15 stycznia 2016

Dziennikarskie piątki: oczekiwania a rzeczywistość

W zeszłym tygodniu pisałam Wam o tym, jak zacząć swoją przygodę z dziennikarstwem. Dziś opowiem Wam trochę o tym, czy nasze wyobrażenia związane z tym zawodem rzeczywiście mają swoje pokrycie w rzeczywistości. 


Gdyby ktoś Was spytał, jak wyobrażacie sobie pracę dziennikarza, to jakie byłyby Wasze odpowiedzi?

Dla wielu osób praca w mediach wydaje się fascynująca, jednak - podobnie jak w przypadku innych profesji - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla kogoś patrzącego z zewnątrz jest to zajęcie pełne ciekawych wyzwań, dające możliwości kontaktu z ludźmi i wymagające ciągłego bycia do dyspozycji redakcji. Dla osoby zaczynającej karierę w tym zawodzie jest to niesamowicie wciągająca praca, a dopiero po pewnym czasie (albo gdy spróbuje czegoś innego, za podobne pieniądze) człowiek przekonuje się, że dziennikarstwo wymaga jednak więcej poświęceń. 



Stereotypy dotyczące pracy dziennikarskiej najczęściej czerpiemy z samych mediów i to przede wszystkim obserwując znanych dziennikarzy telewizyjnych. Niektórzy decydują się na dziennikarstwo pod wpływem fascynacji prowadzącym serwis informacyjny czy sportowy, a rzeczywistość zawodowa okazuje się trochę inna. I tu należy powiedzieć jasno, że dziennikarstwo dziennikarstwu nierówne. W tej branży możesz spędzić całe życie za biurkiem i tworzyć materiały tematyczne, a możesz też cały czas być w terenie, większość dniówki spędzać na spotkaniach i konferencjach pisząc artykuły już w przerwach. 


Najczęściej spotykane stereotypy związane z dziennikarstwem:

  • dziennikarz dobrze zarabia - to akurat zależy od redakcji i nawet nie zawsze jest proporcjonalne do liczby stworzonych artykułów i przeprowadzonych wywiadów. Najczęstsze formy rozliczenia finansowego z dziennikarzami (na przykładzie moich doświadczeń) to wierszówka (najczęściej na początku, wiele się w ten sposób nie zarobi, wysokość wynagrodzenia taka, że usatysfakcjonuje studenta że ma coś więcej niż stypendium), stała pensja oraz stała pensja + wierszówka. Ostatnia z opcji jest najkorzystniejsza pod względem finansowym, a jeśli redakcja daje premię za temat to już w ogóle rewelacja
  • dziennikarze są popularni - no nie wiem czy wszyscy są popularni. Może w moim rodzinnym mieście jestem znana (ale to i tak bardziej w środowisku rzeczników prasowych niż samych mieszkańców), wątpię jednak by ktoś z Trójmiasta słyszał o mojej dziennikarskiej działalności. Popularność jest konsekwencją działań dziennikarskich na szczeblu ogólnopolskim, rzadziej regionalnym, o lokalnym już nie wspominając
  • dziennikarze dużo podróżują - dużo czy nie dużo, to zależy od tego ile mają urlopu i na ile podróży chcą wydać pieniądze. Nie każdy dziennikarz ma pracę pozwalającą na odwiedzanie nowych miejsc, a lokalni czy regionalni zawodowo podróżują co najwyżej po dzielnicach miasta
  • ta praca zapewnia znajomości - i tak i nie. Rzeczywiście, dzięki niej poznaje się wiele osób i nie są to tylko rzecznicy prasowi, jednak najczęściej to czy taka znajomość się przyda zależy od linii programowej gazety. Często jednak jest tak, że wszyscy na początku są mili dla poznawanego dziennikarza, żeby czym prędzej "urobić" go sobie na swoją korzyść
  • dziennikarzem można zostać po znajomości - niekoniecznie. Wprawdzie miałam możliwość zdobycia pracy w innych tytułach po znajomości, ale udało mi się zacząć działać w tym temacie bez nich, w innych redakcjach. Tu jest jak z każdą pracą - czasem wezmą kogoś rzeczywiście po znajomości (albo - ładniej mówiąc - "z polecenia") a czasem człowiek sam sobie znajdzie pracę w tym zawodzie. O tym jak zacząć pisałam Wam tydzień temu, ale tu streszczę: najlepiej poprzez praktyki, staże czy pracę wakacyjną w redakcji. Są spore szanse, że później zostaniecie na dłużej lub na stałe
  • dziennikarze są w samym centrum wydarzeń - to akurat prawda. Ale nie zawsze jest to komfortowe. Często organizator wydarzenia stara się by media miały komfortowe warunki do przyglądania się i tworzenia relacji, są też rzadkie przypadki gdy sektor prasowy wydaje się być jakimś żartem a dziennikarz pilnowany jest jak potencjalny terrorysta



Co trzeba zrozumieć na początku:
  • nie Ty jesteś gwiazdą - wiele osób popełnia na początku swojej kariery ten błąd, uważając się za gwiazdę wydarzeń. Praca dziennikarza nie polega na pokazywaniu się i najlepszym prezentowaniu na imprezach miejskich - to zadanie burmistrza i radnych. Dziennikarz ma być na miejscu i stworzyć materiał. Dlatego w fotki przy ściance lepiej zacząć się bawić dopiero jak już coś osiągniemy w swoim zawodzie. Okazanie pokory na początku pracy (dotyczy to każdego zawodu) na pewno będzie dla Ciebie bardziej opłacalne, jeśli myślisz by zajmować się tym dłużej i na poważnie
  • nie od razu będziesz pisać - czasem jest tak, że trochę czasu minie zanim dziennikarz zacznie samodzielnie pisać teksty. Na początku może jedynie pomagać w zbieraniu informacji do artykułu innemu redaktorowi albo sprawdzać czy nazwy znaków zodiaku w horoskopie są napisane pogrubioną czcionką. Tak czasem bywa - na samodzielność w redakcji trzeba sobie zapracować ;)
  • nie będziesz pracować po osiem godzin dziennie - czasem trzeba będzie zrobić coś po godzinach pracy, czasem w weekend. Plus jest taki, że chociaż będziesz robić relację z jakiegoś wydarzenia, to dostaniesz akredytację i wejdziesz za darmo. Jeśli event Cię zainteresuje to połączysz przyjemne z pożytecznym. Jeśli nie - trudno, zdarza się ;)
  • będziesz mieć wrogów - czy tego chcesz czy nie. Ale o tym napiszę więcej w tekście o ciemnych stronach zawodu 


Mam nadzieję, że nikt się nie zraził, chociaż wciąż utrzymuję, żeby bardzo dobrze zastanowić się przed wyborem tej drogi ;)

1 komentarz:

  1. Pamiętam jak kilka lat temu myślałam nad tym, aby w przyszłości zostać dziennikarką. Myślałam także o tym, aby iśc do liceum o profilu humanistyczno-dziennikarskim, jednak moje aspirację zmieniły się z wiekiem. Teraz wiem, że na pewno w przyszłości chcę pisać, ale jedynie teksty do siebie na bloga ;) Pozdrawiam!
    http://inspirationforlife.byania.pl/

    OdpowiedzUsuń