17 lipca 2016

Za co kocham Włochy (i Włochów)?

Kraj, do którego - obok Hiszpanii - czuję nieuzasadniony pociąg, odkąd tylko pamiętam. Gdybym miała urodzić się drugi raz i mogła wybrać sobie miejsce, najpewniej byłyby to Włochy. A gdybym mogła cofnąć czas do lat studenckich, na pewno zdecydowałabym się wyjechać tam na Erasmusa. Tak swoją drogą, do dziś nie rozumiem, czemu wówczas tego nie zrobiłam.


Uwielbiam całokształt - przyrodę, architekturę, kulturę, kuchnię, klimat, język i mentalność ludzi zamieszkujących ten kraj. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby pewnego dnia moje życie wywróciło się o 180 stopni i przeniosło właśnie do Włoch.
Nie wiem co ten kraj takiego w sobie ma (a może to wynik mojego idealizowania tego miejsca?), ale niezależnie od tego, czy zwiedzałam duże miasta, czy spędzałam czas w maleńkiej miejscowości, którą ciężko znaleźć na mapie, czułam się szczęśliwsza. Być może to zasługa ludzi, którzy mnie tam otaczali?



Wbrew pierwszym myślom jakie mogą się pojawić po przeczytaniu tytułu tego wpisu, mężczyźni we Włoszech nie zrobili na mnie większego wrażenia. W mojej ocenie Włosi są mega przystojni dopóki nie zdejmą z nosa okularów przeciwsłonecznych. Ale poza tym - podobnie jak ich kraj i ogólnie cała narodowość - mają wiele zalet.



Za to kocham Włochy:

