5 stycznia 2016

Zimowa pielęgnacja dłoni

Kilka dni temu stało się to, czego najbardziej się obawiałam i co było jednak do przewidzenia - zrobiło się bardziej zimowo. A co za tym idzie - mroźne powietrze zaczęło szkodzić mojej skórze, szczególnie w tych miejscach, które są najbardziej wyeksponowane - czyli twarzy i dłoniom. Skóra mojej twarzy, choć wrażliwa, zdecydowanie lepiej radzi sobie ze zmianami atmosferycznymi i nie wymaga aż takiej pielęgnacji jak dłonie.




Oczywiście, jak każda kobieta, dbam o dłonie przez cały rok, jednak jesienią i zimą (szczególnie gdy temperatura jest minusowa) działań jest więcej i są one poważniejsze.

Rękawiczki

Rękawiczki (lub mitenki - jeśli temperatura na to pozwala) staram się nosić już od jesieni. W tych bardzo cieniutkich rękawiczkach bądź właśnie w mitenkach można mnie zobaczyć już w chłodniejsze listopadowe dni. Zimą oczywiście sięgam po grubsze - skórzane lub wełniane. Wiele lat temu ignorowałam noszenie rękawiczek (podobnie zresztą jak czapki i szalika) co pewnego skończyło się dla mnie bolesnymi odmrożeniami. Teraz, gdy już robi się chłodno, nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez rękawiczek i mam ich naprawdę bardzo dużo.

Krem do rąk

Używam go przez cały rok, jedną tubkę trzymam w domu, drugą w biurku w pracy, a i w mojej torebce często można znaleźć ten kosmetyk. Jednak zimą kremuję dłonie częściej w ciągu dnia i obowiązkowo jesienią i zimą przed snem. Czasem zamiast kremu do rąk używam w domu masła karite.

Peeling dłoni

Jesień i zima to te pory roku, gdy częściej zdarza mi się peelingować dłonie. W miseczce mieszam cukier i oliwkę dla dzieci lub oliwę z oliwek i po prostu taką papką nacieram dłonie przez kilka lub kilkanaście minut. Cukier złuszcza naskórek a tłuszcz od razu nawilża dłonie. Po takim peelingu smaruję dłonie kremem do rąk lub masłem karite.

Witaminy w kapsułkach

Latem, z ciekawości, kupiłam w Rossmannie jakieś kapsułki do twarzy zawierające wit. A i E. Niestety w przypadku mojej cery nie sprawdziły się - bardzo zapychały mi pory. Szkoda mi było wyrzucić, więc co jakiś czas wcieram zawartość kapsułki w dłonie.Witaminy A i E są składnikami wielu kosmetyków pielęgnacyjnych, dlatego to co nie sprawdziło się na mojej twarzy z powodzeniem przydaje mi się w pielęgnacji dłoni podczas chłodniejszych dni.

16 komentarzy:

  1. Rękawiczki od jesieni i krem do rąk to chyba najlepszy sposób, żeby dłonie były w dobrej kondycji. Chociaż czasem mimo to i tak mam je okropnie spierzchnięte, ale zwykle dobry krem łagodzi sytuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie tylko mróz powoduje pierzchnięcie, ale też suche powietrze w pomieszczeniach, szczególnie w biurach. Dlatego krem do rąk w pracy obowiązkowy ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz przypomnieć sobie o nim podczas peelingu pod prysznicem ;)

      Usuń
  3. U mnie rękawiczki chłodną porą to już obowiązek, ale właśnie jeszcze suche powietrze w okresie grzewczym fatalnie działa na moje dłonie i nie tylko.
    Trzeba sobie jakoś radzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy kremy do rąk ;) Ale tak jak pisałam, równie świetnie sprawdza się masło karite.

      Usuń
  4. Zimą nakładam grubą warstwę kremu, a następnie bawełniane rękawiczki - takie małe domowe SPA dla dłoni, które daje świetne rezultaty - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię jeszcze masło shea. Nakładam je wieczorem na dłonie albo jak mam czas to robię kąpiel z masłem shea w misce dla dłoni właśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sporo masła shea o zapachu greckim, kupionego na wagę. Zapach jest mega intensywny i trochę duszący gdy posmaruję całe ciało, więc do rąk się sprawdzi ;) Dziś wieczorem, już za chwilę, zastosuję na moich dłoniach ;)

      Usuń
  6. na ogół nie mam problemów z suchą skórą rok, ale zimą ten problem dotyka też mnie. Na szczęście pomaga zwykły krem do rąk, który trzymam sobie w pracy przy biureczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie problem też dotyka podczas tych zimnych pór roku, wiosną i latem pielęgnuję i kremuję z przyzwyczajenia ;) jednak zimą sam kremik nie zawsze wystarcza mi niestety :(

      Usuń
  7. Oj tak moje łapki też wymagają ciągłego nawilżania i zawsze staram się mieć krem przy sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś śmiałam się z porad w gazetach typu: "Miej zawsze kilka tubek kremu - w domu, w pracy, w torebce". Teraz widzę, że to o wiele wygodniejsze niż latanie wszędzie z jednym kremem i ciągłe wyciąganie go z torebki czy to w domu, czy to w pracy.

      Usuń
  8. Rękawiczki i krem to podstawa, a o pilingu pomyślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto pomyśleć ;) Wprawdzie wiele firm kosmetycznych oferuje już swoje peelingi do dłoni, jednak - nieskromnie mówiąc - wydaje mi się, że ten o którym wspominam w poście jest lepszy bo naturalny i przy złuszczaniu świetnie nawilża dłonie.

      Usuń