6 stycznia 2016

Wrażenia z Paryża - wpis gościnny

Paryż to miasto, do którego dwukrotnie planowałam się wybrać, jednak w obu przypadkach coś stanęło na drodze. Nie ukrywam, że fascynuje mnie mentalność francuska, włoska i hiszpańska, a w paryskości upatruję wiele wzorców godnych naśladowania. Fascynacja trwa, i chociaż w Paryżu jeszcze nie byłam, to regularnie podczytuję różne teksty związane z tym miastem. 



Dziś oddaję miejsce na blogu Agacie, która jest wielką miłośniczką stolicy Francji i prowadzi bloga Cieplik podróżuje.

Miłego czytania!

Pierwszy raz w Paryżu byłam prawie 10 lat temu! Pamiętam, że wtedy jeszcze nie miałam pociągu do poznawania świata, dopiero zaczynałam chodzić do gimnazjum i (na pewno) zupełnie inne, ważniejsze rzeczy zaprzątały mi wtedy głowę. Nie weszłam nawet do Luwru, mimo że nasza szkolna wycieczka miała pół godziny na odwiedzenie tego muzeum… W końcu dotarło do mnie, że moja ignorancja była błędem i nadszedł czas, by go naprawić. Teraz też już wiem, że pół godziny na Luwr to za mało. Tydzień by nie wystarczył!



Tanie loty i co potem?
Zarezerwowanie taniego lotu do Paryża nie jest trudne. Zarówno firma WizzAir jak i Ryanair ciągle oferują promocyjne ceny w kierunku Paris - Beauvais (w skrócie BVA). Nie zastanawiałam się więc długo, w końcu kto by się zastanawiał jeśli może polecieć tam za mniej niż stówę?

Mój zapał szybko ostudziły ceny noclegów - w każdym przewodniku znajdowałam informację, że 45 EUR za noc to minimum. I to za pokoje w hostelach, a jakiekolwiek zwiększenie standardu windowało cenę w górę! Jak tu mówić o tanim podróżowaniu, skoro noclegi takie drogie? Koniec końców udało się i to za cenę niższą niż się spodziewałam! To strasznie budujące, kiedy udaje Ci się przechytrzyć autorów przewodników i znaleźć tanią opcję!

Nie pozostało nic innego jak krzyknąć: Witaj Przygodo! A właściwie - Witaj Paryżu! I uciąć sobie krótką drzemkę w samolocie…


Paryż - ogólne wrażenie
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to niska i zaplanowana architektura miejska. Z każdej wyższej atrakcji turystycznej (czy to Łuku Triumfalnego, mającego ledwie 51 metrów, czy też ze szczytu Wieży Eiffela!) miasto pięknie się prezentuje, a my mamy szansę rozejrzeć się aż po sam horyzont! To właśnie tam narobiłam się najwięcej miejskich panoram w swoim życiu!





Paryż zachęca turystów nie mających jeszcze 26 lat darmowymi atrakcjami. Niemalże wszystkie największe i najsłynniejsze muzea można zwiedzić pokazując jedynie legitymację studencką (lub uczniowską, w skrajnym wypadku). Dla osób, które studia już dawno powinny skończyć (a przynajmniej na to wskazuje ich akt urodzenia…) darmowa oferta miasta dostępna jest w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. I nikt nie powie mi, że kultura jest droga!



Metro nie zachęca do jazdy
Czytałam wiele tekstów, w których autorzy rozpływali się nad paryskim transportem publicznym - a i owszem, dojechać można wszędzie, a tygodniowa karta miejska jest na pewno tańsza niż w Londynie. Co mi się zatem nie podobało? Smród, brud, kiła i mogiła - jakby to niegdyś podsumowała moja babcia. Paryskie metro w wielu miejscach, a w szczególności w ścisłym centrum, jest po prostu brudne i zniszczone, a nawet - nie bójmy się tego powiedzieć - zaniedbane. I trzymam kciuki, żeby nasze warszawskie dwie nitki nie doczekały takiego stanu jak ich paryskie odpowiedniki! Kable zwisające z sufitu prosto na głowę przechodniów, zagrzybiałe sufity, wilgoć, płaty farby odchodzące od ścian i naprawiane tylko prowizorycznie, na tyle, żeby nikomu nic nie skapnęło na głowę. To nie jest obraz jakiego można się spodziewać po europejskiej stolicy!




Długie dni, czyli więcej zwiedzania
Świetnym momentem na wyjazd do stolicy Francji jest lipiec. Dni są wtedy strasznie długie - słońce nie zachodzi co najmniej do godziny 22:00! 

Wtedy też można robić jeszcze fajne zdjęcia i spacerować po miejskich parkach. Trzeba jednak pamiętać, że wiele atrakcji (takich jak muzea, czy niektóre parki) jest zamykana w różnych godzinach, do niektórych z nich nie wejdziemy już o godzinie 17:00!




Największe zaskoczenie
Jeśli mielibyśmy powielać stereotypy, powinnam wtedy napisać, że mieszkańcy Paryża nie mówią po angielsku, a wręcz wzdrygają się słysząc ten język i specjalnie udają, że nie rozumieją. Nic bardziej mylnego! Z każdym spotkanym człowiekiem można spokojnie zamienić chociaż kilka uprzejmych słów po angielsku, z niektórymi nawet wdamy się w krótką pogawędkę.I tak fantastycznym gospodarzem okazał się właściciel restauracji w 12. dzielnicy. Zapamiętał nas jako swoich klientów i każdego dnia witał serdecznie! Wykazywał też ogromne zainteresowanie krajem, z którego przyjechaliśmy. Pomocni i chętni do rozmów byli także pracownicy RERu, czyli tamtejszej komunikacji miejskiej. Kilka razy zmuszeni byliśmy zasięgnąć porady w kwestii dojazdu w określone miejsce, czy zwyczajnie nie mogliśmy odnaleźć się na mapie! Oni byli zawsze serdeczni, zawsze pomocni i często sami wyłapywali nas w potrzebie i podawali pomocną dłoń.
Również zwykli mieszkańcy Paryża nie uciekali od angielskich rozmówek - zdarzyło się, że sami nas zaczepiali! Nie warto więc zrażać się i powielać stereotypów - Francuzi są naprawdę uprzejmi i całkiem nieźle posługują się tym angielskim. ;)



Co polecam?
Paryż ma wiele do zaoferowania - niezależnie od tego czy lubujesz się w sakralnych świątyniach, czy też preferujesz muzea lub galerie sztuki, czy interesujesz się filmem, czy jednak wolisz podziwiać piękne widoki, albo uczestniczyć w miejskim życiu - na pewno znajdziesz tu coś dla siebie!



Koniecznie jednak pojedź na trzecie piętro Wieży Eiffela! Kosztuje to około 13 EUR, ale wrażenia są niezapomniane! Ja musiałam trochę przemęczyć się i przekonać do podziwiania tych widoków, bo cholernie bałam się tej wysokości! Ale nic nie odda tego, jak wieża na samej górze lekko kołysze się i ugina od wiatru…

Poświęć chwilę na obcowanie ze sztuką i nawet jeśli nie masz tygodnia na zwiedzenie całego Luwru, to w środku znajdziesz mapkę z informacją o trasie zawierającej największe dzieła sztuki, w tym Monę Lisę. Nie licz jednak na to, że uda Ci się podejść blisko tego dzieła.

Warto poczuć paryski klimat przechadzając się wieczorem po Montmartre - uliczni malarze - artyści, świątynia Sacre Coeur, kolorowe światła i małe sklepiki i restauracje tworzą fantastyczną przestrzeń stworzoną wręcz do romantycznego spaceru, czy kontemplowania swojego życia na małym ryneczku przy drinku.



Wróciłam do Paryża niemalże po 10 latach. I wciąż czuję niedosyt - wciąż wiele rzeczy czeka na liście do zrobienia, jak choćby zwiedzania miasta podróżując batobusem przez Sekwanę! Czy tam wrócę? Na pewno. I na pewno polecam urlop w Paryżu każdemu - miasto oferuje tyle możliwości obcowania z kulturą i ze sztuką, z nauką i historią, że każdy - absolutnie każdy - znajdzie tam coś fascynującego dla siebie, a resztę po prostu powinien zobaczyć.


Teks, podobnie jak zdjęcia, są własnością autorki wpisu gościnnego, dlatego proszę, by nie kopiować ich bez jej zgody. Jeśli interesują Was blogi podróżnicze, koniecznie zacznijcie zaglądać do Agaty: blog oraz Facebook.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz