5 października 2015

Co zwiedziłam w Czarnogórze? cz.1

Ponieważ należę do osób pragnących zobaczyć i zwiedzić jak najwięcej, podczas mojego urlopu w Czarnogórze nie mogłam ograniczyć się do samego wypoczynku w miejscowości która była celem wyjazdu. Taka bierna postawa byłaby u mnie możliwa przy krótszym urlopie.



Mając na uwadze, że prędko nie wrócę do Czarnogóry, zdecydowałam się skorzystać z wycieczek fakultatywnych zaproponowanych przez nasze biuro podróży. W dzisiejszym wpisie zabiorę Was w dwa miejsca na północy kraju, natomiast na resztę północy oraz południe przyjdzie czas ;)

Wycieczki fakultatywne organizowało zarówno nasze biuro podróży, jak i miejscowe agencje. Wycieczki proponowane przez nasze biuro wydały mi się jednak pewniejsze, ponieważ jechaliśmy naszym autokarem, wyjazdy były dograne z godzinami posiłków i mieliśmy pewność, że podróżuje z nami przewodnik mówiący zrozumiałym dla nas językiem (w grupie z przewodnikiem rosyjskojęzycznym bez wątpienia bym zginęła).

Na początek wybraliśmy się na północ odwiedzając miejscowości niezwykle popularne wśród turystów, chociaż przyznaję - o ile o Kotorze słyszałam i czytałam wiele, o tyle na hasło Perast zdębiałam dwukrotnie. Na początku zastanawiając się co to jest, a później z wrażenia.

Kotor
Miasto naprawdę urocze i klimatyczne, a spacer w pobliżu starówki przypomniał mi wakacje we Włoszech. Spójrzcie na te jednoślady zaparkowane pomiędzy portem a bramą starówki i powiedzcie mi, że nie mam racji! Niestety ceny w tym mieście są o wiele wyższe niż w mniej popularnych miastach i już powoli można wyczuć wkradający się tam turystyczny przemysł.




Spacer po Starym Mieście nie był zbyt długi - gdybyśmy chcieli obejść całe mury miasta, musielibyśmy poświęcić na to minimum 3,5 godziny. Jednak to co udało nam się zwiedzić pozwoliło nam poczuć klimat miejsca.

Kotor, nawet pod koniec sezonu, jest niezwykle żywym miastem i można tu spotkać turystów wielu narodowości. Podczas wizyty jest co zwiedzać, a knajpek w których można odpocząć też nie brakuje. Niestety, jak już wspomniałam, ceny w tym mieście są znacznie wyższe niż na południu.


Ale za to widoki są niezwykle imponujące, szczególnie w przypadku Starego Miasta.


I taka ciekawostka - w Kotorze jest Muzeum Kotów, ale nazwa miasta z tymi zwierzakami nie ma nic wspólnego. "Kot" w języku serbsko-chorwackim to "mačka" [czyt. maczka]. 

Perast
Gdy usłyszałam, że z Kotoru jedziemy do Perastu, nie miałam pojęcia co mogę tam zobaczyć. Na miejscu okazało się, że jest to niezwykle piękne miasto, a widoki na żywo były dla mnie tak niesamowite, że żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać piękna Perastu. To trzeba zobaczyć na własne oczy, a najlepiej zdecydować się na krótki rejs podczas którego można podziwiać czarnogórskie fiordy i architekturę miasteczka.


Jeśli chodzi o rejs to najlepiej opłynąć całą Bokę Kotorską. My niestety musieliśmy trzymać się programu reszty grupy, więc pozostał nam jedynie krótki rejs na jedną z pobliskich wysp - Wyspę Matki Boskiej na Skale.

Jeśli chodzi o kierunek północny od naszego Baru, to właśnie Perast zrobił na mnie największe wrażenie. Jeśli będziecie w Czarnogórze to koniecznie znajdźcie możliwość by się tam wybrać. Pierwsze spotkanie z tym miejscem jest tak niesamowite, że już zazdroszczę osobom, które mają to niezwykłe wrażenie dopiero przed sobą. A na zachętę... na tym kończę dodawanie zdjęć z Perastu. Więcej zobaczcie sami na własne oczy!

12 komentarzy:

  1. Mnie się też mega podobało w Peraście, strasznie urocze miasteczko i to położenie tuż przy morzu - bajka! Świetne są też te wyspy, ogólnie Boka Kotorska to jedno z moich ulubionych miejsc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem sama w tym zachwycie ;)

      Usuń
  2. Rewelacja. Ja z Bałkanów to tylko w Chorwacji byłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorwacja była moim urlopowym celem na początku, jednak ostatecznie zdecydowałam się na Czarnogórę. Ale marzą mi się jeszcze inne kraje bałkańskie - m.in. Chorwacja czy Bośnia i Hercegowina no i oczywiście odwiedzenie Serbii.

      Usuń
  3. Relacja super. Czarnogóra to taki mało popularny kierunek wakacyjny, ale to dobrze bo jest kameralnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta kameralność Czarnogóry bardzo mnie urzekła. Przepiękne miejsce, ale jeszcze nie tak popularne jak Hiszpania czy Chorwacja. Dlatego też ceny przystępne, a natura nienaruszona. Jedyny minus to wszechobecne śmieci, ale może z czasem nauczą się sprzątać. :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia :) Życzę kolejnych udanych podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby było ich w moim życiu jak najwięcej ;)

      Usuń
  5. Byłam w Czarnogórze, co prawda jeden dzień, ale też się nią zauroczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękny kraj, chętnie odwiedziłabym go ponownie, tylko inne miejscowości

      Usuń
  6. Byłam w Czarnogórze, co prawda jeden dzień, ale też się nią zauroczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja po tegorocznej wycieczce mam już bardzo dokładnie zwiedzone całe wybrzeże Czarnogóry :)

    pozdrawiam
    www.sebazwiedza.pl

    OdpowiedzUsuń