3 września 2015

Pogrubienie przez sklejenie - maskara Miss Sporty Studio Lash Eye Opening & Lash Sculpting

Mimo wierności ulubionej maskarze z Lovely co jakiś czas dorzucam do mojej kosmetyczki inne tusze. Obecnie makijaż oka wykonuję tuszem Miss Sporty Studio Lash EyeOpening & Lash Sculpting i.... sama nie wiem czy uznać go za ulubieńca czy bubel.



Maskarę kupiłam w Rossmannie jeszcze podczas wiosennej promocji i spokojnie czekała ona na swoją kolej. Stosuję ją od jakichś trzech tygodni i mam w stosunku do niej mieszane uczucia. Tusz ma swoje zalety jak i wady i ciężko spodziewać się cudów po wszystkich tanich kosmetykach (choć oczywiście zdarzają się wyjątki które już kiedyś Wam recenzowałam), ale już więcej go nie kupię. Dlaczego? Ponieważ w zbliżonej cenie mogę mieć coś co lepiej sprawdza się na rzęsach.

Opakowanie i szczoteczka
Wygodne i poręczne, niestety szczoteczka oblepia się tuszem i nadmiar trzeba ściągać bo w przeciwnym razie poklei rzęsy. Tusz nie osadza się na szczoteczce równomiernie, więc w niektórych miejscach w ogóle go nie mamy a w innych jest go w nadmiarze.



Co obiecuje producent?
Plastikowa szczoteczka precyzyjnie modelująca rzęsy. Są one dłuższe aż do 60% i uniesione aż do 70%. Rzęsy są perfekcyjnie rozdzielone, a oko 'otwiera się'. Tusz nie skleja rzęs, nie osypuje się i nie robi smug. Przetestowany oftalmologicznie.



Efekt na moich rzęsach
Moje oko po wytuszowaniu tą maskarą wygląda tak jak widzicie na poniższym zdjęciu:

Jak widać rzęsy są czarne, jakiś efekt otwartego oka też jest i musicie mi uwierzyć na słowo, że szczoteczka lekko uniosła mi górne rzęsy, ale nie sądzę by aż o 70 proc., a wydłużenia nie oceniłabym na tyle, ile obiecuje producent. Na zdjęciu może tego tak dobrze nie widać, ale rzęsy są pogrubione i niestety posklejane, konkretnie przy zewnętrznym kąciku. Często po wytuszowaniu muszę je jakoś rozdzielać żeby zamiast rzęs nie mieć jednej grubej zlepionej mega rzęsy. Teoretycznie przeczesanie ich grzebyczkiem do rzęs nie stanowi problemu, ale praktycznie od maskary oczekuję by zapewniała mi taki makijaż jak chcę, bez konieczności poprawek.

Trwałość
Tu maskarze należy się plus - według mnie rzęsy przez cały dzień wyglądają na świeżo wytuszowane, kosmetyk nie obsypuje ani nie rozmazuje się i makijaż zrobiony rano utrzymuje się do późnych godzin wieczornych. Niestety ciężko schodzi z rzęs podczas demakijażu. Zawsze nakładam na rzęsy odrobinę oleju kokosowego który z innymi maskarami rozprawia się błyskawicznie a z Miss Sporty ma problemy. Wielki plus za trwałość, wielki minus za oporność.

Ogólna opinia
Produkt nie jest zły ani też rewelacyjny. Kupić i wypróbować można, ale mi będzie ciężko zakupić ten tusz ponownie mając świadomość, że w zbliżonej cenie mogę dostać coś lepszego. Gdybym miała kupić jeszcze raz to najwyżej w jakiejś promocji i po dłuższym zastanowieniu się czy nie lepiej kupić np. pogrubiający tusz z Wibo. Zatem ani nie polecam, ani nie odradzam.

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam tego tuszu, ale mnie nie skusił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę żałuję, że mnie skusił. ;) Szkoda pieniędzy, wprawdzie nie jest drogi, ale w podobnej cenie można kupić coś lepszego.

      Usuń