13 grudnia 2016

"Sposoby Francuzek na urodę, szczupłą sylwetkę i zdrowie"

Zafascynowana poradnikami inspirowanymi francuskimi obyczajami, nie mogłam odpuścić sobie przyjemności zakupu książki "Sposoby Francuzek na urodę, szczupłą sylwetkę i zdrowie". Czytając opis i wcześniejsze recenzje tej pozycji, stwierdziłam, że na pewno czeka mnie ciekawa lektura - dużo porad dotyczących naturalnego dbania o siebie, co uwielbiam! Obok rad, przepisy kulinarne a także na kosmetyki DIY. 



No, po prostu musiałam ją zdobyć!


Szata graficzna jest całkiem przyjemna, a książka wydana w wygodnym, poręcznym formacie, więc można ją zmieścić w torebce i podczytywać poza domem (często tak robię, więc zwracam uwagę na wymiary książek).



Rzut oka na spis treści i przeczytanie kilku pierwszych stron dały mi wiele nadziei, co do zawartości książki. Na początku przeczytałam o tym, jak w dbaniu o siebie ważna jest rola natury, jak wszechobecna chemia nam szkodzi, a także poznałam kilka leków homeopatycznych zalecanych na różne dolegliwości. Największym szokiem była dla mnie informacja o tym, ile kg szkodliwych substancji przenika do mojego organizmu podczas stosowania kosmetyków, więc tym bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że naturalne dbanie o siebie to najlepsze, czym mogłam się zainteresować. Poświadczają to również efekty, jakie zauważyłam po roku bezdrogeryjnej pielęgnacji twarzy. Po więcej informacji na temat szkodliwości drogeryjnych produktów i wyższości natury odsyłam do mojego wpisu "Dlaczego warto stosować naturalną pielęgnację"?



To tyle, jeśli chodzi o plusy. Bo poza tym książka nie jest jednak dla mnie. Znajdują się w niej porady skierowane głównie do kobiet chcących uzyskać szczupłą sylwetkę. W moim przypadku nie są to informacje pożądane, ponieważ jestem szczupła z natury. Ale dziewczyny chcące zgubić kilka kg i utrzymać linię, będą zadowolone z przepisów na odchudzające śniadania. 



Receptury na kosmetyki czy zdrowotne, podane w tej książce nie były dla mnie jakąś nowością. Wiele informacji, które zostały w tej książce zebrane, można znaleźć w Internecie. W mojej ocenie treści tej publikacji obnażyły trochę prawdę o Francuzkach - są dość skromne w dzieleniu się swoimi sekretami. Naprawdę, po książce o sposobach na urodę, zdrowie i sylwetkę spodziewałam się dużo więcej. Niby dowiesz się, że warto sięgać po naturalne sposoby, nawet poznasz kilka przepisów. Ale czy do zdobycia tej wiedzy potrzebujesz tej książki? Jeśli chcesz schudnąć, to owszem, będzie ona dla Ciebie przydatna. Ale w przypadku urody, zdecydowanie za mało miejsca poświęca się na opis dbania o siebie przy poszczególnych problemach z cerą czy włosami. Sztuczek, chwytów i babskich trików, obiecanych na okładce, w książce również nie znalazłam. Na rynku wydawniczym istnieje wiele pozycji o sposobach Francuzek na urodę, w których znajdziemy wiele konkretnych informacji, a przy odrobinie cierpliwości, wiele porad jest nam w stanie dostarczyć blogosfera. Z książki "Sposoby Francuzek na urodę, szczupłą sylwetkę i zdrowie" przepisałam tylko 3 przepisy kulinarne i to mi wystarczy.

86 komentarzy:

  1. Jak nie koreanki to francuzki :) pomimo, że temat jest wałkowany od dawna to jednak potrzebny :) warto zainteresować się na turalną pielęgnacją, a jeśli książka może w tym pomóc to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużym stopniu pomaga. Jest trochę receptur kosmetycznych (jak dla mnie, mogłoby być ich więcej) oraz sporo argumentów, by sięgać do natury, nie tylko w kosmetyce.

      Usuń
  2. Nigdy nie sięgnęłabym po taki tytuł, ale przyznaję, że recenzja napisana świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli nie tyle źródło informacji, a bardziej inspiracja do wzięcia się za siebie, nie unikania i nie odwlekania dbałości o własne ciało. I to już jest duży plus. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedno i drugie ;) Bo przepisów trochę jest, ale nie tyle, ile bym chciała :D

      Usuń
    2. Warto zatem wyszukiwać informacji dalej, choć wydaje mi się, że trudno będzie je znaleźć w jednej publikacji, chyba zbyt obszerny temat, aby to się udało, dlatego wiele źródeł jak najbardziej pomocne. :) Będę czekać na kolejne inspiracje u Ciebie. :)

      Usuń
  4. chwilowo przeszła mi faza na francuskie sposoby na urodę, teraz zatapiam się w azjatyckich poradach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś podstawy azjatyckiej pielęgnacji udało mi się poznać, jest równie ciekawa. :)

      Usuń
  5. Ani koreański, ani Francuski .. Najlepszy Polski! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to znowu ja lubię się inspirować zagranicznymi trikami ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Kup na spóźnionego Mikołaja lub pod choinkę, a nie polecaj :P

      Usuń
  7. Z przymrużeniem oka czytam o sposobach na urodę Francuzek - często są to miłe, szybkie opowieści i zawsze zastanawiam się na ile są zgodne z prawdą :) Pozdrawiam, www.youcancallmeann.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie czasem zastanawia, na ile to wszystko się zgadza. Szczególnie, że różne publikacje różnie podają. Według jednych (takich jak ta, recenzowana tutaj) Francuzki lubią naturalne sposoby. A w innej książce czytałam, że to maniaczki cudownych kremów i różnych tabletek upiększających, więc pewnie jest jakiś złoty środek gdzieś :D

      Usuń
  8. Szkoda ze ksiazka sie nie przydala w stu procentach jednak zawsze dobrze miec takie spisane porady na "papierze" nawet jezeli sie je zna, haha! :D
    Ja chyba kupie ta ksiazke bo musze zgubic kilka kilogramow <3

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skserowałam tylko kilka stron, a książkę podarowałam w prezencie świątecznym innej blogerce, którą interesowała. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze służyć ;)

      Usuń
  9. Ciekawie to opisałaś! Powiem szczerze, że zaciekawiłaś mnie tą recenzją:)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Bardzo mnie cieszy, gdy moje recenzje podobają się innym osobom, nawet, gdy opisuję książkę, która nie do końca mnie przekonała. ;)

      Usuń
  10. dla mnie to chyba kolejny poradnik, dużo tego wychodzi fakt :D ale jesli chodzi o francuski to faktycznie są szczupłe więc takie sekrety mogą zdradzać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są szczupłe... Ja mam zawsze tak, że gdzie wyjadę, to biorą mnie za Rosjankę, ale w jednym mieście we Włoszech ciągle pytali się, czy jestem z Francji. Jak spytałam ich czemu tak sądzą, to powiedzieli mi, że dlatego, bo jestem bardzo szczupła. :D

      Usuń
  11. A ja się zawsze zastanawiam, skąd u wielu ludzi takie przekonanie, że Francuzki są tak bardzo zadbane, eleganckie etc. (oczywiście teraz uogólniam), ale przebywając często wśród właśnie Francuzów i Francuzek muszę stwierdzić, że jest to bardzo specyficzny naród i owszem, niektóre panie mają w sobie "te coś" ale zdecydowanie, jeżeli chodzi o urodę i zdrowie, niekoniecznie szłabym ich śladem. Przynajmniej na podstawie poznanych mi osób - a trochę ich się przewinęło.
    W każdym razie bardzo przyjemnie opisana książka, szkoda, że nie znalazło się w niej więcej naprawdę ciekawych i "mniej dostępnych" informacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tych sekretnych informacji, których nie wygoogluję sobie ot tak, brakuje mi w tej ksiażce :(

      Usuń
  12. Właśnie zastanawiałam się nad zakupem tej książki przy okazji promocji w jednej z księgarń, ale po przeczytaniu Twojej recenzji chyba jednak sobie ją odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba pamiętać, że recenzja jest subiektywna - ja nie znalazłam w tej książce tyle, ile chciałam. Ale dobra decyzja, jeśli moja recenzja do Ciebie trafiła, to może mamy podobne gusta literackie, więc polecam zainwestować w inną pozycję. ;)

      Usuń
  13. Tytuł raczej nie dla mnie, ale recenzja napisana świetnie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam tę książkę ostatnio nawet pojawiła się w polecanych na moim blogu :) Naprawdę fajny poradnik dla kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna i lekka, ale mnie czegoś w niej brakuje. W moim przypadku się nie sprawdziła, więc podarowałam ją kilka dni temu innej blogerce.

      Usuń
  15. Ostatnio jestem w temacie diet i jakoś już nie planuję szukać nic nowego. Ale książka wygląda całkiem ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie wydana jest. Informacje zdecydowanie bardziej skierowane do ludzi planujących dietę. ;) Ja sporo informacji w niej zawartych już znałam.

      Usuń
  16. Z tego co wiem, to Francuzki rzeczywiście bardzo dbają o siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i w wielu książkach jest to potwierdzone. :)

      Usuń
  17. Chyba pozycja również nie dla mnie. Dzięki za fajną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) cieszę się, że zniechęciłam, bo możesz znaleźć czas na coś, co bardziej Cię zainteresuje. :)

      Usuń
  18. Chyba pozycja również nie dla mnie. Dzięki za fajną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie się wydaje, że ja mam dużo z takiej książkowej Francuzki :) I znam nawet kilka takich kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam o sposobach pochodzących z Japonii i Korei, chętnie przeczytam też o Francuskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Sama właśnie lubię czytać o sposobach przedstawicielek innych narodowości ;)

      Usuń
  21. Osobiście nie przepadam za poradnikami tego typu, mam kilka dostanych w prezencie. Nie wyrzucam ich z tego względu, że są prezentami... Francja jest wspaniała i przekonałam się obserwując paryżanki, jaką mają klasę, swobodę, styl. Na pewno chciałabym mieć to coś w sobie. Czy jednak książka w tym pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jedynie zainspiruje, pomóc może tylko działanie. :)

      Usuń
  22. Super książka, napewno po nią sięgnę z miłą chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie dlatego nie jestem jakąś zagorzałą fanką takich książek, mam wrażenie, że to ciągłe powielanie tego, co można znaleźć w wielu innych źródłach ;) Ale naturalną pielęgnacją mam zamiar bardziej się zainteresować, bo ostatnio często natykam się na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu zamieściłam trochę wpisów na temat naturalnej pielęgnacji. Sama ją praktykuję i jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  24. Ciekawe, lubię się inspirować takimi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego chętnie sięgam po tego typu publikacje. Niektóre są bardziej przydatne, inne mniej.

      Usuń
  25. Książka raczej nie dla mnie, aczkolwiek kilku znajomym ją polecę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też uważam, że ta pozycja raczej nie dla Panów.

      Usuń
  26. Szkoda, że tak kiepsko wypadła...
    U mnie na lekturę czeka poradni o Japonkach, które się nie starzeją a Sekretami Koreanek jestem w 100% urzeczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Sekretach...." tyle czytałam, że bez sięgania po tę książkę znam ją doskonale. Tyle recenzji na blogach, w portalach, do tego filmy na YT i posty blogowe o pielęgnacji inspirowanej tą książką. Dlatego zastanawiam się, czy sobie ją sprawić, skoro całkiem dobrze ją poznałam. Książkę o Japonkach również kojarzę, przeglądałam ją kilka miesięcy temu w empiku.

      Usuń
  27. Lubię poczytać o tym, jak kobiety w innych krajach dbają o urodę - szkoda, że tutaj opisy są dość okrojone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to w tytule tej książki słowo "sekrety" jest bardzo przesadzone.

      Usuń
  28. Ciekawy wpis. Zawsze wydawało mi się, że Koreanki w dbaniu o figurę są najlepsze, a tu widzę, że Francuzki też. Powiem szczerze, że Francuzki, które miałam okazję poznać w Stanach Zjednoczonych, wcale o siebie nie dbały. Oczywiście są wyjątki. Dlatego Uważam, że Koreanki pod tym względem je przewyższają.Ciepło Cie pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczynam skłaniać się ku temu, że jednak bardziej o siebie dbają Koreanki.

      Usuń
  29. Zaciekawiłaś mnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rosiewicz śpiewał kiedyś, że "najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny", ale myślę, że to dlatego, że posiadły umiejętność korzystania z doświadczeń swoich zagranicznych koleżanek.

    OdpowiedzUsuń
  31. Super recenzja, z chęcią siegnę po lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O popatrz, czyli nie jest aż taka świetna...gdzieś na blogu czytałam bardziej pochlebną recenzję...mnie osobiście takie książki bardzo średnio zachęcają do lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka w moim przypadku nie okazała się przydatna, ale trafiła już w ręce osoby bardziej zainteresowanej ;)

      Usuń
  33. Miałam dokładnie te same odczucia po książce o Koreankach... Więcej się z niej dowiedziałam o topografii Seulu, niż o samej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam i czytałam właśnie, że w tej książce jest sporo informacji o Seulu. Raczej nie dla mnie, nie po drodze kierunek :P

      Usuń
  34. Ja właśnie czekam na sekrety urody koreanek, ciekawe czy dziwem się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Sekretów urody Koreanek" i chyba nie będę czytać - widziałam tyle recenzji i filmików na temat tej książki, że doskonale wiem, co w niej znajdę ;)

      Usuń
  35. Przez rok mieszkałam w Paryżu z francuską rodziną. Matka i starsze córki były faktycznie zadbane - rodzina uprawiała bardzo dużo sportów, miały więc ładne figury. Wpływ na to miała też na pewno regularność i wielkość posiłków - zawsze jedliśmy o tej samej porze, bez wyjątku, porcje były "w sam raz", a nie takie wielkie jak czasami u nas. Na początku chodziłam cały czas głodna ;)
    Ja takich książek nie czytam, bo w moim przypadku za dużo nowego nie wniosą, ale uważam, że warto dowiadywać się jak to wygląda w innych krajach. O Koreankach przeczytałabym z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę tego roku spędzonego u francuskiej rodziny! Chociaż ja chętniej na tyle czasu zamieszkałabym z Włochami :D

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest ich zbyt wiele. A na pewno nie tyle, ile bym chciała.

      Usuń
  37. Francję uwielbiam, a Paryż szczególnie. Zawsze interesowała mnie tamtejsza kultura. Od kilku dni noszę się z zamiarem zakupu tej książki. Jest to naprawdę interesująca pozycja zaraz obok Koreanek i elementarza stylu. Z tym, że Twoja recenzja brzmi naprawdę zachęcającą i rozmiary tej książki mnie zachęcają. Jak widzę po zdjęciach, szata graficzna jest naprawdę fajna i przykuwa uwagę. ;) Z miłą chęcią poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam tą książkę, ale do tej pory jej nie przeczytałam. Muszę nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  39. Książki z Francją w tytule zawsze kuszą, zwłaszcza jeśli chodzi o lifestyle i pochodne. Ale ta jakoś tak nie, chyba po prostu nie moja tematyka :( Ale na półce wciąż na mnie czeka "Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam. Nawet gdzieś na blogu jest recenzja ;)

      Usuń
  40. Do tego rodzaju publikacji podchodzę ze sporym dystansem, zawsze czuję po nich rozczarowanie. Uważam, że recepty na szczeście nie da się wyczytać nawet z najlepszego poradnika. Trzeba ją samemu wypracować, bo to sprawa indywidualna, jak każdy z nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Jednak warto się zainspirować i poczytać w jak banalnych sytuacjach, które wielu z nas ignoruje, inni znajdują radość i szczęście. Ale to tylko inspiracja, na spełnienie trzebs pracować już samemu ;)

      Usuń
  41. Dieta śródziemnomorska = szczupła sylwetka, dużo słońca, przyjazny klimat = dobry humor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szczególnie z tą dietą śródziemnomorską.

      Usuń
  42. Nie słysząłam o tej książce wcześniej. Fajnie napisałaś i zachęciłaś do kupna. Lubię takie klimaty i naturalne sposoby na urodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja zachęca do sięgnięcia po książkę.

      Usuń
  43. Bardzo ciekawa recenzja, aczkolwiek z racji zawodu (makijazystka) tak naprawdę dużo zależy od genów, dbania o cere i ciało. Możesz mieć super geny ale zaniedbując je napewno nie bedziesz wyglądać pieknie. Warto poczytać właśnie o wpływie cukru na kolagen plus picie wody na ujedrnienie ciała.
    Świetnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat cukru czytałam sporo i staram się unikać, szczególnie białego. Gdy chcę/muszę posłodzić i mam wybór, to wybieram cukier trzcinowy (mniejsze zło) lub ksylitol. Zimą mam problem z regularnym piciem dużej ilości wody, ale gdy robi się już wiosennie, staram się pilnować przynajmniej tych dwóch litrów dziennie.

      Usuń