8 stycznia 2017

Czego nauczy Cię Madame Chic?

Te trzy książki powinna przeczytać każda kobieta, jednak mężczyznom nie zaszkodzi wiedzieć, o czym one są. Publikacje z pozoru traktujące o codzienności, a jednak potrafiące wiele do niej wnieść. Ten wpis stanowi podsumowanie lektury całej serii, a na moim blogu możecie znaleźć recenzję każdej z poszczególnych części. 



Byłam kiedyś na szkoleniu wyjazdowym. Podczas śniadania zostałam zaczepiona przez jedną z uczestniczek, ubraną w luźną, znoszoną bluzkę koszulową i dżinsy, która spytała... po co się tak wystroiłam. Przecież to tylko szkolenie, siedzimy tylko w swoim gronie kilkunastu osób w hotelu, a w ogóle to teraz jemy śniadanie. Moim strojem w tym dniu była biała koronkowa bluzka z rękawem 3/4 i rozkloszowana spódnica, a do tego buty na lekkim obcasie. Całość prezentowała się tak:

Zdjęcie zrobione właśnie podczas wspomnianego szkolenia. 

W mojej ocenie jest to normalny strój, w którym po prostu czułam się dobrze, a sama siebie nie określiłabym mianem wystrojonej. Każdy ma swój styl ubierania się, w którym czuje się najlepiej. Każdego dnia wybieram takie ubrania, jakie mi się podobają i w których jest mi wygodnie. Nie chodzę do fryzjera na specjalne okazje, lecz wtedy, gdy widzę że mój kolor potrzebuje odświeżenia a/lub kosmyki skrócenia. A uwierzcie mi, znam osoby, które nie dbają o swoje włosy na co dzień, lecz odwiedzają fryzjerów przed jakimiś uroczystościami. Lubię wyglądać i czuć się dobrze przede wszystkim dla samej siebie. Jeśli chcesz to lepiej zrozumieć, poczytaj trzy książki, które należą do moich ulubionych: "Lekcje Madame Chic", "W domu Madame Chic" oraz "Szkoła wdzięku Madame Chic". Jednak najważniejsze rzeczy wypunktowałam poniżej.




Każda chwila jest wyjątkowa
To, czego nauczyła mnie lektura wspomnianych książek, to traktowanie codzienności w sposób wyjątkowy. Jennifer L. Scott, autorka serii, przekonuje w każdej z części, że należy świadomie doświadczać każdej chwili, a swoich najlepszych rzeczy używać także na co dzień, nie tylko od święta. Dlatego dbajcie o swoją przestrzeń każdego dnia, zamiast ją zaniedbywać, by przypomnieć sobie o niej przed świętami lub wizytą gości. Przestańcie trzymać ładne filiżanki na święta - korzystajcie z nich codziennie. Nie segregujcie ubrań na te codzienne i odświętne - jeśli macie ochotę, to idźcie po ziemniaki do warzywniaka w jedwabnej bluzce i rozkloszowanej sukience. Z paryskich wspomnień Jennifer wynika, że często o wiele lepiej od nas ubierali się sprzedawcy na targu we Francji. Tego typu przykładów mogłabym podać Wam naprawdę wiele.

Mniej znaczy więcej
We wszystkich książkach autorka zwraca uwagę na minimalizm, szczególnie w przypadku kompletowania garderoby. Ja sama nie mogłabym pójść w skrajny minimalizm typu "tylko 10 elementów w garderobie", ale już od dawna staram się kupować ubrania bardziej świadomie - zastanawiając się, do czego daną rzecz założę i jak długo może mi służyć. Tu niezwykle przydatne okazuje się wspomnienie książki "Francuski szyk",gdzie znajdziemy wskazówki dotyczące sprawdzania jakości ubrań podczas zakupów. Kompletując garderobę warto nie skupiać się na modzie, lecz na tym, w czym dobrze wyglądamy. Jak stwierdziła Coco Chanel, każda modna rzecz ma to do siebie, że w końcu stanie się niemodna. Coś w tym jest - niestety w swojej szafie mam kilka hitów mody sprzed lat, które wówczas były moim must have, a dziś nie mam na nie pomysłu. Np. szyfonowa bluzka dopasowana w pasie, z bufiastymi rękawami, wielki hit w roku 2012. Wtedy byłam w niej modna, dziś wyglądam w niej jak w firance. Minimalizm dotyczy też innych sfer życia - np. mój ujawnia się także w kwestiach kosmetycznych i wyraża się w pielęgnacji opartej na kosmetykach naturalnych.

Dbaj o siebie
Makijaż ma duże znaczenie, ale nie powinien być traktowany jako coś ważniejszego od pielęgnacji. (Ja oczywiście zachęcam do tej naturalnej, zapraszając do mojej facebookowej grupy "Działaj naturalnie"). Dlatego znajdź najbardziej odpowiadającą Ci formę aktywności fizycznej, zwracaj uwagę na to, co jesz, nie żałuj pieniędzy na kosmetyki, które pomogą Ci utrzymać Twoją skórę w jak najlepszym stanie. W innej, również zaliczającej się do moich ulubieńców, książce autorstwa Fleur de Force, pt. "Jak być glam", znajdziemy informację, że należy dbać przede wszystkim o skórę twarzy i włosy, bo to pierwsze rzeczy w naszym wyglądzie, na które zwracają uwagę inni. Dbanie o siebie to jednak nie tylko zdrowe odżywianie, fitness i olejek do ciała. To także nasz rozwój duchowy i intelektualny. Koniec szkoły nie oznacza końca edukacji, dlatego warto znaleźć czas na naukę języka czy regularne czytanie.

Nie musisz chwalić się tym, że masz klasę 
Ludzie często mylą prawdziwą klasę z pozerstwem. Chcesz żyć z klasą? To żyj. Skupiając się na sobie, na czerpaniu z tego przyjemności, a nie na afiszowaniu się przed innymi. Mój ulubiony pisarz, Carlos Ruiz Zafon, włożył w usta jednego ze swoich bohaterów słowa: Powiedz czym się chlubisz, a powiem czego Ci brakuje. Dlatego - wybacz mi te słowa - gdy w mediach społecznościowych wypisujesz o sobie, że jesteś księżniczką czy gentlemanem, to wiedz, że nie jesteś. Jesteś w najlepszym wypadku pozerem, w najgorszym - prostakiem. Prawdziwa klasa obroni się sama, Twoje popisy są zbędne. Madame Chic, o której pisała Jennifer L. Scott była elegancka na co dzień, otaczała się rzeczami dobrej jakości i zachowywała się, jak na damę przystało, ale wszystko to było naturalne i dyskretne, służyło nadawaniu smaku JEJ życiu, a nie wywyższaniu się nad innymi i popisywaniu się kim to ona nie jest. Pamiętaj o tym, dobierając kolejny hashtag do zdjęć, które publikujesz.



Ze wszystkich trzech książek, najbardziej trafiła do mnie "Szkoła wdzięku Madame Chic", a moje upodobanie podzielały znajome, którym książkę pożyczałam. Zachęcam jednak do przeczytania całej serii, zaczynając od "Lekcji Madame Chic". Kolejność czytania dwóch pozostałych książek z serii nie ma większego znaczenia. 

99 komentarzy:

  1. Skutecznie mnie zachęciłaś :) Świetny post, zgadzam się z tym wszystkim i staram się kierować podobnymi zasadami. Nie zawsze to wychodzi tak jakbym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią czasu i przyzwyczajenia. A odstępstwa tez się zdarzają - sama czasem, szczególnie w takie mrozy jak teraz, potrafię pozawijać się w grubaśne swetry, co chyba nie jest za bardzo chic. ;) Bardzo mi miło, że mój wpis zachęcił do lektury wspomnianych książek.

      Usuń
  2. Nie znam tych książek, może kiedyś przejrzę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w wolnej chwili. Czyta się je szybko, bo to dość lekkie pozycje.

      Usuń
  3. Masz rację. Prawdziwa klasa obroni się sama i nie trzeba opowiadać, że się ją ma, jeśli się ją ma. Niestety jest sporo kobiet, które klasę rozumieją przez wystrojenie się na co dzień jak choinka. One się nie obronią ;) Poza tym we wszystkich staraniach trzeba zawsze zachować siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "[...] we wszystkich staraniach trzeba zawsze zachować siebie" - to mi się bardzo podoba!

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że bardzo mnie zaintrygowałaś tymi książkami. Bardzo chętnie do nich zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat jestem świeżo po lekturze biografii Wojciecha Kilara. Człowiek ten przez całe życie był chodzącym stylem i elegancją (z czym kontrastowała jego bardzo charakterystyczna fryzura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że czytasz biografie. :) Ja niestety nie mam zbyt wiele okazji, raczej siedzę w innych książkach.

      Usuń
  6. Bardzo chętnie przeczytam te książki. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Książki i siebie na przyszłość ;)

      Usuń
  7. Na tą chwilę gdyby zobaczyła mnie Madame Chic padłaby ze śmiechu. Od 1,5 roku jestem w domu z dzieckiem, a że jest ono wulkanem energii i pomysłów cierpię na brak czasu dla siebie. Marzę o wrześniu gdy wrócę do pracy i będzie pretekst by podmalować oko, ufarbować włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie byłoby tak źle. :) Ale faktycznie, nowa praca lub powrót do dotychczasowej dają kopa do poprawy wizerunku. Ale myślę, że radość z macierzyństwa upiększa Cię skuteczniej niż niejeden kosmetyk. ;)

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tym wpisem. Pewnie w przyszłości je przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh, przekażę narzeczonej namiary. Ona bardziej niż ja woli takie klimaty:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre na upominek albo do tego, aby zrozumieć kobiety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dzięki tym książkom zrozumiesz kobiety. Bardziej się martwię o to, czy kobiety zrozumieją najistotniejsze nauki płynące z tych publikacji. ;)

      Usuń
  11. Prawdziwa klasa nie zwraca na siebie uwagi, ja się czuje, kiedy pojawia się wokół nas, i to właśnie jest sztuka pozostać naturalnym, ale z pomysłem na siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kilka razy już natrafiłam na tę książkę w internecie, ale ciągle nie mogłam zabrać się za jej przeczytanie! wszystko to co opisałaś o madame chic, ja w sumie stosuję na codzień, po prostu, by żyło mi się milej, ładniej i przyjemniej, tym bardziej czuję, że muszę przeczytać całą serię, bo pewnie jest więcej takich rzeczy, które warto wprowadzić w życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie przeczytasz wszystko, co już wiesz i utwierdzisz się w swoich rytuałach codziennych. ;) Sama często tak mam, że długo nie mogę zabrać się za jakąś książkę, a dopiero po dłuższym czasie coś mnie nachodzi i sięgam po dany tytuł.

      Usuń
  13. I jeszcze to, że sami nadajemy chwilom określoną wartość poprzez nasz stosunek do nich, wyrażany choćby ubiorem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się! W książce "Szkoła wdzięku Madame Chic" jest fajna porada, by ubierać się zgodnie ze swoimi aspiracjami, a nie rzeczywistym zawodem. Wiadomo, że salowa nie będzie w pracy zasuwać w jedwabnej sukni, ale zawód nie uznawany za bardzo prestiżowy nie powinien nas demotywować w kwestiach wizualnych.

      Usuń
    2. Wiadomo, że ubiór to ekspresja siebie, jedni chętniej korzystają z tej możliwości, inni mniej, jednak i tak zawsze w pierwszym wrażeniu, kiedy kogoś poznajemy, bierze się to pod uwagę. :)

      Usuń
  14. Hmmm jakoś nie przemawiają do mnie tego typu książki... Zbędna pozycja na półce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Iza, dobrze napisane:)
    Masz racje na co dzień warto dbać o to jak się wygląda, nie dla innych ale dla samej siebie.
    A Madame Chick to bardzo przyjemna lektura, dobrze, ze mi o niej przypomniałas, chetnie do niej wróce.

    Dobra dla Wszystkich, którzy, chcą zacznąć żyć bardziej slow ale nie koniecznie wiedzą jak to zrobić.

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chętnie wracam do książek z tej serii. I bardzo podoba mi się to, że we wszystkich 3 książkach znajdziemy kilka przykładowych przepisów, które stosuje sama autorka.

      Usuń
  16. Uważam, że szyk i klasę albo się ma, albo nie. I nie wierzę, że jakikolwiek poradnik jest w tej kwestii w stanie nam pomóc.

    Twój strój na szkoleniu - klasa! Szykownie, prosto, z gustem. Brawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że książki są w stanie jakoś zainspirować do zmiany, ale przede wszystkim trzeba jej chcieć. Dziękuję za miłe słowa na temat ubioru, to jeden z moich ulubionych zestawów. :)

      Usuń
  17. Żadnej z tych książek nie czytałam, ale po Twoim podsumowaniu wydają mi się całkiem mądre :) Niestety nie można tak powiedzieć o wszystkich tego typu poradnikach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są książki poradnikowe, które niewiele wnoszą do naszego życia. Dlatego sięgając po każą taką publikację zachowuję dystans. Na szczęście wiele razy udało mi się trafić na wartościowe pozycje.

      Usuń
  18. Będę musiała przeczytać książki z tej serii. Zawsze wydawało mi się, że z klasą się rodzimy. Po prostu ją mamy albo nie. Taką kobietą była moja babcia. Zawsze zadbana, elegancka, wiedząca jak się zachować w każdej sytuacji a do tego piękna i inteligentna. Po prostu ideał. Ja tego po niej nie odziedziczyłam. Muszę się tej klasy uczyć, bo styl ubierania się mam raczej sportowy. Wdzięku też mi brakuje, mentalnie jestem "męskim" typem, lubię przygodę, adrenalinę i sporty ekstremalne, a to takie mało kobiece, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w zamiłowaniu do adrenaliny nie ma nic złego. Jeśli nie jesteś przy tym wszystkim osobą wulgarną, to sporty ekstremalne o niczym złym nie świadczą. Wręcz przeciwnie - masz ciekawą pasję i warto ją pielęgnować. ;) Podobnie jak dobre maniery. Jedno drugiego naprawdę nie wyklucza.

      Usuń
  19. Moja zasada dotycząca ubierania się brzmi: ma być wygodnie. Oczywiście ważne jest, by wyglądać schludnie, ale czasem lubię ubrać się w dziewczęcą, zwiewną sukienkę, czasem w kobiecą kreację, a czasem w mega wygodny wełniany sweter i leginsy :)
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas tak ma ;) U mnie wygląda to tak, że mam się w ubraniu czuć dobrze i podobać się sobie, oczywiście stosuję się też pewnych norm (np. do Kościoła nie wejdę w spódnicy ledwo zasłaniającej tyłek), ale wygoda i mój gust są dla mnie o wiele ważniejsze niż narzucona odgórnie moda.

      Usuń
  20. Ja muszę nad sobą jeszcze trochę popracować, bo zazwyczaj nie mam czasu na przebieranie w ciuchach. Fakt, makijaż mam na sobie zawsze, co by nie straszyć ludzi. ;) We wszystkim jednak trzeba zachować umiar i nie popadać w przesadę - znam dziewczynę, którą jej chłopak NIGDY nie widział bez makijażu i nie wystrojonej. Nawet jak szła spać to nie zmywała go, dopóki chłopak nie zasnął i wstawała przed nim, żeby się umalować. To już przesada. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znowu często ograniczam swój makijaż do maskary ;)

      Usuń
  21. Niby proste rzeczy, a tak często o nich zapominamy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tej książce wiele dobrego i już dawno miałam się na nią skusić, ale zapominałam, że istnieje :) Tym razem wpiszę ją na moją listę "do przeczytania" i będzie czekała w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam pierwszą książkę z tej serii i najbardziej zapamiętałam żeby cieszyć się z małych przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętałaś bardzo ważną rzecz. Od razu żyje się lepiej, doceniając drobnostki.

      Usuń
  24. Nie jestem do końca przekonana, czy dałabym radę przejść przez te książki, ale to dlatego, że to zupełnie nie jest mój styl jeśli chodzi o literaturę. Natomiast mój styl zależy głównie od humoru. Bywa, że "odstrzelę" się na galowo na wyjście do sklepu i nie będę w tym widziała nic dziwnego, a bywa że to "odstrzelenie" się ogranicza się do wciągnięcia na tyłek czegoś innego niż dres ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam tak samo jak ty! Np. na rozmowe o prace poszlam w elegancka sukienke z kołnierzykiem, kiedy reszta dziewczyn byla codziennie - jeansy, zwykle tshirty. Ale ja sie w tym dobrze czulam i pokazalam tez szacunek do pracodawcy :)... Zaciekawiła mnie pozycja ktora proponujesz - lubie tego typu ksiazki i mysle, ze by mnie zainteresowala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko znajdziesz wolna chwilę, poczytaj. Książki są lekkie i przyjemne, ale wnoszą wiele ciekawych informacji.

      Usuń
  26. robię sobie listę książek do kupienia, zastanawiałam sie nad tą serią, teraz już wiem, że na pewno ją wezmę :) dziękuję za post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomogłam w podjęciu decyzji.

      Usuń
  27. Brzmi bardzo zachęcająco. Ja ostatnio własnie staram się kierować podobnymi zasadami. Największy problem mam z szafą, bo chcę zbudować spójną i nieprzepełnioną garderobę, ale niestety nie jest to łatwe. Ale lubię wyglądać dobrze, bo czuję się wtedy najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szafą też mam problem, ale jednak staram się być konsekwentną i nie ulegać trendom. Kupując kieruję się zasadą że ma to na mnie dobrze leżeć a nie na manekinie.

      Usuń
  28. Co do ubioru: zawsze podziwiałam koleżankę, która miała zaledwie parę ubrań, ale zawsze wyglądała świetnie - kiedy ja chodziłam po liceum w T-shirtach i kardiganach, ona miała na sobie świetnie uszyte sukienki. Choć uwielbiam kraciaste koszule i trampki, to niedawno uświadomiłam sobie, że to w eleganckich bluzkach i prostych sukienkach czuję się najlepszą wersją siebie - musiałam zostać mamą i mieć ograniczony wybór ubrań ze względu na karmienie, żeby zatęsknić za swoimi sukienkami i to docenić :) Więc jak tylko dzieć trochę podrośnie, zamierzam trochę zmienić zawartość swojej szafy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Ha, wiedziałam jaki adres dla bloga wybrać! ;)

      Usuń
  30. Iza, bardzo podoba mi się idea tego, żeby każdego dnia i w każdej chwili dawać sobie dostęp do szczęścia i radości. Czy to pijąc kawę z ulubionej filiżanki, czy chodząc po domu w pięknych ubraniach. Szkoda życia na bylejakość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Choć nie zaprzeczam, są dni, kiedy po domu lubię nosić dres, ale jest to ładny dres. Taki, w którym nie powstydziłabym się pokazać rano w parku. ;)

      Usuń
  31. moim zdaniem szyk przejawia się w rożnych formach, nie tylko w wyglądzie zewnętrznym, makijażu, dodatkach, ubraniach. Moim zdaniem szykownie można wyglądać nawet w spranej bluzce - zależy w jaki sposób się ją nosi

    OdpowiedzUsuń
  32. ciekawie, choć w moim przypadku na co dzień, królują dresy, kok i lekki makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Co do książek nie jestem do końca przekonana, czy bym przeczytała, ale jedno jest pewne, warto dbać o siebie, dla SIEBIE a nie dla innych. Jednemu się spodobasz, drugi skrytykuje... nie warto się przejmować

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajne podsumowanie całej serii. Powinniśmy dbać o siebie, ale przede wszystkim dobrze się czuć w swoim ciele. Pozdrawiam, www.youcancallmeann.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Czyżby następne książki w kolejce? Kto wie?:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak dla mnie trafny wpis! Nie czytałam książki, jednak jeśli mi się uda, spróbuje to zmienić!

    http://www.strong-power.pl/

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo trafny wpis. Absolutnie zgadzam się z tym, że przede wszystkim powinniśmy dobrze się czuć we własnej skórze i nosić takie ubrania i makijaż, które nam odpowiadają (choć oczywiście czasami trzeba się dostosować do okazji, ale bez przesady). A Twój strój na tym szkoleniu jest moim zdaniem po prostu bardzo ładny, elegancki i schludny, i ewdidentnie do Ciebie pasuje, więc ta pani w dżinsach (do których zresztą zupełnie nic nie mam) najwyraźniej nudzi się w życiu ;) Pozdrawiam!

    https://mariannainafricapl.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Powiedz czym się chlubisz, a powiem czego Ci brakuje.
    Idealnie powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
  39. Osobiście nie kieruję się żadnymi specjalnymi zasadami czy dress-codem, którego trzeba przestrzegać ;) Po prostu lubię być zadbana i dobrze wyglądać - a jednocześnie czuć się z tym swobodnie i komfortowo. Stosuję swoje własne kryteria - i niewiele mnie obchodzi, jakimi kryteriami kierują się inni :)

    OdpowiedzUsuń
  40. kiążkę czytałam I często do niej wracam! :) I zgadzam się z Tobą w 100%, by o siebie dbać I zawsze, ale to zawsze wyglądać świetnie. Tak mało jest okazji, tych specjalnych, na które to tak pieczołowice zostawaimy najlepszą odzież:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie ;)

      Usuń
  41. Przyznam, że sama wolę bezpretensjonalny luz niż rozkoloszowane spódnice, ale to po prostu kwestia gustu - nie ma co się czepiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu ;) Najważniejsze, by czuć się dobrze w tym co nosimy. A ja sama - szczególnie zimą - miewam takie dni, że potrzebuję się zaszyć w grubszym swetrze w którym daleko mi do stylu ze zdjęcia ;)

      Usuń
  42. Czuję się mocno zachęcona do lektury tej książki. Faktycznie na czasami zbyt małą uwagę zwraca się na różne detale swojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  43. O nie, nie wierzę, jak można normalnie ubranej osobie zarzucić, że się wystroiła - no uśmiałam się porządnie, kiedy to przeczytałam. Rzeczywiście każdy ma swój styl i ja też raczej należę do tych osób, które wolą luźny, sportowy styl, ale nie przyszłoby mi nawet do głowy, aby uderzyć do kogoś, że przesadził z ubiorem, szczególnie w momencie, w którym wcale nie przesadził.

    Wiesz, gdyby nie Twoja recenzja, raczej nie zwróciłabym uwagi na te książki, bo zawsze zakładam, że skierowane są one do typowych bab, a ja typową babą nie jestem. Wypunktowane przez Ciebie kwestie brzmią jednak interesująco i faktycznie taka wiedza nawet mnie by się przydała. Dobrze zostać uświadomioną :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Chyba najważniejsze w życiu to pozostać sobą. Bez względu na to, co mamy na sobie, jaka fryzurę udało się zrobić "na szybko" i czy przyjechaliśmy do pracy limuzyna czy tramwajem. Najcenniejsze jest własne "ja". I świadomość tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalność przede wszystkim. ;) Sztuczność nie jest pożądana i może spowodować osądzenie o pozerstwo.

      Usuń
  45. Jeszcze tego nie czytałam, a tyle dobrego słyszałam! Dobrze, że mi przypomniałaś. Kupię dziś ebook :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Już kilka razy słyszałam o tych książkach, muszę wreszcie do nich zajrzeć. Dziękuje za świetną recenzje! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę ;) Miłej lektury książek ;)

      Usuń
  47. Już od jakiegoś czasu sie przymierzam, ale jakos ciągle nie mogę jej wcisnąć w kolejkę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich. :D Tu chodzi o 3 książki z serii. ;) Ale jak już znajdziesz na nie czas, powinnaś być zadowolona. Czyta sie lekko i przyjemnie.

      Usuń