4 listopada 2015

Jesienna pielęgnacja włosów

Jesień - zaraz po wiośnie - jest tą porą roku, podczas której włosy nie sprawiają nam większych problemów i dzięki temu ich pielęgnacja jest skuteczniejsza. Z tego powodu w swoich działaniach skupiam się przede wszystkim na regeneracji kosmyków po lecie i przygotowaniu ich do zimy, kiedy to niska temperatura, suche powietrze w pomieszczeniach i noszenie nakryć głowy zacznie im szkodzić.



Poniżej podaję Wam szczegóły dotyczące mojej aktualnej pielęgnacji włosów oraz zabiegi jakim poddaję je w domowych warunkach.

Mycie co dwa dni

Moje włosy są mieszane - mają skłonność do przetłuszczania się u nasady, natomiast końce przez bardzo długi czas potrafią być suche. Gdy myłam włosy codziennie to niestety potęgowałam ten efekt mimo używania odpowiednich szamponów i odżywek. Odkąd myję włosy co drugi dzień, to trochę się znormalizowały. Wiele kobiet wciąż nie może przekonać się do teorii, że codzienne mycie szkodzi włosom i wymaga dodatkowych zabiegów pielęgnacyjnych. Ja sama miałam problem z nauczeniem się by myć włosy co dwa dni, bo kiedyś potrafiłam myć je codziennie wieczorem i czasem dodatkowo kolejny raz w ciągu dnia przed wyjściem. Od ponad roku myję włosy co dwa dni i według mnie wyglądają lepiej niż wtedy gdy myłam je codziennie. Myślę też, że odkrycie normalizującego szamponu łopianowego dużo mi pomogło.
O szamponie łopianowym i odżywce możecie przeczytać tutaj

Mycie metodą OMO
Metoda ta polega na - kolejno - odżywianiu, myciu, odżywianiu. U mnie wygląda to tak, że do pierwszego "O" stosuję odżywki które trzeba zmywać i najczęściej są to te produkty, które chcę jak najszybciej zużyć lub robię sobie jakąś domową maskę. Nakładam odżywkę na minimum 30 minut przed myciem (na lekko wilgotne włosy) a w przypadku domowej maski zdecydowanie na dłużej, a później przychodzi czas na "M", czyli mycie szamponem. A po umyciu kolejne "O", czyli znowu odżywianie, raczej inną odżywką/ maską niż na początku. Czasem do drugiego "O" zamiast odżywki stosuję jakiś olejek lub specjalną kurację do włosów w ampułkach. Aktualnie zaczęłam kurację "7 efektów" od Marion.

Olejowanie
O tej metodzie możecie na pewno każda z Was słyszała. W moim przypadku jesień sprzyja przeprowadzaniu tego zabiegu z prostego powodu - gdy jest zimno, nie wychodzę w tygodniu tak często jak wiosną czy latem. Aktualnie mam przerwę od siłowni, więc wiele wieczorów spędzam w domu. Dlatego też mogę sobie śmiało pozwolić na wysmarowanie włosów olejem o 16.30 i siedzenie tak do 21 czy 22.

Najczęściej używam oleju lnianego lub oliwy z oliwek. Włosy staram się olejować raz, góra dwa razy w tygodniu. Po zmyciu oleju nakładam na włosy lekką odżywkę, najczęściej niewymagającą już spłukiwania lub ograniczam się do serum na końcówki.

Sauna na włosy
Gdy rozjaśniałam włosy chodziłam na nią do fryzjera. Jednak w domowych warunkach możemy zrobić ją sobie same - na wilgotne lub umyte już włosy nakładamy odżywczy olejek lub ulubioną maskę, zakładamy foliowy czepek, na niego dwie reklamówki jednorazowe i zawijamy całość ręcznikiem, najlepiej dobrze podgrzanym na kaloryferze. Trzymamy na głowie 30-45 minut, możemy też co jakiś czas podgrzewać turban suszarką. Jeśli chodzi o częstotliwość sauny - robię ją zazwyczaj przy olejowaniu.

Odpowiednie suszenie
Do osuszania włosów po umyciu używam tylko i wyłącznie ręcznika z mikrofibry - szybko wchłania wilgoć i ma gładką powierzchnię, dzięki czemu nie szarpie i nie plącze włosów. Wiosną i latem nie stosuję suszarki jeśli nie muszę. Po prostu pozwalam włosom wyschnąć bez żadnej pomocy. Gdy robi się chłodno, niestety muszę sięgnąć po suszarkę, jednak przed potraktowaniem włosów nawiewem zabezpieczam je specjalnymi produktami. Polecam Wam spray z Isany lub cudowny olejek od Garniera.

Dodatkowe nawilżanie końcówek
Powtórzę się - końce moich włosów lubią się przesuszać. Dodatkowo jesienią i zimą częściej sięgam po suszarkę, a ta jednak robi swoje. Dlatego też podczas olejowania czy odżywiania przed myciem nakładam na nie dużo więcej odżywki lub oleju. Czasem w ciągu dnia nakładam na końce cudowny olejek od Garniera odżywienie i blask. O olejku zapewniającym odżywienie i blask pisałam tutaj

Minimum stylizacji
Od kilku lat nie posiadam prostownicy ani lokówki. Pierwszą sprzedałam pięć lat temu na allegro, a drugą spaliłam. Rzadko potrzebuję ich używać, więc gdy potrzeba mi idealnie prostych włosów lub loków to idę do fryzjera lub uśmiecham się do koleżanek o pomoc ;) Na co dzień noszę włosy upięte w kucyk lub koka, w rozpuszczonych chodzę coraz rzadziej. Gdy potrzebuję pokręcić włosy to stosuję metody bez użycia ciepła, ale o tym zrobię Wam osobny wpis i zamieszczę nawet linki do sprawdzonych przeze mnie tutoriali.


To tyle jeśli chodzi o moje jesienne metody dbania o włosy. Ciekawa jestem Waszych sposobów oraz tego, czy jesienią dbacie o włosy jakoś inaczej niż przez resztę roku. W moim przypadku wygląda to tak, że jesienią i zimą zdecydowanie więcej uwagi poświęcam regeneracji i silnemu nawilżeniu oraz pilnuję się w stosowaniu metody OMO. Wiosną i latem moje mycie i odżywianie ogranicza się do.... mycia i lekkiej odżywki. Jesienią i zimą chętniej sięgam też po różne maski.

8 komentarzy:

  1. Ja moje włosy także myję co dwa dni i po każdym myciu nakładam na nie olejek arganowy.
    http://lonely-girl-tay,blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często zmieniam olejki którymi smaruję włosy. Ale arganowy bardzo lubię.

      Usuń
  2. Bardzo dobre podsumowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w sumie dbam caly czas tak samo :) ale ostatnio sobie fajna odzywke z Timotei kupilam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku jesienią i zimą dbam trochę intensywniej - więcej olejowania, regenerowania (to szczególnie jesienią).

      Usuń
  4. Super porady, napewno zabiorę się za domową saune :D
    http://sandramitulablogger.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń