23 października 2017

8 cech, które w sobie lubię

Jako wielbicielka zdrowego egoizmu, z wielką przyjemnością dołączam do blogowej akcji #umiem_liczyć_do_8 . Zachęcam także i Was z prostego powodu - większość z nas jest przyzwyczajona do kultu krytyki. Krytyki innych i siebie. Sporo kobiet narzeka na swój wygląd, zapominając o posiadaniu wielu atutów, nie tylko fizycznych. Przyzwyczajone do tego, że ciągle ktoś coś od nas wymaga, czasem zapominamy, że mamy wiele zalet, które mogą stanowić rekompensatę tego, czego zdaniem innych nam brakuje. 



Dlatego też z wielką przyjemnością podjęłam się wyzwania w grupie Nie wstydzę się być kobietą. Wystarczy jedynie napisać o 8 cechach, które w sobie lubimy. 



Co w sobie lubię? Szczerze powiedziawszy nie mam większych problemów z udzieleniem odpowiedzi na to pytanie. Jednak kilka lat temu zapewne z wielkim trudem znalazłabym 4 cechy, ale nie miałabym odwagi o nich napisać. Dlatego też tworzenie tego wpisu jest dla mnie bardzo przyjemne, bo widzę zmiany jakie we mnie zaszły w ostatnich 2-3 latach. 


Cechy, które w sobie lubię:

1. Długie nogi - może to trochę narcystyczne, by zaczynać od wyglądu zewnętrznego, ale w końcu nasze cechy fizyczne są pierwszymi, które ludzie zauważają. Także.... mam długie nogi i lubię je. 


2. Oprawa oczu - mam ciemne brwi, które nie wymagają poprawek i długie rzęsy. Fakt, że stosuję czasem odżywki, ale nawet bez nich jest OK. Mam to szczęście, że nie muszę używać zalotki, sztuczne rzęsy są w moim przypadku naprawdę zbędne, a jak czasem zapomnę o wytuszowaniu rzęs, to nie ma tragedii. 

3. Pomaganie innym - chętnie wspieram (finansowo lub poprzez współpracę) różne fundacje i stowarzyszenia. Wychodzę z założenia, że darując nawet niewielką, symboliczną kwotę, nie zbiednieję, a te pieniądze mogę komuś pomóc. Podobnie ze współpracą, np. z DKMS - poświęcenie weekendu, by wziąć udział w Dniach Dawstwa jako wolontariusz, nie stanowi dla mnie problemu, wręcz przeciwnie - sprawia mi to ogromną przyjemność. 

4. Tolerancja i dystans wobec siebie - jestem osobą bardzo szczupłą, mam tendencję do szybkiego gubienia wagi. Z tego powodu słyszę różne komentarze, zarówno pełne entuzjazmu, jak i krytyki. Jednak do wszystkiego co słyszę mam dystans. Natomiast po wewnętrznej stronie prawej łydki mam bielactwo, na które w ogóle nie zwracam uwagi. A słyszałam o przypadkach, że ta dolegliwość stawała się u kobiet przyczyną depresji czy nerwic. Ja na to nie zwracam uwagi - ktoś ma tatuaże, ktoś dużo pieprzyków, ktoś popękane naczynka, jeszcze ktoś inny blizny. Ja mam białą plamę. Jak komuś się nie podoba, niech się nie patrzy. 

5. Umiejętność odcięcia się od przeszłości - z tego jestem wyjątkowo dumna, bo wypracowałam to całkiem niedawno, jakoś ponad rok temu. Ja, która zawsze wierzyłam w kolejne szansy i rozpamiętywałam, dziś nie mam problemu z całkowitym odcięciem się od pewnych osób. Zresztą kiedyś napiszę Wam oddzielny wpis na ten temat. 

6. Dobry kontakt zarówno z dziećmi, jak i osobami starszymi - jakoś tak bez większych problemów dogaduję się z każdym pokoleniem, a w mojej rodzinie każdy może na mnie liczyć. Czy to starsza osoba potrzebująca mojej pomocy, nastolatka potrzebująca się zwierzyć, czy kilkuletnie dziecko mające problem kto się z nim pobawi podczas nudnego dla niego obiadu. 

7. Bezkonfliktowość - nie lubię wdawać się w kłótnie z jednego powodu: większość ludzi nie potrafi się kłócić, bo zamiast szukać rozwiązania, stosuje atakowanie drugiej strony. Lubię w sobie to, że nie nakręcam się pod wpływem złych emocji innych, lecz po prostu słucham do końca, a następnie spokojnie wyjaśniam swoje racje. Ale to też przyszło mi z czasem. 

8. Zdrowy egoizm - staram się pamiętać o sobie. Ale nie chodzi tu o osiąganie korzyści kosztem innych, lecz po prostu o pamiętaniu, że moje potrzeby są także ważne. Gdy jestem zmęczona, nie mam problemu by odrzucić propozycję spontanicznego wyjścia. Jeżeli mam ważne wydatki, a ktoś proponuje mi jakiś wypad wymagający nakładów finansowych, po prostu odmawiam. Jeśli ktoś się obrazi - trudno. Prędzej czy później mu przejdzie. 



Szczerze powiedziawszy, mogłabym wypisać więcej cech. Ale miało być 8. A co Wy w sobie lubicie? Zachęcam do wyszukania chociaż tych 8 cech. ;)

32 komentarze:

  1. Zdrowy egoizm - oj nad tym to ja muszę zdrowo popracować. Zawsze wszystko robię dla innych i czasem brak mi czasu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, da się pomagać innym i mieć czas dla siebie. Trzeba tylko wytyczyć granice. :)

      Usuń
  2. Zdrowy egoizm jest bardzo zdrowy! Dobrze, że go u siebie wypracowałaś. Dołączyłam do obserwatorów. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny, pozytywny post i w ciekawy sposób promujący kobiecość. Idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że bardzo ciężko znaleźć balans pomiędzy brakiem własnej wartości a nie widzeniem niczego poza czubkiem własnego nosa. Zdrowy egoizm to dobre rozwiązanie. Warto znać swoje mocne strony i nie dać się nadmiernej samokrytyce, najważniejsze to akceptować siebie. To niezwykle trudne, ale żyje się zdecydowanie łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samokrytyka jest dobra, jeśli pozwala Ci się rozwijać, dostrzegać faktyczne wady i pracować nad nimi.

      Usuń
  5. Super pomysł, żeby mówić o tym, co w sobie lubimy! Najczęściej skupiamy się na wadach, a nie tak powinno to wyglądać. Ja bardzo lubię moje oczy, brzuch, regularność i konsekwencję w dążeniu do celu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj, ładna notatka. Warto miec cechy w sobie, które się lubi, akceptuje. Nie jest to łatwe. świetnie, że je dostrzegasz. brava. czy ja mam coś co w sobie lubię, oj mam, mam.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, lubiąc w sobie konkretne rzeczy, łatwiej można radzić sobie z krytyką innych oraz... samokrytyką, dzięki którym człowiek może bardziej nad sobą pracować.

      Usuń
  7. Motywujący post 😉 aż sama sobie zrobię taką listę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba pora zrobić taką listę - bo choć wiele się u mnie zmieniło w postrzeganiu siebie na przestrzeni ostatnich lat to i tak kompleksy często biorą górę nad poczuciem własnej wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to właśnie wygląda - częściej jesteśmy wobec siebie krytyczni, a przecież każdy z nas ma swoje atuty, których powinien być pewien. ;)

      Usuń
  9. Rzeczywiście trudno nam mówić o sobie w pozytywnym tonie, boimy się posądzenia o narcyzm, zadufanie w sobie. Natomiast jest różnica między byciem pewnym (zadowolonym) z siebie a zarozumiałym. I to pierwsze jest jak najbardziej wskazane.

    /Szufladopółka/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jest granica między zdrową pewnością siebie a zarozumiałością. Z własnych obserwacji stwierdzam, że największą zarozumiałością cechują się osoby tak naprawdę zakompleksione - wywyższaniem się nad innymi podnoszą swoje ego.

      Usuń
  10. fajny wpis. Jest taki motywujący


    https://hyggefotografia.blogspot.com/2017/10/wiktoria.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że zmotywowałam... Mam nadzieję, że do napisania podobnego wpisu u siebie. :D

      Usuń
  11. Ja to myślę, że moje cechy wszystkie lubię. Jestem jaka jestem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z kolei ja mam krótkie nogi, ale i tak je lubię, i to bardzo:) Lubię też mój naturalny blond, który pewnie wiele dziewczyn zmieniłoby na jaśniejsze tony. Dodam, że nie zawsze akceptowałam siebie, przez długi czas miałam wrażenie, że bardzo różnię się od rówieśników zarówno wyglądem zewnętrznym, jak i swoim sposobem bycia (nadawałam na zupełnie innych falach). Z upływem czasu nie tylko zaakceptowałam różnice, ale nawet uczyniłam je w pewnym sensie atutem. Wykorzystałam swoje predyspozycje, a nie walczyłam z nimi, aby zmieniać się w kogoś innego tylko po to aby wpasować się w tłum. Zdaję sobie sprawę, że jestem specyficzna pod wieloma względami, nieco ekscentryczna, ale nawet pracoholizm i choleryczną naturę w sobie potrafię docenić. Niektórzy ludzie też to doceniają, a nawet chyba lubią. Oczywiście nie ze wszystkiego jestem dumna, pewne cechy osobowości chciałabym jednak zmienić, ale są też takie, których nigdy nie chciałabym stracić. Lubię w sobie stałość poglądów nawet w sytuacjach kryzysowych, poczucie własnej wartości i umiejętność przyznania się do błędów, inteligencję i twórczość itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez długi czas nie akceptowałam siebie i miałam wyjątkowo zaniżone poczucie własnej wartości, spowodowane głównie głupimi komentarzami w czasie liceum na temat mojej szczupłej figury. Później w moim życiu pojawiły się osoby które również konsekwentnie burzyły moje poczucie wartości, jednak uwolniłam się już dawno od nich. ;)

      Usuń
  13. Ja też lubię swoje długie nogi ;)A poza tym zaradność i konsekwentne dążenie do celu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo :) Dodaj jeszcze 5 cech by było 8 i pisz podobny wpis. ;)

      Usuń
  14. Ja lubię moje zdrowe podejście do życia - nie przejmuję się rzeczami, na które nie mam wpływu. Lubię też moje poczucie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Warto siebie lubić i doceniać, a nie jedynie dostrzegać wady. Najczęściej my sami jesteśmy swoimi największymi krytykami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pod zdrowym egoizmem podpiszę się i ja, z tym nie mam najmniejszych problemów :) To po pierwsze. Po drugie nogi, długie i szczupłe, 3. oczy- ich nie do końca określony kolor, 4. znam swoją wartość i nie dam sobą pomiatać, 5. umiem się chwalić swoimi sukcesami... i to chyba na tyle, z wymyśleniem kolejnych będzie problem, ale pomyślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdrowy egoizm to teraz modne bycie asertywnym, jak sadzę. To naprawdę ważna umiejętność. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bezkonfliktowość! i wszystkim żyłoby się lepiej:) też to u siebie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  19. Super wpis, doceniać samą siebie to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń