16 września 2017

5 najgorszych rzeczy, jakie możesz zrobić po rozstaniu

Ktoś niedawno spytał mnie o moją dawną miłość. Co tam u niego słychać. Odpowiedziałam, że nie wiem, nie interesuje mnie to. Mój rozmówca zdziwił się i spytał, czy mam jakiś żal do eks. Nawet nie wiecie, ile musiałam się natłumaczyć i zaklinać, że tu nie ma żadnego żalu, tylko po prostu nie widzę sensu utrzymywania znajomości z kimś, z kim nie udało mi się stworzyć związku. I naprawdę nie interesuje mnie, co słychać u osoby, której drogi rozeszły się z moimi, poza tym mam swoje życie i żyję nim, a nie cudzym. 



Są też inne zachowania, dla których po rozstaniu nie widzę sensu. Ale zacznijmy od tego utrzymywania kontaktu. 

Utrzymywanie kontaktu z byłym lub - co gorsza - zostawanie przyjaciółmi
Największy absurd jaki tylko może być, a najsmutniejsze jest to, że będąc dużo młodszą decydowałam się na taki układ po zerwaniu. Dziś nie rozumiem po co, bo u mnie taka przyjaźń nie przetrwała, więc angażowanie się w to było tylko stratą czasu. Bo przyjaźń, jak każda inna więź, wymaga zaangażowania. Zaangażowania i poświęcenia, które może warto przeznaczyć na coś innego? Zresztą spójrzmy na to w ten sposób - ktoś zrywa z Tobą dlatego, bo irytuje go jakaś Twoja cecha. A potem proponuje przyjaźń. Masz przez to rozumieć, że jako przyjaciółka nie będziesz go z tą cechą irytować, a jako partnerka już tak? Wybacz bezpośredniość, ale jak jedna strona zrywa i jednocześnie oferuje przyjaźń, to tylko po to, by mieć Cię na wszelki wypadek do czasu, zanim nie pozna kogoś innego. Lub pocieszać się Tobą, gdy w nowym związku pójdzie coś nie tak. Takie jest moje zdanie. 

Śledzenie go na Facebooku
Moje koleżanki często przyznawały mi się, że tak robią. A moim zdaniem najrozsądniejsze zachowanie to... wyłączenie obserwowania jego profilu. Dwa razy tak zrobiłam i uprzedzając pytania (bo wiele razy je słyszałam) - nie, wcale mnie nie korci, by jednak zajrzeć. Dziś twierdzę nawet, że usunięcie drugiej osoby z listy znajomych nie jest głupim pomysłem, ale samo wyłączenie obserwowania profilu w zupełności wystarczy. Skoro definitywnie się z kimś rozstaję, to także na gruncie wirtualnym. Śledzenie drugiej osoby w Internecie tylko pogarsza sprawę i wydłuża dochodzenie do siebie po zerwaniu. 

Robienie wszystkiego, by zobaczył co stracił
Jeśli masz się dzięki temu poczuć lepiej i nie masz nic lepszego do roboty, to proszę bardzo. Skupiaj cały swój czas i swoją energię na tym, by zachwycić kogoś, kto Cię nie docenił. Jeśli chcesz cokolwiek zmienić w sobie na lepsze, to zrób to jedynie dla siebie, nie dla drugiej osoby. Może kiedyś będzie żałować, a może nie, ale szkoda tracić czas na głupie gierki.

Popisywanie się na Facebooku
Znam przypadki, gdy osoby niezbyt obnoszące się ze swoim życiem w mediach społecznościowych, nagle zaczynają (akurat po rozstaniu) relacjonować tam szczegóły swojego życia. Niestety często po jakimś czasie człowiek żałuje takich wpisów. 

Obgadywanie drugiej osoby
Bo niby po co? To tylko o Tobie źle świadczy. Pewne komentarze lepiej zachować dla siebie. Chyba, że nie masz nic przeciwko, by przez jakąś nieudaną relację być postrzeganą jako osoba pozbawiona klasy i kultury. 


Zdaję sobie sprawę, że każdy przypadek jest inny, a czasem utrzymywanie kontaktu konieczne (np. ze względu na wspólną pracę czy dzieci), jednak zawsze można znaleźć złoty środek. Jeśli powyższe wnioski kogoś przekonały, to świetnie. Jednak - suma sumarum - niech każdy robi ze swoim życiem, także po rozstaniu, co tylko chce. Jednak polecam zastanowić się, czy warto. 


Aaaa..... i ja też w swoim życiu popełniałam błędy. ;)

44 komentarze:

  1. Co by nie powiedzieć, nawet w obliczu tak trudnego wydarzenia, warto jednak zachować godność i nie posuwać się do zagrywek rodem z przedszkola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgodzę się ze wszystkimi punktami, chociaż taka mała zemsta w postaci 'niech zobaczy, co stracił' brzmi nawet kusząco :P Zachowanie klasy po rozstaniu to najważniejsza sprawa. Jeżeli komuś ufałam przez kilka lat związku, to nie chciałabym, żeby z chwilą rozstania nagle rozpowiadał o mnie wszystko, co wie. Działa to w obie strony oczywiście. Nie ogarniam też, jak ludzie, którzy mają ze sobą dziecko utrudniają sobie nawzajem kontakty z nim. Jakby nie docierało, że największą krzywdę robią właśnie dziecku. Kiedyś się kochali, więc niech pozostanie przynajmniej szacunek. Rozstać też się trzeba umieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby ta zemsta brzmi kusząco, ale pod warunkiem że gdzieś przypadkiem spotkasz eks i zobaczysz błysk żalu w jego oku. Bo jeśli do takiej zemsty konieczne byłoby szukanie kontaktu lub narzucenie go nawet w mediach społecznościowych, to.... to już wybór każdej z nas. Ja wolę zająć się czymś innym.

      Usuń
  3. Takie zagrywki niczego nie wnoszą, a tylko powodują rozszarpywanie ran, trzeba zamknąć to, co było, i koncentrować się na nowym. Negując to co było, jakbyśmy siebie sami negowali, w końcu ileś lat się wspólnie przeżyło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis, który oddaje moje nastawienie w tej kwestii, a pierwsze zdania wstępu to coś z czym idealaie się utożsamiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialnie to ujęłaś! Również jestem zdania, że skoro z kimś nie wyszło, to po co tracić życie na odgrywanie się, bądź spędzanie czasu z osobą, z którą najwyraźniej mało nas łączy? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis!!! Zgadzam się ze wszystkimi punktami. Nie widzę sensu sensu utrzymywania kontaktu i poniżania się, aby eks zwrócił uwagę na nas. Troszkę szacunku i godności powinniśmy mieć dla siebie samych, bo jeśli my nie będziemy się szanować to nikt nas nie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na szczęście zawsze po zrywaniu odcinałam się od chłopaka i zaczynałam żyć własnym życiem nie patrząc na to co było, czy może inaczej - czy ona patrzy na to co ja teraz robie ze swoim życiem. Niestety moja przyjaciółka wciąż za każdym chłopakiem stosuje takie zagrywki jak wyżej wymienione.. No cóż liczę na to, że z takiego zachowania się wyrasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najtrudniej było z odcięciem emocjonalnym. Ale z czasem i to przyszło.

      Usuń
  8. Wiadomo, ciężko nie robić tych rzeczy po rozstaniu, bo korci aby kontrolować co słychać u ex. Co do 1 punktu, kiedyś usłyszałam taki tekst, że powiedzenie do kogoś po zerwaniu "zostańmy przyjaciółmi" jest jednoznaczne z "Twój kot zdechł ale możesz go zatrzymać". ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się ze wszystkim. Przyjaźń po zerwaniu to dla mnie też nieporozumienie..
    Z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z przyjaźni może zrodzić się coś więcej, natomiast wysoce wątpliwym jest, że w zerwanym związku może pojawić prawdziwa przyjaźń, bo do tej potrzeba zaufania... Ludzie niestety żyją w świecie napędzanym telenowelami, gdzie nawet po rozstaniach, zdradach następują powroty. Osobiście nie rajcują mnie takie sytuacje, być może jestem staroświecka i pozbawiona romantyczności, ale koniec to koniec. Mogę wybaczyć, ale nigdy zapomnieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście. Tak, podejście ludzi jest nakręcane przez różne seriale, co powoduje wiarę w szczęśliwy koniec lub pozwala facetom żyć w przekonaniu, że zawsze będą mogli wrócić do kobiety, którą jednak zostawiają. Tylko w serialu to jest tak, że wracają i lecą napisy końcowe, a w prawdziwym życiu - to nie jest takie proste. Co do przyjaźni z eks, to nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak taka przyjaźń miałaby wyglądać. W tej relacji niezwykle ważne jest zaufanie. A najczęściej po rozstaniu jednak się je traci.

      Usuń
  11. Utrzymywanie znajomości nie jest chyba takie złe, choć mnie się nigdy nie udało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy od okoliczności i powodu rozstania. Lata temu utrzymywałam, ale z perspektywy czasu widzę, że takie zachowanie to jak reanimowanie trupa, złożonego już do trumny.

      Usuń
  12. Racja, nawet podczas rozstania, czy po, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Czasem lepiej się z czym wstrzymać (np. z gwałtowną reakcją) niż później żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. Ja polecam powiedzieć drugiej osobie "no to pa", odwrócić się na pięcie a potem pójść na jakiś masaż albo pojechać do SPA. Albo zrobić cokolwiek by skupić się wyłącznie na sobie.

      Usuń
  13. Nawet jeśli w przeszłości moje związki się rozchodziły to w na tyle spokojnej atmosferze, że ze swoimi ex nadal mam kontakt, choć już dużo swobodniejszy i nie tak częsty. Nie warto palić za sobą mostów, po prostu warto być człowiekiem. To, co opisałaś to częściej infantylne zachowania i głupota. Co do przyjaciół - z jednego z moich niedoszłych związków (bo nawet się nie rozpoczął) mam najlepszego przyjaciela, na którego zawsze mogę liczyć. A przyjaźń nasza opiera się pewnych wydarzeniach, które nie miały nic wspólnego z uczuciami jakie kiedyś między nami były, bo potrafimy się także nienawidzić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowu uważam, z perspektywy czasu, że infantylnym zachowaniem i głupotą było właśnie utrzymywanie kontaktów. Infantylnym zachowaniem i głupotą jest też bawienie się w zemsty i pokazywanie drugiej stronie co straciła oraz śledzenie w mediach społecznościowych. A ja właśnie napisałam, że nie warto tego robić po rozstaniu.

      Usuń
  14. Śledzenie go w mediach społecznościowych to rzeczywiście jest najgorszym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda na to czasu. ;) Na popisywanie się na swoim FB też. :) Trzeba żyć sobie dalej, po prostu. ;)

      Usuń
  15. Zgadzam się jedynie polowicznie. Z jednym facetem rozstalam się 5lat temu. Obecnie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i bardzo zależy nam na sobie i wciąż utrzymujemy kontakt. I nie zrezygnowalabym ż tej znajości za nic. Z innym bylym nie utrzymuje kontaktu bo wiem że nie warto by było w dodatku to walniety i toksyczny człowiek. Śledzenie na Facebooku... Tak to głupie ale czadem korci. Podobnie ż tym udowadnianiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy od okoliczności rozstania. Sama znam przypadek przyjaźni między eks - moja przyjaciółka i jej mąż przyjaźnią się z jego byłą dziewczyną i jej mężem, mało tego, można powiedzieć, że Patrycja jest matką chrzestną ich związku, bo w krytycznym momencie to ona ich pogodziła. Także wierzę, że takie sytuacje się zdarzają. Ja natomiast z perspektywy swoich doświadczeń uważam, że przyjaźń z eks jest bez sensu, ale.... właśnie, to pod wpływem moich doświadczeń. :)

      Usuń
  16. Najgorsze jest nagłe uaktywnienie się na facebooku i dodawanie przeróżnych wpisów na temat związków czy rozstań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przerabiałam to. I to, paradoksalnie, w przypadku faceta starszego ode mnie o 4 lata, kiedy to w momencie rozstania on był już po trzydziestce. Także już ten wiek wymagałby poważniejszego podejścia do pewnych spraw i nie afiszowania się z nimi na FB. Często też obserwuję, że ludzie po rozstaniach robią coś w rodzaju wyścigów na FB i IG, by pokazywać sobie nawzajem, które z partnerów ma się lepiej.

      Usuń
  17. Najlepiej zająć się po prostu sobą

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam bardzo podobne podejście do Twojego. Nie ma nic gorszego niż rozstać się z kimś, a potem na różne dziwne sposoby "trzymać się" tego kogoś, śledzić go, obserwować, docinać itd. Po co? Bądźmy dorośli - rozstajemy się, mówimy sobie cześć i żyjemy po swojemu, każdy swoim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  19. wcielenie w życie punktów wymaga dojrzałości i dla niektórych jest niewykonalne... mój ex potrafił po latach sie odzywać... w nocy pisać że kocha...

    OdpowiedzUsuń
  20. Życie nie zawsze można zamknąć w kilku punktach. A co jeśli pracujecie w jednym miejscu, mieszkacie w bezpośrednim sąsiedztwie, macie wspólne dzieci. Są sytuacje gdy należy znaleść nić porozumienia, by funkcjonować z ex dla dobra innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Takie sytuacje się zdarzają. Ale to oddzielne przypadki na oddzielne rozmowy.

      Usuń
  21. Jak tak teraz myślę, to ja nigdy przez to wszystko nie przechodziłam. Mój pierwszy poważny związek trwa wciąż - od 9 lat! I chyba nigdy się nie skończy, od 2,5 roku jesteśmy małżeństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja miałem taką zasadę jak z kimś zrywałem to nigdy już nie wracałem myślami ani nie szukałem kontaktu z tą osobą, koniec to koniec, jest ciężko ale czas leczy rany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepsze podejście. Ja żałuję, że nie myślałam tak wcześniej. ;)

      Usuń