  • klimat - lubię gdy jest ciepło, wręcz gorąco. Podczas mojego pobytu w Rzymie widziałam przypadki ludzi mdlejących od wysokich temperatur, a dla mnie pogoda była wręcz idealna. Współrzędne geograficzne tego kraju bardzo dobrze wpływały na moje ogólne samopoczucie. Najlepiej czułam się jednak podczas wizyt w miejscowościach nadmorskich - tam wysokie temperatury nie były dla mnie specjalnie odczuwalne, po prostu czułam przyjemne ciepło
  • Włosi - ludzie we Włoszech są zupełnie inni niż w Polsce. I nie chodzi tu o typ urody, ale ich mentalność, sposób bycia. W żadnym kraju nikt nie angażował się tak w pomoc w pokonaniu bariery językowej jak we Włoszech - miejscowi sami chętnie brali się za uczenie mnie włoskich zwrotów. Ludzie są tam bardziej otwarci, towarzyscy, wszyscy ciągle komplementują się nawzajem. A do tego połączenie luzu z poszanowaniem wartości - coś godnego podziwu 
  • kuchnia - uwielbiam wiele potraw, którymi Włosi się zajadają. Z tą różnicą, że u nich na pewne rzeczy jest dłużej sezon, więc smakują one tam na miejscu trochę inaczej (lepiej). Makarony, pizza, pomidory, cytrusy czy oliwa z oliwek to produkty które po prostu uwielbiam 
  • zapach cyprysów- moje pierwsze skojarzenie zapachowe z tym krajem :) W ciepły, letni wieczór coś wspaniałego, nie potrafię Wam tego opisać, to po prostu trzeba poczuć 
  • bezpieczeństwo, zaufanie i kultura - gdy w Polsce przejdziesz na oczach Policji w miejscu niedozwolonym, najprawdopodobniej dostaniesz mandat. We Włoszech niejednokrotnie spacerowałam środkiem drogi, a za mną jechała Policja, lub podczas jej przejazdu przez rondo, ja przechodziłam tamtędy na drugą stronę. Żadnego mandatu, żadnego pouczenia, żadnego trąbienia. Podobnie jest ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych, czego doświadczyłam w kilku włoskich miejscowościach - wygląda to na zasadzie "robisz to na własną odpowiedzialność, my zainterweniujemy dopiero, gdy zaczniesz wyraźnie zagrażać bezpieczeństwu". U nas w Polsce obowiązuje zakaz spożywania alkoholu na ulicach, a jest o wiele niebezpieczniej niż we Włoszech. Podobnie z kradzieżami, a raczej ich brakiem - zostawiając na ręczniku portfel i telefon na czas kąpieli w morzu, czułam się pewnie, że nikt nie przywłaszczy sobie moich rzeczy. Ludzie ufają sobie nawzajem (i dają sobie ku temu powody), a władza i służby porządkowe ufają obywatelom i turystom - idealnie!
  • brak stresu i pośpiechu - we Włoszech nikt się nie spieszy, bo wszyscy mają na wszystko czas. Bardzo podoba mi się ten szacunek do czasu wolnego, szczególnie podczas sjesty - czy wyobrażacie sobie, by w Polsce w środku dnia zamykać na kilka godzin restaurację? Przecież w tym czasie może przyjść klient, który zostawi jakąś konkretną sumkę. A we Włoszech to norma, nawet zamknąć klientowi drzwi przed nosem i zaprosić później. Bo oprócz dochodów liczą się inne wartości, co jest wyraźnie akcentowane. Najsilniej doświadczyłam tego będąc w Bolonii - postanowiłam zjeść na mieście, jednak nie pomyślałam, że jest sjesta. Restauracje zamknięte, w wybranych kawiarniach mogłam dostać jedynie kawę, ale o czymś do przegryzienia mogłam zapomnieć. Jedynym otwartym lokalem gastronomicznym był McDonalds. Włosi mają to do siebie, że żyją pełnią życia, ale bez zbędnego pośpiechu. Nie denerwują się, gdy ktoś przed nimi jedzie powoli. Nie stresują się opóźnieniami, które nie są od nich zależne - jest korek na drodze, to jest; jeśli w przychodni jest duża kolejka i spóźnią się przez nią do pracy, to trudno, ale nie jest to dla nich powód do nerwów, tak jak u nas, w Polsce. Dodajmy do tego jeszcze wieczory i noce spędzane w kawiarniach na mieście, podczas gdy następnego dnia trzeba wstać do pracy lub szkoły i spontaniczne zabawy taneczne na ulicach i wydaje się, że mamy utopię. A to po prostu Włochy ;)
  • język - język włoski jest po prostu piękny, i Włosi doskonale o tym wiedzą. Są miejsca we Włoszech (np. Siena czy małe, nadmorskie miejscowości), gdzie mieszkańcy są tak dumni ze swojego języka, że można ich porównać do Francuzów. Gdy byłam w Sienie, sprzedawcy i restauratorzy świetnie rozumieli angielski, bo odpowiadali na moje pytania. Tyle, że po włosku. Natomiast w Vasto (nawiasem mówiąc - miasteczku, w którym jadłam najlepsze lody w życiu) wszyscy wokół poprawiali mnie, gdy źle zaakcentowałam jakieś słowo. W Termoli jedynymi osobami, z którymi dało się zamienić kilka słów po angielsku byli ludzie, którzy później okazali się Polakami lub Belgami. Chociaż może to być trochę uciążliwe (w końcu większość osób jest przyzwyczajona, że w podróży posługuje się angielskim), takie poszanowanie własnego języka bardzo mi się podoba.



Dziś bardzo żałuję, że w czasie studiów nie wyjechałam na Erasmusa, chociaż marzyłam, by odwiedzić ten kraj właśnie w ramach tego programu - mogłabym mieszkać i studiować w pięknym kraju przez pół roku lub rok, dni wolne od zajęć poświęcić na zwiedzanie ciekawych miejsc, a do tego podnieść mój poziom językowy. A może zamiast studiów od razu po maturze lepszym pomysłem byłby roczny wyjazd jako au-pair do pięknej Italii? Pomysłów od czasów szkoły było wiele, ale ciągle brakowało tego decydującego kopniaka ku realizacji. Czasu niestety nie cofnę, ale mam nadzieję na zwiedzenie jeszcze wielu innych włoskich miejsc. A o dotychczas poznanych będziecie mogli poczytać w oddzielnych wpisach. 

