8 czerwca 2016

Ziarnko do ziarnka.... - dlaczego warto oszczędzać na małych sumach?

Moja babcia zawsze powtarzała: Oszczędzają bogaci, i nam się opłaci. Jeszcze jako nastolatka komentowałam to słowami: Ale żeby móc oszczędzać, to trzeba mieć z czego odkładać. No bo ile mogła odłożyć gimnazjalistka lub licealistka, której jedynym dochodem było kieszonkowe od rodziców? Raczej niewiele. Tylko że dziś, po latach, byłoby tego wiele. Bo najlepiej (i przede wszystkim bezboleśnie) oszczędza się właśnie na małych sumach. 



W dzisiejszym wpisie mam dla Was kilka pomysłów na oszczędności z małych sum. To naprawdę działa.
Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdybyście dziś rozbili świnkę - skarbonkę z dzieciństwa? Chyba każdy z nas taką miał, uczył się odkładać do niej pieniądze, ale robiliśmy to w zły sposób:
  • wrzucaliśmy do niej każdego pieniążka
  • wszystkie pieniądze dawno temu wydaliśmy
Nasi rodzice w trochę zły sposób uczyli nas tej oszczędności. Powinniśmy mieć dwie skarbonki. Oszczędności z jednej faktycznie wydać dawno temu, a z drugiej wpłacić na konto czy lokatę po ukończeniu odpowiedniego wieku, wymaganego do posiadania rachunku w banku. Czasu nie cofniemy, ale w przyszłości możemy podarować naszym dzieciom po dwie skarbonki. :) A jak samemu zacząć oszczędzać na małych sumach? 




Udzielaj korepetycji i odkładaj
Załóżmy, że studiujesz filologię i udzielasz korepetycji z języka. Lekcje dajesz od października do końca kwietnia, w tygodniu przychodzą do Ciebie 3 osoby. Od każdej osoby bierzesz 25 zł za godzinę, ale z każdej zapłaty odkładasz sobie tylko 5zł (do skarbonki/ słoika/ skarpetki/ puszki/ gdziekolwiek). W ciągu tygodnia masz jedynie 15 zł oszczędności, ale po 7 miesiącach (czyli 28 tygodniach) już 420 zł. Załóżmy, że dodatkowo zdarzało Ci się pomóc w ciągu roku  pięciu osobom w pisaniu prezentacji maturalnych. Bierzesz za to tyle, ile uważasz za słuszne, ale odkładasz 10 zł, czyli masz zaoszczędzone dodatkowe 50 zł na rok. 
Po każdym roku akademickim takiego nieodczuwalnego odkładania masz więc 470 zł. Nie wydajesz, zostawiasz w spokoju te pieniądze. Możesz wpłacić na konto oszczędnościowe. Mija pięć lat. Ty konsekwentnie odkładasz pieniądze i kończąc studia odkrywasz, że masz odłożone 2350 zł, w przypadku lokowania pieniędzy na koncie oszczędnościowym dochodzą jeszcze odsetki. Super, prawda? I teraz najważniejsze - nie wydajesz tej sumy na studia podyplomowe, nie opłacasz tymi pieniędzmi wakacji. Idziesz do banku, zakładasz lokatę terminową (możliwie jak najdłuższą) i przez kolejne lata życia, aż do emerytury, traktujesz te pieniądze tak, jakby ich nie było,  a one zarabiają na lokatach. 

Słoik wyrzeczeń
O tej metodzie pisałam Wam tutaj. 
Przypomnę krótko, że polega to na tym, że gdy rezygnujesz z jakiegoś zakupu (np. lodów, gofrów, kawy na mieście, kolorowego czasopisma), to odkładasz sobie te pieniądze. Do słoika, skarbonki, na specjalne konto. Gdzie chcesz. 

