21 marca 2016

Miss Sporty Studio LASH 3D Volumythic - tania maskara warta uwagi

Kolejny raz zdradzam mój ulubiony tusz Lovely Curling Pump Up.  
Tym razem ponownie zaryzykowałam tuszowanie rzęs maskarą od Miss Sporty, zdecydowałam się na wersję  3D Volumythic. Jak widać, na pierwszy rzut oka jej opakowanie jest bardzo podobne do mojego ulubieńca.




Tusz kupiłam jesienią, podczas promocji na kolorówkę w Rossmannie. Stosować zaczęłam dopiero w lutym tego roku, ponieważ wcześniej miałam na wykończeniu inne maskary. Podczas wspomnianej promocji zrobiłam trochę zapasów - na swoją kolej czeka inny tusz od Miss Sporty, nie zabrakło też moich dwóch ulubieńców od Wibo i Lovely.


W przeciwieństwie do innego tuszu od Miss Sporty - Eye Opening & Lash Sculpting - ten sprawdza się u mnie całkiem dobrze. Podoba mi się jego silikonowa, lekko wyprofilowana szczoteczka, którą bardzo dobrze aplikuje mi się kosmetyk.



Moje rzęsy - z natury i tak długie i podkręcone - po zastosowaniu tego tuszu są czarne, ładnie podkreślone, i zyskują lekko na objętości. Co najważniejsze - maskara nie skleja rzęs, pod warunkiem, że ograniczymy się do dwóch warstw. Czasem po całym dniu i wielu godzinach spędzonych przed komputerem może lekko podrażnić oczy, ale to jedyny minus jaki zauważyłam. 

W przyszłości na pewno wrócę do tego produktu, zdecydowanie dołącza do moich makijażowych ulubieńców.

9 komentarzy:

  1. do złudzenia przypomina tusz z Lovely :-) faktycznie Lovely jest świetny, robi z rzęs firanki, niestety u mnie zostawia minimalne ślady na górnej powiece, bo mam długie rzęsy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie - kropeczki na górnej powiece, a pomalowanie dolnej to dopiero wyzwanie żeby się nie upaćkać ;)

      Usuń
  2. Ja obecnie stosuję mascarę Revlon, jest świetna, no ale jej minusem na pewno jest cena. Za to efekt mi wszystko wynagradza! Rzęsy są wydłużone, podkreślone i pogrubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne że cena adekwatna do działania ;)

      Usuń
  3. Opakowaniem naprawdę przypomina Curling Pump Up! Używałam tuszów z Miss Sporty kiedy byłam w gimnazjum i z tego co pamiętam na żadnym się nie zawiodłam :)!
    http://byania.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam swoją "rzęsową" przygodę od Maybelline.

      Usuń
  4. Uwielbiam ten tusz, to był mój pierwszy poważny kosemtyk tego typu :d bardzo przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem z niego bardzo zadowolona. I co ważne - nie jest drogi, a działa świetnie.

      Usuń
  5. Pamiętam tę markę z czasów, jak byłam smarkulą. Mój pierwszy cień do powiek był właśnie tej marki :) Przypomniałaś mi młodość...

    OdpowiedzUsuń