55 komentarzy:

  1. Ahhh ta włoska kuchnia, kto by jej nie pokochał! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszna, syta, a zarazem lekka :) Chyba nigdzie mój żołądek nie był tak szczęśliwy, jak właśnie we Włoszech. :)

      Usuń
  2. Byłam kiedyś we Włoszech i też jestem zafascynowana tym krajem, to jedno z wielu miejsc na ziemi, gdzie mogłabym zamieszkać. Uwielbiam ten kraj właśnie za klimat, piękną przyrodę, kuchnię i wspaniałą architekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w głębi serca wierzę, że kiedyś - chociaż na jakiś czas - zamieszkam tam ;)

      Usuń
  3. W zasadzie niemal wszystko podoba mi się we Włoszech, od najmłodszych lat fascynowałam się ich bogatą historią, niezwykłymi postaciami z nauki i sztuki, w literaturze zaczytywałam się namiętnie, nawet uczyłam się włoskiego i łaciny. :) Takie pozytywne i nieszkodliwe zafiksowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczyłam się kiedyś łaciny, ale nie była dla mnie fascynująca. Nauki włoskiego próbowałam (a będąc w niektórych włoskich miejscowościach nie miałam wyboru - musiałam mówić cokolwiek po włosku, bo w innym języku nie chcieli :P ), jednak zawsze było tak, że przez pewien czas się uczyłam, później przerywałam, później znów wracałam, znowu odpuszczałam. Ale sam język bardzo szybko mi wchodził.

      Usuń
  4. Na mnie też włoscy panowie nie robili takiego mega wrażenia, jednak kuchnia jak najbardziej, do dziś mnóstwo dań przygotowujemy w śródziemnomorskim stylu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy byłam na obozie sportowym we Włoszech to przekonałam się, jak bardzo w Polsce nie doceniany jest makaron. Przez dwa tygodnie we Włoszech jadaliśmy go codziennie, ale każdego dnia była to inna potrawa, inaczej podana. Poza tym bardzo lubię kuchnię bogatą w owoce i warzywa, na Bałkanach oprócz surówek czy innych dodatków do obiadu dostawaliśmy michę z warzywami, chyba to typowo śródziemnomorski myk kulinarny.

      Usuń
  5. Ale się rozmarzyłam.... i zgłodniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną od dłuższego czasu chodzi smak na taką prawdziwą, włoską pizzę.

      Usuń
  6. Zgadzam się z tobą w każdym aspekcie :) Mam nadzieję kiedyś wrócić do Włoch :)

    Pozdrowionka,
    Smiley
    https://www.facebook.com/SmileyProjectPL/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nam w lutym udało się trafić na promocję właśnie do Włoch (Rzym). Piękne miasto - te domy i pogoda, ah <3 Mam nadzieję, że trafię tam jeszcze nie jeden raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę spokojniejsze, mniej przeładowane turystami miejscowości (ale tego typu miejsca też udaje się znaleźć w dużych miastach, jak się trochę pospaceruje i zboczy z drogi), jednak Rzym ma w sobie coś magicznego. Dla mnie magicznym miejscem były tarasy widokowe.

      Usuń
  8. Uwielbiam Włochy, byłam dwa razy, zjeździłam ich sporą część. Piękny kraj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam okazję zwiedzić trochę włoskich miejscowości,i chcę więcej! ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. Dziękuję. :)

      Usuń
  10. Lubię kuchnię włoską za jakość produktów, za samymi Włochami jako narodem nie przepadam bo są agresywni i nachalni. Nie zmienia to faktu, że byłam tam juz kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z agresją nie spotkałam się we Włoszech, z nachalnością - owszem.

      Usuń
  11. Uwielbiam Włochy! Kocham ich muzykę, jedzenie i klimat! Mam to szczęście, że moja rodzina mieszka tam na stałe i mogę wpadać w odwiedziny dość często :) Nic nie zastąpi prawdziwej pizzy kupowanej na kawałki! :)

    www.TheFiorka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę! A z tą pizzą to prawda i brakuje mi takiej możliwości w Polsce, gdzie jednak jak człowiek ma ochotę na pizzę, to musi kupić całą.

