8 stycznia 2016

Dziennikarskie piątki: Jak zacząć przygodę z dziennikarstwem?

Zawsze lubiłam pisać, jednak nie przypuszczałam, że kiedyś będę to robić zawodowo - jak większość z Was wie, pracuję w gazecie, jednak pisanie jest tylko jednym z moich zajęć w firmie. Dziś mam dla Was wpis o tym, jak to wszystko się zaczęło oraz porady dla tych, którzy kiedyś chcieliby zająć się dziennikarstwem.



Jednak - jak to z większością zawodów bywa - proponuję poważnie się zastanowić czy naprawdę chcecie iść tą drogą.




Miejsce ma znaczenie
Czasy dyskwalifikacji związanej z miejscem pochodzenia już dawno minęły, jednak jeśli przebywacie w większym mieście, np. Warszawie lub Krakowie to Wasze możliwości rozwoju w tej branży są zdecydowanie większe z dwóch powodów:

  1. Większy dostęp do mediów w których można zdobywać doświadczenie - większe miasta to większe redakcje, które mają ugruntowaną pozycję na rynku medialnym oraz często potrzebują praktykantów czy stażystów, z których część po jakimś czasie zostaje w redakcji na etacie
  2. Więcej tematów do opisania - większe miasto to więcej wydarzeń, dlatego czym więcej dzieje się w danym miejscu, tym więcej potencjalnych tematów do opracowania 
W moim przypadku warunek większego miasta nie został spełniony, jednak zajmuję się dziennikarstwem. Ale mam świadomość tego, że osoby które studiowały w większych miastach (i mieszkały tam podczas studiów) miały po prostu lepszy start. Dlatego jeśli jesteście na samym początku i dopiero planujecie studia, a Waszym pragnieniem jest praca w mediach, nawet się nie zastanawiajcie tylko od razu wybierzcie studia w większym mieście i przeprowadźcie się tam. Będzie Wam po prostu łatwiej.


Wykształcenie nie jest tak ważne, jak może się wydawać
Jestem jednym z wielu dowodów na to, że nie trzeba kończyć dziennikarstwa by pracować w mediach. Oczywiście studia na tym kierunku dają wiele możliwości - nabywa się na nich wiele umiejętności, szczególnie praktycznych, a obowiązkowe praktyki w redakcjach czy działach PR często otwierają drogę do dalszej kariery, już na etacie. Jednak tak naprawdę wiele zależy nie od nazwy kierunku, lecz od tego co student zrobi, by zajmować się w przyszłości dziennikarstwem. Można studiować dziennikarstwo, "odbębnić" praktyki a w życiu zajmować się czymkolwiek innym, a można też kształcić się w kierunku ekonomicznym i aktywnie działać w jakiejś redakcji.

Ja ukończyłam filologię polską (spec. nauczycielską) i administrację. W liceum nie byłam nawet w klasie humanistycznej. Wiele osób z mojego otoczenia pytało mnie, dlaczego nie poszłam do klasy dziennikarskiej, która została utworzona w ogólniaku do którego chodziłam i była marzeniem wielu osób kończących gimnazjum. Należy zacząć od tego, że wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę pisać zawodowo. A teraz, z perspektywy czasu, wcale nie żałuję odpuszczenia sobie najbardziej pożądanego profilu w mieście, ponieważ uważam, że lepiej się w czymś wyspecjalizować a później brać się za pisanie. Gdzieś w planach pojawiły się studia podyplomowe z dziennikarstwa, jednak ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu, za to zapisywałam się na różne szkolenia i warsztaty związane z redakcją tekstu i pracą w mediach. Mam też znajomych dziennikarzy którzy są po gospodarce przestrzennej czy innym ścisłym kierunku, a radzą sobie w tej branży całkiem nieźle mimo braku wykształcenia kierunkowego. 


Zacznijcie jak najszybciej
Dziennikarstwo to jeden z tych zawodów, w którym nie można czekać do uzyskania dyplomu licząc, że wszystkie redakcje czekają na nas z otwartymi ramionami i zachwycą się naszą oceną końcową. W tym przypadku trzeba szukać możliwości współpracy z redakcjami jak najwcześniej. Ja zaczęłam na trzecim roku studiów od publikowania w serwisie Wiadomości24.pl i to całkiem przypadkowo, bo za namową mojego znajomego. Tak nawiasem mówiąc, ten znajomy wraz ze swoją drugą połówką prowadzi bloga JakUgotujesz.pl Później zaczęła się współpraca z czasopismami studenckimi działającymi przy mojej uczelni.W czasach pisania dla redakcji studenckich dostałam propozycję pisania za pieniądze do regionalnej gazety. Niestety, z przyczyn politycznych, miesięcznik został dość szybko rozwiązany. Jednak zarabianie na pisaniu kontynuowałam w swoim mieście zaraz po czwartym roku studiów. W lokalnej gazecie do której zaniosłam swoje CV przyznałam wprost, że szukam jakiegoś zajęcia na wakacje. Później okazało się, że jestem w stanie pogodzić swój plan zajęć na piątym roku z pracą, a redakcja była zainteresowana dalszą współpracą. Później miałam epizod zawodowy związany z urzędem. Później był jeszcze inny etap zawodowy, aż w końcu sprawy poukładały się tak, że znów zaczęłam pracę w gazecie. 

Co mogłam zrobić lepiej? Mogłam zacząć jeszcze wcześniej. Jednak uważam, że samo publikowanie w serwisie dziennikarstwa obywatelskiego dało mi bardzo wiele, podobnie jak pisanie dla magazynów studenckich, chociaż nie miałam z tego żadnych korzyści finansowych.


Nie liczcie od razu na wysokie zarobki
Tak jak wspomniałam we wcześniejszym punkcie - początki pisania dały mi bardzo dużo, chociaż moja praca nie przełożyła się wtedy na zyski finansowe. Jeśli uda się Wam trafić do jakiejś redakcji która od razu zaproponuje Wam pieniądze za artykuły, to super. Jednak nie ignorujcie serwisów dziennikarstwa obywatelskiego, ponieważ dają Wam one możliwość stworzenia pierwszych publikacji a także pokazania się nie tylko czytelnikom, ale i swoim potencjalnym pracodawcom - często redaktorzy naczelni proszą kandydatów na dziennikarzy o próbki tekstów. Wtedy można powołać się na swoje artykuły opublikowane w konkretnym serwisie. Na początku warto postawić na zdobywanie doświadczeń, a dopiero później szukać zysków finansowych.


Na początku tekstu napisałam Wam, żebyście dobrze zastanowili się czy na pewno chcecie iść tą drogą. Dlaczego? O tym przekonacie się jeszcze w tym miesiącu, w jednym z kolejnych wpisów z tej serii.

7 komentarzy:

  1. Zdecydowanie zgadzam się z Twoim słowami. Moja ścieżka kariery zawodowej też jest przykładem na to, że nasze wykształcenie to jedno, a praca to drugie i to prawda, że lepiej zejść na ziemię i nie oczekiwać od razu wielkich korzyści finansowych. Na początku kariery zawodowej warto gromadzić doświadczenie, nawet jeśli będziemy robić to za darmo. Fajnie, że tak udało Ci się wszystko połączyć i zaszłaś już tak daleko. Z niecierpliwością czekam na drugą część artykułu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacząć wcześniej? No właśnie wszelkimi sposobami starać się dojść do swojego celu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa seria się zapowiada. Kiedyś moim marzeniem było zostać dziennikarką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tekst. W liceum chodziłam do klasy dziennikarskiej. Praca w mediach była moim marzeniem, więc wybrałam studia dziennikarskie. Na drugim roku rozpoczęły się zajęci ze specjalizacji PR i reklama i wtedy zakochałam się w marketingu. Moja kariera poszła właśnie w tę stronę. Teraz jestem project managerem w agencji interaktywnej i bardzo się cieszę, że tak się sprawy poukładały. Tzn. nie żebym miała coś do dziennikarstwa. Studia bardzo dużo mi dały i cały czas wykorzystuję zdobytą wiedzę. Wiem jednak, że na dłuższą metę nie czułabym się dobrze jako dziennikarka. A i też mam na imię Iza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna seria. Ja akurat pracuję w zawodzie, ale znam ludzi, którzy odnoszą sukcesy całkiem w innych dziedzinach niż wyuczony zawód ;)
    Najważniejsze to robić to co nas interesuje i daje satysfakcje. Jeśli po skończonym kierunku okazuje się, że to coś nie dla nas to nie ma się co męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie wybrałam kierunek studiów, który mnie naprawdę interesuje, jest to coś co kocham całym sercem i mam nadzieję, że kiedyś będę pracować w swoim zawodzie. Oczywiście wiadomo, że jak się chce to w każdym zawodzie można pracować (no może oprócz prawnika i lekarza) bez odpowiednich skończonych studiów - tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim trzeba umieć pisać :) zainteresować ludzi tekstem, a wykształcenie nie jest w wielu zawodach brane pod uwagę. Pracowałam w salonie fryzjerskim w centrum Warszawy gdzie połowa personelu, bardzo zdolnego personelu nie było fryzjerami z wykształcenia. Lecz pasja i miłość do tego daje im tą pracę

    OdpowiedzUsuń