Okładanie 5 zł
Sposób, który podpatrzyłam u mojej mamy (ona stosuje go od kilku lat) i sama zaczęłam praktykować po powrocie z Czarnogóry. Chodzi o to, że odkładamy (do słoika/ puszki/ skarbonki/ skarpetki/ gdziekolwiek) każde 5 zł, jakie mamy w portfelu. 
5 zł to nie dużo, a po upływie roku zauważymy, że całkiem sporo zaoszczędziliśmy. Moja mama po każdym roku takiego oszczędzania dokłada te pieniądze do wakacji, ja zdecyduję w październiku co zrobić z oszczędnościami. Metoda ta najlepiej sprawdzi się u osób noszących przy sobie gotówkę. Ja akurat jestem typem "bezgotówkowca", gdzie tylko mogę, tam płacę kartą, więc za dużo tych pięciozłotówek nie odkładam. 

Konto dla chrześniaka
Nawet jeśli Twój chrześniak jest dopiero w pieluszce, polecam założyć oddzielne konto i po każdej wypłacie wpłacać na nie określoną kwotę - 10 lub 20 zł. Nie jest to dużo, a po roku na koncie będzie 120 lub 240 zł. 
Pieniądze odkładamy w ten sposób do osiemnastki chrześniaka. W zależności od tego, ile odkładaliśmy, po 18 latach możemy wręczyć chrześniakowi 2160 zł lub 4320 zł. Przyda się np. na prawo jazdy lub początek studiów. 

Smart saver
Mój bank oferuje fajny sposób odkładania małych sum - gdy płacimy kartą lub robimy przelew automatycznie kwota stanowiąca jakąś część inwestowanych pieniędzy trafia na oddzielne konto. Jej wysokość ustalamy sami, w moim przypadku jest to tylko 10 proc. z każdej transakcji. 
Przykładowo: robimy zakupy za 250 zł, płacimy, po zaksięgowaniu transakcji bank automatycznie przerzuca 10 proc., czyli 25 zł z rachunku na specjalne konto Smart Saver. Płacimy za Internet, robimy przelew na 59 zł, za chwilę na konto Smart Saver trafia 5,90 zł. I w ten sposób pieniądze się odkładają. Ja zawsze na koniec miesiąca przelewam uzbieraną sumę na konto oszczędnościowe.


Mam nadzieję, że znacie i stosujecie któryś ze sposobów na oszczędzanie metodą odkładania małych sum. A jeśli nie, to nigdy nie jest za późno, by zacząć. :) 

11 komentarzy:

  1. Oj tak grosz do grosza a będzie kokosza <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie umiem oszczędzać, ale pomysł z tą kartą genialny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jednak próbować na małych sumach ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak naprawdę oszczędzić da się z każdej sumy, czy to dużej czy małej :) Nie trzeba odkładać dużych kwot, ale zawsze jakiś procent tego, co posiadamy miesięcznie ;) Bodajże 10% ubytku pensji nie odczuwamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My oszczędzamy i dorabiamy małe sumy. Z tych małych sum w ciągu miesiąca może urosnąć 200-300 zł a to dla nas już fajniejsza kwota :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Was to ja w ogóle podziwiam za oszczędność i pomysły na dorabianie, a jeszcze bardziej za to, że dzielicie się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniami.

      Usuń
  6. Wraz z moim partnerem odkładaliśmy kiedyś po 5 pln. Każda "piątka" która wpadła nam do portfela trafiała do skarbonki. Po mniej więcej roku polecieliśmy na urlop do Turcji, a z "piątek" mieliśmy pieniążki na wybrane i wymarzone wycieczki fakultatywne :)
    To faktycznie świetny sposób na odłożenie fajnej sumki małym kosztem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama właśnie dorzuca te "piątki" zawsze do wakacji ;)

      Usuń
  7. Takie niewielkie sumy odłożone w ciągu miesiąca nie uszczuplają naszego budżetu, a po jakimś czasie okazuje się, jak wiele można uzbierać takimi już nie grosikami, a złotówkami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne pomysły.. I masz rację nasze moje pokolenie w ogóle nie było nauczone oszczędzania. Muszę przemyśleć sprawę i spróbować nie popełnić tego błędu z własnymi dziećmi

    OdpowiedzUsuń