14 grudnia 2015

Moje sposoby na zimę

Jesień i zima to zdecydowanie nie moje pory roku. Gdy słoneczne wrześniowe (a czasem jeszcze październikowe) dni ustępują miejsca chłodnym i szarym porankom, zaczynam zastanawiać się, czy czasem w moim przypadku nie doszło do pomyłki gatunkowej - nawet nie wiecie jak zazdroszczę niedźwiedziom, że mogą przespać ten czas!



Ponieważ jednak urodziłam się jako człowiek, to jakoś muszę sobie radzić.






Pobudka
Lubię wylegiwać się nad ranem i zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to dobra cecha etatowca - takie połączenie rodzi prawdopodobieństwo niezbyt optymistycznego podejścia do świata o poranku. Dlatego też żeby wstawanie nie było dla mnie bolesne nastawiam kilka budzików. Zdążę się obudzić, trochę poleżeć, a gdyby zdarzyło mi się zasnąć - kolejny alarm mnie obudzi.

Śniadanie na ciepło
Staram się urozmaicać moje śniadania, o czym pisałam Wam w tym wpisie. 
Gdy zjem coś ciepłego od razu czuję się bardziej rozbudzona i zaczynam dzień energiczniej. Poza tym takie ciepłe, kaloryczne śniadanie dłużej mnie trzyma i lepiej smakuje. I w ten właśnie sposób serwuję sobie rano optymizm ;)

Aktywność fizyczna
Na siłowni jesienne popołudnia mijają mi przyjemnie i pożytecznie. Skupiając się na treningach nie myślę o tym co za oknem, a czas płynie mi szybciej. Poza tym podczas ćwiczeń uwalnia się hormon szczęścia, więc same korzyści :)

Domowe SPA
Kolejny sposób ma jesienny wieczór - czas dla siebie i odrobina przyjemności. Gorąca kąpiel lub prysznic, domowy peeling, olejki lub masło do ciała i w końcu ciepły szlafrok i grube puchate skarpetki. Czas mija przyjemniej i... jest cieplej. 

Coś dla zdrowia
Okres jesienno - zimowy to nie tylko czas spadku mojego humoru, lecz także okres osłabionej odporności organizmu. Dlatego zażywam suplementy z wit. C i rutyną, do wody i herbaty dodaję cytrynę, a wieczorem piję ciepłą wodę z imbirem z dodatkiem cytryny i miodu. Wiele czasopism kobiecych w których poruszana jest tematyka zdrowia mocno lansuje dobroczynność wit. D. Porównując moją aktywność latem do tej zimowej a nawet jesiennej - ja im wierzę. Dlatego też poszukuję jej w różnych produktach - m.in. w serach.



Jesieni i zimy nigdy nie pokocham tak jak lata... jednak dzięki powyższym sposobom przechodzę te pory roku w miarę bezboleśnie. A jakie są Wasze sposoby na zimne, ponure miesiące?

12 komentarzy:

  1. Ja praktykuję czasem ćwiczenia przed pracą, ale nie zawsze mi się to udaje bo jestem strasznym śpiochem i wolę czasami dłużej poleżeć niż wyjść z ciepłego łóżka :)
    Ale aktywność fizyczna na samym początku dnia zdecydowanie pomaga mi się obudzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie częściej jest ona popołudniami lub wieczorami na siłowni. Rano prędzej jakieś szybkie rozciąganie.

      Usuń
  2. Świetny post! wiktoria-kozlowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dodam od siebie jeszcze kolorowe ubrania zimą. Nic mnie tak nie przygnębia jak widok szarych ludzi na ulicy i szary pochmurny dzień. Dlatego ja zwykle stawiam na kolorowe ubrania lub przynajmniej kolorowe dodatki. Gdy widzę w lustrze wielkie żółte korale na mojej szyi od razu przypomina mi się piękna słoneczna pogoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie wpadłam ;) A często zimą zdarza mi się sięgać po elementy w wyrazistych kolorach i najczęściej są to marynarki. Robię to chyba jednak nieświadomie bądź podświadomie. Teraz dopiero czytając Twój komentarz widzę, że coś w tym jest ;)

      Usuń
  4. Aż chce się powiedzieć,że mam tak samo jak Ty ;) Zimę najchętniej bym przespała, ale również robię to, co wyżej wymieniłaś. Zamiast siłowni nadrabiam zaległości książkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podobnie jak Ty na wszelkie sposoby staram sobie rozjaśnić te zimowe dni. Staram się ostatnio zrezygnować z drzemek bo robiło się to już niebezpieczne i potrafiłam nawet tak budzić się przez pół godziny ;) Także staram się robić ciepłe śniadania, ale niestety rzadko mi to wychodzi. Jedynie ciepła herbata jest ze mną każdego poranka :) A wieczorne relaksy w moim SPA to ja uwielbiam. Robię takie zabiegi przez cały rok, ale w zimie pojawiają się wszelkiego rodzaju rozgrzewacze, które moje ciało uwielbiam. Takie wieczory w domowym SPA mogłyby trwać i trwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ;) Domowe SPA jest idealne na chłodne wieczory. A ostatnio zdarza mi się coraz więcej kosmetyków brać na siłownię, by tam po treningu zrobić sobie szybkie SPA. Kiedyś zabierałam tylko żel pod prysznic. Teraz pakuję jeszcze rękawicę lub gąbkę peelingującą, olejek do ciała który stosuję gdy idę do sauny oraz masło karite lub masło kawowe. I tak się dopieszczam po serii ćwiczeń ;) Jedyny minus jest taki, że zamiast po tym wszystkim iść od razu do łóżka, muszę się ubrać i jeszcze wrócić do domu :D

      Usuń
  6. Widzę, że mamy podobnie! :) Dobrze, że już dni są coraz dłuższe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wierzyć prognozom, prawdopodobnie trwający obecnie ziąb minie jeszcze w tym tygodniu. Oby! A dłuższe dni rzeczywiście nastrajają pozytywniej.

      Usuń