12 listopada 2017

Najskuteczniejszy sposób odkładania pieniędzy

Wiele osób określa sumę, jaka co miesiąc będzie odkładana z wypłaty. Moim zdaniem nie jest to najlepszy sposób oszczędzania, ponieważ rzadko kiedy z miesiąca na miesiąc mamy takie same wydatki. Są okresy, gdy potrzebujemy więcej pieniędzy na bieżące wydatki, są też takie, gdy możemy cieszyć się większą oszczędnością. 



Planowanie miesięcznego budżetu to - moim zdaniem - najlepsza i najskuteczniejsza metoda na oszczędzanie. Zawsze przed dziesiątym dniem każdego miesiąca robię analizę wydatków, jakie czekają mnie pomiędzy jedną wypłatą a drugą. Do uzyskanej sumy dodaję sobie jeszcze maks. 200 zł na nieprzewidziane wydatki, a pozostałe pieniądze przelewam na konto oszczędnościowe. 



Metoda jest skuteczna (i bezbolesna), ponieważ...

  • ...nie narzucam sobie sztywnej kwoty, której muszę się trzymać,
  • ...zmuszam się w ten sposób do planowania, dzięki czemu mogę lepiej przyjrzeć się swoim finansom i analizować wydatki, 
  • ...uświadamiam sobie, jakie są moje potrzeby, a bez czego mogę się obejść,
  • ...widzę, na co najwięcej wydaję, dzięki czemu wiem, na czym mogłabym oszczędzić,
  • ...nie zaburza mojej płynności finansowej - jeśli mam większe wydatki, to w danym miesiącu zaoszczędzę mniej,
  • ...jasno pokazuje mi, które okresy w roku wymagają u mnie większych nakładów finansowych, dzięki czemu łatwiej mi przystąpić do planowania długoterminowego. 


Na co najwięcej wydaję?

Analizując, ile na co wydaję, okazuje się, że najwięcej mogłabym zaoszczędzić rzadziej jedząc na mieście. Często zdarza mi się, że nie tylko zabieram jedzenie z domu, ale w ciągu dnia pracy dokupuję coś na mieście. Staram się jadać w sprawdzonych miejscach, więc teoretycznie nie żałuję tych kilkunastu złotych wydanych na obiad w bistro prowadzonym przez starszą panią oferującą domowe posiłki ani kilku złotych wydawanych na tosty w jednej z ulubionych kawiarni, jednak miesięczne podsumowanie tych kwot nasuwa jeden oczywisty wniosek - gdybym mniej jadła na mieście, więcej bym zaoszczędziła. Zresztą kiedyś pisałam już o oszczędzaniu dzięki odmawianiu sobie pewnych wydatków.


A jakie są Wasze metody na oszczędzanie? Planujecie swoje wydatki, czy raczej działacie spontanicznie? 

13 komentarzy:

  1. My z mężem mamy ustaloną kwotę jaką odkładamy i tego się trzymamy, nigdy nie odkładamy mniej ale zdarzy się odłożyć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkładam spontanicznie bez większego planowania, z tym że wydaję pieniądze z namysłem kierując się zasadą czy jest mi coś potrzebne czy może jednak niekoniecznie, następnie czy mogę kupić to coś taniej w innym miejscu lub może w lepszej jakości, ilości itd. Nie chodzi wcale o jakieś przemyślenia nad kupnem każdej rzeczy i skąpstwo, ale ustalenie pewnych priorytetów. Oszczędzanie jest u mnie naturalnym i niewymuszonym odruchem, nie czuję rozgoryczenia z powodu niezakupionych ciuchów (których i tak nie potrzebuję) i niespróbowania wszystkich smaków lodów w kawiarni, ale też nie żałuję pieniędzy wydanych na akcje charytatywne, pomoc innym czy nawet zakup perfum:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie to samo, jeśli chodzi o najwięcej wydatków :( głównie właśnie na jedzenie na mieścia bądź, niestety, zamawianie do domu. Nie potrafię oszczędzać, wrrrr. Chyba, że mam konkretny cel (jak niedawno: wakacje, na które odłożyłam tyle, ile sobie zaplanowałam). A tak to, niestety nie ;c
    Najgorsze jest to wydawanie na głupotki a żałowanie sobie na coś porządnego, wrrr.

    niebopauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również staram się odkładać jaką kwotę jednak robię to procentowo w stosunku do moich miesięcznych zarobków. W oszczędzaniu mam dwa podziały 10% na zupełnie czarną godzinę, 15% jako zwykłe oszczędności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Planuję jak oszczędzać i jaki mam w tym cel. Bardzo fajny wpis😊
    Zapraszam do mnie https://skromnablondyneczka.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że trafiłam na Twój profil. Zawsze mam problem z oszczędzaniem, kocham wydawać hhahah :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Oszczędzanie pieniędzy, organizacja czasu, robienie rzeczy według planu to naprawdę ciekawe idee, ale często przez różne "zwroty akcji", "wypadki" i inne rzeczy, które nam przezkadzają musimy z tego zrezygnować i przystosować się do nowej sytuacji. Niestety często jest to niepomyślne dla nas, ale cóż... takie jest życie. Ja coś o tym wiem, gdy prowadzę szkolenia, a Warszawa to miasto, w którym je organizuję i wiem, jak czasem ciężko jest zorganizować sobie czas, a o zebraniu więcej grosza na czarną godzinę albo jakieś wakacje też trudno. Myślę, że nie istnieje taka metoda uniwersalna, która pomoże oszczędzać,bo zawsze zdarzy się coś, co skutecznie odwiedzie nas od pomysłu oszczędzania. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów w rozwoju bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak, każdy sposób jest dobry o ile jest efektywny - ludzie są różni, z różną skłonnością do wydawania/oszczędzania pieniędzy ;-) Też preferuję planowanie ale wiem że są ludzie którzy w taki sposób nie potrafią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Stosuję tą samą metodę tylko że inwestując w wnętrze domu. Ten sposób się na prawdę sprawdza.
    A jeśli chodzi o oszędzanie mogę podzielić się swoim sposobem na oszczędzanie na co dzień. Nie noszę przy sobie portfela, a jeśli idę do sklepu to biorę wyznaczoną przez siebie sumę, co motywuje mnie do analizowania, czy to, co kupuje jest mi potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako, że nie jestem dobra w odkładaniu pieniędzy, to wybieram się na zabieg czekoladowy, który ostatnio podarowałam mojej teściowej.
    myszkapoekranie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Do oszczędzania pieniędzy trzeba podejść idywidualnie. na jednych lepiej działa sztywny rygor i co miesiąc odkładanie konkretnej kwoty na konto, inni wolą iść w spontan i po prostu każdego dnia szukać możliwości oszczędzania w codziennych wydatkach (na przykład wnikliwe śledzenie promocji na masło :D)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy robi to jak potrafi, ale w sumie każdy pomysł jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń