10 listopada 2016

Rozjaśniacz z niemieckiej drogerii

Kosmetyki do włosów z drogerii DM dawno temu podbiły moje serce. Szczególnie szampony, odżywki i maski firmy Balea. Kupując kosmetyki do blond włosów, zdecydowałam się na całą serię - szampon, odżywkę i spray rozjaśniający. O dwóch pierwszych produktach pisałam Wam tutaj, a spray zdecydowałam się zrecenzować w oddzielnym wpisie. 


Balea Professional More Blond Aufhellungs Spray to produkt przeznaczony do włosów blond, zarówno naturalnych, jak i farbowanych. Producent odradza stosowanie go w przypadku włosów ciemnych. Nie należy też używać spray'u świeżo po rozjaśnianiu (zaleca się odczekać 14 dni).


Produkt otrzymujemy w buteleczce z atomizerem i stosujemy rozpylając bezpośrednio na włosy. W celu zintensyfikowania jego działania, spryskane nim włosy traktujemy ciepłem, np. z suszarki, choć najlepiej - jeśli jest lato - wystawić włosy na działanie promieni słonecznych. Słyszałam o podgrzewaniu kosmyków prostownicą, jednak ja nie chcę swoim robić aż takiej krzywdy.



Po spray sięgałam od czasu do czasu, bo nie chcę niszczyć włosów zbyt częstym stosowaniem produktów rozjaśniających. Właściwie to leży sobie w mojej torbie na siłownię i raz na jakiś czas sięgam po niego, gdy suszę tam włosy. 


Produkt stosuję częściej na końcówki, rzadziej u nasady w celu zgubienia odrostu. W obu przypadkach efekt wizualny mnie zadowala - rozjaśnione już wcześniej u fryzjera końcówki po kilku zastosowaniach spray'u są jaśniejsze, a sam kolor wydaje się odświeżony, rozświetlony. W przypadku stosowania u nasady możemy lekko zgubić odrost, co jest wygodne, gdy nie chcemy za często odwiedzać fryzjera. Jednak odcień uzyskany na odroście będzie raczej ciepły, co nie zadowoli miłośniczek chłodnego blondu. Niestety często zdarza się, że włosy w dotyku są jakby z gumy. Dlatego stosuję ten spray naprawdę sporadycznie i oszczędnie. Lepiej i bezpieczniej dodać kilka psiknięć do jakiejś maski na włosy, niż stosować bezpośrednio na kosmyki. Inna wada tego kosmetyku to okropny zapach. Coś jakby.... skwaszona i przepalona woda utleniona, dodatkowo przesiąknięta plastikiem. Wiem, głupio to brzmi, ale naprawdę nie wiem, jak to lepiej opisać.




Warto ten spray po prostu mieć, bo w sytuacji awaryjnej fajnie odświeży nam kolor między wizytami u fryzjera. Jednak lepiej nie stosować go jako głównego produktu rozjaśniającego (zdecydowanie lepiej oddać włosy w ręce profesjonalisty) ani sięgać po niego zbyt często. Zresztą sam producent zaznacza, że spray jest przeznaczony konkretnie do włosów blond, dlatego brunetki pragnące jasnych kosmyków nie powinny po niego sięgać, bo tylko zrobią swoim włosom krzywdę. Przy częstym i regularnym stosowaniu osłabia włosy.

28 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis, niedługo właśnie wybieram się do Niemiec i przy okazji oczywiście muszę wpaść do DM, bo nigdy jeszcze nie byłam i trochę kosmetyków z Balea muszę kupić i ten produkt może też zobaczę :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie www.zyciowyzawrotglowy.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DM to mój obowiązkowy punkt podczas wizyty w Niemczech czy Austrii. :)

      Usuń
  2. Miałam kiedyś coś bardzo podobnego, z tym że do włośow ciemnych. Byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja czegoś takiego do ciemnych nie widziałam, choć kiedyś miałam na głowie brąz.

      Usuń
  3. Skusiłabym się na pierwszy spray, bo wydaje mi się że fajnie nadawała się na ochłodzenie i odświeżenie koloru! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie chłodzi :( Nadaje raczej ciepły refleks.

      Usuń
  4. Ciekawy produkt. Szkoda, że tak źle mi w blondzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawy, ale trzeba uważać ze stosowaniem, bo w nadmiarze przesusza :(

      Usuń
  5. hmm... wszyscy rozjaśniają, a mnie się marzy przeciemnić blond naturalny w stronę ciepłego ciemnego złotego blondu, ale bez efektu rudości czy też tzw. jajecznicy. Mogłabyś mi coś polecić albo ktoś z kometujących? Jak w liceum rozjaśniłam, to tak znienwidziłam ten kolor na sobie, że nawet odrostów nie farbowałam regularnie, a tylko czekałam, aż włosy na tyle urosną, że to co zamalowałam, podcinałam regularnie, a by się tego pozbyć raz na zawsze. Po tym incydencie już tylko przyciemniałam, i albo wychodził akceptowalny brąz, ciemna sztynka albo rudy (nic nie mam do tego koloru, na niektórych dziewczynach - jest piekny, ale mnie nie pasuje). Od 5 lat nie używałam ani farb ani szamponetek, czasem stosowałam dośc regularnie Isanę do włosów braz z Rosamana, która nieco ciemniła bez efektu ocieplania. Nieco bliższy był mi szampon Timotei - głęboki brąz- ale nie wiem czy jako blondynka winnam w ten sposób traktować swoje włosy, zwłaszcza, że lubię swój kolor, chociaż lubiłabym go bardziej w nieco ciemniejszej tonacji;) Bardzo proszę o poradę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj robić płukanki z rumianku, według mnie dają ciepły odcień.

      Usuń
  6. Jeśli chodzi o tego typu produkty... jestem zdecydowanie na nie. Wszystkie, jak jeden mąż, wysuszają włosy, niszczą, a przy tym nie dają praktycznie żadnego efektu. Jestem na nie :(

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ogólnie rozjaśnianie włosów im szkodzi. Ja gdy mam blond staram się przykładać większą wagę do pielęgnacji włosów, a tego typu produkty używać bardzo oszczędnie i sporadycznie.

      Usuń
  7. ciekawa opcja .;) W SUMIE MOŻE BYĆ FAJNE DLA ODŚWIEŻENIA KOLORU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go mieć, ale trzeba stosować rozważnie :)

      Usuń
  8. Brawa za odwagę, ja na chwilę obecną nie zdecydowałabym się jakikolwiek rozjaśniacz, nawet na niemiecką jakość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję go bardzo oszczędnie i w połączeniu z bardziej kompleksową pielęgnacją.

      Usuń
  9. Miałam blond, ale od 3 lat stawiam na naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bardzo lubię się w blondzie. Nie potrafiłabym zrezygnować z tego koloru.

      Usuń
  10. Ciekawy wpis, ale swoich włosów nigdy nie rozjaśniałam i nie zamierzam tego robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie bardzo ładnie w ciemnym kolorze, więc dobra decyzja. :)

      Usuń
  11. Rozjaśniacz w spray tak, ale tylko do naturalnych włosów. Nadaje im wtedy bardzo naturalne refleksy. U mnie do farbowanych znacznie lepiej sprawdza się fioletowy szampon. Z pewnością spray jest mniej inwazyjny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio stosowałam fioletowy szampon z John Frieda, ale mam mieszane uczucia. Niby chłodzi i nadaje fajny odcień, ale przy częstym stosowaniu. A to niestety przesuszało mi włosy :( U mnie najlepiej sprawdzają się szamponybdo włosów blond, po prostu do blondu, żadne fioletowe :) Stosowałam z John Frieda i Balea.

      Usuń
  12. Uwielbiam tą firmę, a najbardziej ich żele pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem blondynką, ale tak czy inaczej o istnieniu takiego produktu nie miałam pojęcia!
    Lubię DM i markę Balea - nie testują na zwierzętach, więc zerknę na ich oferte dla brunetek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają serie dla brunetek - szampony, odżywki, maski. Ogólnie Balea oferuje bardzo szeroki wybór kosmetyków.

      Usuń
  14. Tak się składa, że mieszkam w DE, więc dostęp do DM mam bardzo dobry i przyznaję, że ten spray mnie kusi, jednak mam tak suche włosy, że boję się go użyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz przesuszone, to lepiej sobie odpuść ten produkt. Najpierw zregeneruj włosy, zadbaj o nawilżenie, a dopiero później sprawdź ten spray.

      Usuń