      Usuń
  12. Włochy to miejsce do którego chętnie wracam. Przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli post komuś się przyda - bardzo mnie to cieszy ;)

      Usuń
  13. Tak, Wlochy sa piekne. Kuchnia wspaniala, ludzie przesympatyczni i uroczy, jezyk cudownie brzmiacy. Ogolny luz jest ogromnym plusem i pozwala nabrac dystansu do codziennego zycia w Polsce. Ale... gdy sie juz lepiej pozna Wlochow i wloska rzeczywistosc to nagle zaczynaja sie wlamywac do tego pieknego obrazu ciemniejsze chmury. Przed wyjazdem na Erasmusa do Wloch tez myslalam, ze to kraj jak z bajki. Teraz widze jego ciemne strony i potrafie na niego spojrzec krytycznym okiem. I mimo ze kocham Wlochy i bardzo chcialabym tam mieszkac, to przenioslabym sie tam tylko i wylacznie wtedy, gdyby ktos zaproponowal mi legalna i dobrze platna prace, tak aby mozna sie bylo utrzymac i zyc na pewnym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zazdroszczę Ci tego Erasmusa we Włoszech. Szczerze powiedziawszy, sama nie rozumiem, dlaczego ja w czasie studiów tam nie wyjechałam, a bardzo chciałam. Nawet sprawdziłam uczelnie, miejsca, programy studiów. A finalnie nie złożyłam papierów. :(

      Usuń
  14. Ja kocham zdecydowanie za kuchnię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, włoska kuchnia jest boska! W ogóle bardzo lubię kuchnię krajów śródziemnomorskich.

      Usuń
  15. Włochy są cudowne, ale u nas i tak wygrywa Hiszpania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpania też mnie fascynuje, ale Włochy wydają mi się takie bardziej różnorodne.

      Usuń
  16. Uwielbiam ten kraj, kulturę i kuchnię - dokładnie tak jak Ty, podpisuję się pod każdym punktem! Dorzuciłabym jeszcze gorące rytmy italodisco, ale to tylko dla koneserów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że czasem mam ochotę na tego typu rytmy ;)

      Usuń
  17. Dokładnie tak samo odbieram Włochy. Wspaniale mi się kojarzą!Byłam tam raz, ale na pewno wrócę jeszcze wiele razy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja sie podłączam bo równiez uwielbiam włoskie klimaty! Świetny post 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mogłabym dokładnie zrobić taką samą wyliczankę z tymi samymi powodami za co kocham Grecję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te południowe kraje mają w sobie coś przyciągającego. Ciężko ich nie kochać.

      Usuń
  20. Gdy pierwszy raz pojechałam do Włoch znałam ze trzy słowa: ciao, cappucino, cinque cento i to chyba wszystko. Po kilku dniach prowadziłam juz proste konwersacje - głównie przy użyciu rąk ale zawsze;)
    Przed następnym wyjazdem uczyłam się włoskiego jakieś pół roku. Zasób słów ciągle mocno ograniczony, co jednak nie przeszkadzało Włochom. Mi również:) Za tę łatwość nawiązywania kontaktów i podtrzymywania konwersacji uwielbiam Włochy:) i za wszytko inne, co Ty również już wymieniłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spotkałam się ze stwierdzeniem, że Polacy przyswajają włoski szybciej, niż sami Włosi. Coś w tym chyba jest.

      Usuń
  21. Byłam we Włoszech kilka razy i za każdym razem były to udane wyjazdy - spotkałam fajnych kudzi, a kuchnia była świetna. Mimo wszystko nie mogę się pozbyć wrażenia, że to kompletnie nie moje klimaty, chyba dlatego, że nie przepadam za językiem. Uwielbiam hiszpański, lubię francuski, ale włoskiego nie znoszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja uwielbiam ten język i klimat, właściwie to włoski należy do tej samej grupy języków co hiszpański i francuski, a mnie ogólnie języki romańskie bardzo fascynują.

      Usuń
  22. "W mojej ocenie Włosi są mega przystojni dopóki nie zdejmą z nosa okularów przeciwsłonecznych" - rozbawił mnie ten tekst bardzo. :)

    Co do "bezpieczeństwa, zaufania i kultury" mogę zgodzić się tylko z tym, że przepisy dotyczące spożywania alkoholu są odrobinę łagodniejsze niż w Polsce więc np. po kieliszku wina spokojnie można prowadzić samochód, i nie dostaje się mandatu za wszystko. Jednak kradzieże zdarzają się równie często jak w Polsce więc zdecydowanie polecam pilnować swoich rzeczy. Moich znajomych niejednokrotnie we Włoszech okradziono.

    Poza tym Włosi nie mają czegoś takiego jak "siesta", co najwyżej "pausa", to są to rodzaje restauracji, które nie są otwarte przez cały dzień i między 15 a 18 przygotowują jedzenie na obiad.

    "Nie denerwują się, gdy ktoś przed nimi jedzie powoli. Nie stresują się opóźnieniami, które nie są od nich zależne - jest korek na drodze" - to też nie do końca prawda, to bardzo zależy. Z mojego doświadczenia Włosi owszem są bardzo powolni, ale wcale to nie oznacza, że się nie stresują, widzę to każdego dnia gdy ktoś o parę sekund za długo stoi na światłach to już cała ulica trąbi. Nie jest to dla mnie oznaka cierpliwości, nie wspominając o tym jakimi piratami drogowymi są, którzy nie tylko zatrzymują się dosłownie na przejściach dla pieszych, ale próbują niejednokrotnie przejechać tych pieszych bo nie chce się im zatrzymać.

    Włochy są bardzo urokliwe szczególnie jeśli mówimy o małych miasteczkach, ale te miasteczka bardzo różnią się od miast typu Mediolan lub Rzym, dlatego ciężko jest generalizować na temat Włochów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej ocenie Włosi mieszkający na północy bardzo różnią się od tych z południa i z wysp. Bolonia, Mediolan a nawet Siena są takie... mocno europejskie, trochę z naleciałościami francuskich zwyczajów (chociaż też ciężko generalizować), natomiast te mniejsze miejscowości na południu są już trochę inne jeśli chodzi o ludzi.

      Usuń
  23. Faktycznie jest wiele "za" jeśli chodzi o Włochy, sam ostatnio sporo zwiedziłem i tu opisałem :) http://grzegorzdeuter.pl/podroz-przez-europe-poczatek/

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli to nie idealizowanie, to przychodzi mi do głowy jeszcze jeden powód Twojego zachwytu. :D Może po prostu byłaś tam za krótko i nie zdążyło Ci spowszednieć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak być. ;) Ewentualnie różnica kultur/ temperamentu jest tak wyraźna, że robi to na mnie wrażenie. Być może, gdybym spędziła tam np. rok, to pewne rzeczy byłyby dla mnie codzienne i oczywiste. Ale ogólnie uważam, że pewnych zachowań powinniśmy się uczyć od południowców, np. tego połączenia luzu z poszanowaniem wartości czy nawyków żywieniowych. ;)

      Usuń
  25. Dla mnie Włochy mają ogromny plus za kuchnię i ten ogromny luz. Zazdroszczę im w szczególności tego drugiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. ;) Co do kuchni, to sama jestem wielką miłośniczką kuchni śródziemnomorskiej. Wprawdzie owoców morza nie jadam, ale warzywa, makarony, oliwa z oliwek często goszczą na moim stole. No i oczywiście pizza. ;)

      Usuń
  26. Wloska bezposredniosc i pyszne, choc dosc kaloryczne jedzenie - to zdecydowanie moze kusic ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Och Włochy to miejsce na mojej mapie marzeń. Te zabytki piekne widoki. Wloska kuchnia. Podobno tiramisu i cappuccino jest nieziemskie. Bardzo chcialabym doswiadczyć kiedyś takich samych wrażeń. :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń