18 grudnia 2015

Keep Calm And Body Pump

Ci z Was, którzy śledzą mnie na Facebooku wiedzą już, że znalazłam sobie dodatkowe sportowe zajęcie, a może w moim przypadku to wyzwanie - zajęcia body pump. Mimo, że po pierwszych zajęciach ledwo chodziłam, a następnego dnia miałam problem wstać z łóżka i przy każdym ruchu czułam jakby ktoś wbijał mi ostre szpilki w sam środek mięśni o których istnieniu nie wiedziałam, naprawdę nakręciłam się na tę formę aktywności. A że coś boli, to w tym przypadku chyba dobrze ;)





Chcę taką koszulkę! 
Źródło: pinterest

Na szczęście czasy kiedy to sztanga i wolne ciężary były zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn, a kobieta była mile widziana co najwyżej na bieżni, już dawno minęły. Gdy półtora roku temu zaczęłam moją przygodę z siłownią, bardzo szybko zaczęłam atakować strefę wolnych ciężarów, bo - drogie panie, wbrew stereotypom i mimo zdziwienia - podczas treningów najlepszym sprzymierzeńcem kobiecej figury są właśnie sztangi i hantle. Ja sama ze sztangami wcześniej nie szalałam, ale z hantlami owszem.





O co chodzi?

Najprościej mówiąc, są to zajęcia ze sztangami (każdy dobiera sobie indywidualnie obciążenie) w rytm muzyki. Na całym świecie jest ta sama choreografia, do tej samej muzyki i zmienia się po kilku miesiącach. 
Dzięki wielu powtórzeniom i zmianom tempa dajemy sobie całkiem niezły wycisk - podczas jednego treningu wykonuje się około 800 powtórzeń (70 - 100 na każdą partię mięśni)
Zresztą zobaczcie sami skrót przykładowego treningu:


Ciekawe jest to, że jeśli chociaż raz wybierzecie się na takie zajęcia, to później słysząc którąś z piosenek z układu pomyślicie tylko o jednym - o body pump ;)



Dlaczego body pump?

Otwarcie muszę się przyznać, że podczas treningów na siłowni na jednych grupach mięśni skupiam się bardziej, a na innych mniej. Dlatego dodatkowy jeden dzień treningu całego ciała wyjdzie mi na dobre. Słyszałam też, że nasze mięśnie po jakimś czasie przyzwyczajają się do ćwiczeń i wskazane jest, żeby co jakiś czas zmieniać formy aktywności lub dodawać kolejne. Lubię też próbować nowych rzeczy, stawiać sobie wyzwania, dlatego body pump kręci mnie bardziej niż np. pilates. A ten ból mięśni po zajęciach jest dowodem na to, że ćwiczenia dają efekty. 


Ogólnie o efektach jakie dają te zajęcia naczytałam się sporo, część z moich znajomych również uczęszczała na tego typu zajęcia w innych klubach i byli z nich zadowoleni. Najfajniejsze w tej aktywności wydaje mi się to, że jest ona dobra dla wszystkich niezależnie od tego w jakim kierunku chcą poprowadzić swoją sylwetkę. 


Co daje body pump?
  • zwiększenie siły funkcjonalnej swoich mięśni
  • wzmocnienie i ukształtowanie mięśni całego ciała
  • wyrzeźbienie mięśni bez zbędnego przyrostu masy mięśniowej
  • ogólna poprawa kondycji
  • wyczucie naszych słabych stron - podczas treningu widzimy które partie mięśni mamy silniejsze, a nad którymi zdecydowanie musimy jeszcze pracować
Jak widać - same zalety ;) Nie pozostaje mi zatem nic innego jak kontynuować. Oczywiście z dotychczasowych treningów na siłowni nie rezygnuję, ale myślę nad jakąś małą modyfikacją - planuję przejść na treningi dzielone, każdego dnia treningowego skupiać się na określonych grupach mięśniowych, a raz w tygodniu chodzić na zajęcia body pump.

8 komentarzy:

  1. Lubię czuć, że moje mięśnie pracują, ale jakoś nie ciągnie mnie do ciężarów. Może dlatego, że mam tak słabe ręce, że ledwie zrobię parę damskich pompek (a to już i tak postęp, bo kiedyś po prostu upadałam próbując zrobić pompkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten problem z rękami, ale mniejszymi obciążeniami staram się je sobie wyrobić. Ćwicząc na siłowni więcej miejsca poświęcam jednak treningom nóg, pośladków czy strechingowi, bo po prostu dolne mięśnie mam silniejsze od górnych, przyjemniej mi się wtedy ćwiczy itp. Jeśli chodzi o ręce to niestety są dużo słabsze niż nogi, więc podczas samodzielnego treningu poświęcam im mniej uwagi - sama siebie lekko oszukuję w ten sposób :P Chodząc na body pump już za bardzo się nie pooszukuję - muszę wykonywać te same ćwiczenia co reszta. A po pierwszych zajęciach bardziej przekonałam się o moich słabszych stronach i trochę zmodyfikowałam moje ćwiczenia na siłowni ;)

      Usuń
  2. Tym wpisem zachęciłaś mnie do tego typu zajęć, ale też trochę się obawiam czy po pierwszych zajęciach bym nie wymiękła. Ciekawe czy u mnie coś takiego jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz popytać na siłowni ;) Po pierwszych zajęciach polecam odpocząć jeden dzień a drugiego dnia wybrać się na siłownię żeby samodzielnie robić zakwasy i się rozruszać. Ja ledwo chodziłam, ale jak zmusiłam się do wysiłku na bieżni i robiąc lżejszy trening na maszynach to potem po zakwasach śladu nie było ;) Ogólnie te zakwasy po body pumpie to są trochę inne niż po pozostałych aktywnościach fizycznych. To jest... taki fajny ból :D

      Usuń
  3. Uwielbiam te zajęcia! Chodzę na nie od 2 lat i czuję się świetnie, da się też nimi pięknie wyrzeźbić sylwetkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, że już dwa lata ;) Ja rozważam jeszcze jedne zajęcia ale z piłkami i hantelkami.

      Usuń
  4. ooo tak! Zakwasy, mimo że ledwo dają chodzić, podnieść kubek z herbatą czy otworzyć lodówkę (hihi) to są bardzo pożądane. Zdecydowanie też należę do osób, które lubią jak po treningu boli ;)

    OdpowiedzUsuń