2 września 2015

Nikt nie ma lepiej

Czy zdarza Wam się czasami myśleć, że ktoś ma lepiej od Was? Jeśli tak, to przestańcie. A może ktoś z Waszego otoczenia uważa, że to Wy macie lepiej, że łatwo Wam mówić, łatwo Wam przyszło itp.? Jeśli tak, to ograniczcie kontakt z takimi osobami, albo chociaż każcie im przestać tak gadać.



Bo nikt nie ma lepiej. Lepiej możesz mieć jedynie od siebie sprzed roku czy pięciu miesięcy, ale na pewno nie masz lepiej od swojego sąsiada.

 W jednej z moich ulubionych książek, już dawno temu, natrafiłam na - być może trochę brutalny, ale jakże prawdziwy - cytat, że sprawiedliwość jest tylko kwestią perspektywy, a nie wartością uniwersalną.
Od tamtej pory strasznie nie lubię odpowiadać na pytania typu:

- Czy to jest sprawiedliwe?
- Czy pani zdaniem tak być powinno?
- Co pani o tym myśli? On(a) ma za dobrze!

Wiecie co chce mi się wtedy odpowiadać? Że mam to wszystko w głębokim poważaniu. Naprawdę. Bo szczerze powiedziawszy (abstrahując przy tym od mojej pracy, która każe mi interesować się innymi - głównie osobami publicznymi) to jak żyją inni niewiele mnie obchodzi. Nawet nie wiem gdzie byli na wakacjach moi sąsiedzi, bo chociaż mamy naprawdę fajne relacje i potrafimy dobrze żyć obok siebie to nie wnikamy w swoje życie. Mnie nie obchodzi gdzie byli na wakacjach, ich nie obchodzi skąd u mnie na wjeździe drugie auto i za ile i może dlatego darzymy się szacunkiem i sympatią bo szanujemy cudze życie i nie wciskamy do niego nosa. Ale zawsze serdecznie się witamy i gadamy o głupotach.

Niedawno prezydent mojego miasta opublikował na swoim profilu na Facebooku wspomnienia z wakacji w Chinach. Wielu ludzi się oburzyło, że inni ledwo wiążą koniec z końcem a on jeździ po Azji i się tym chwali. Przepraszam najmocniej - i tak zarabia pieniądze jakie zarabia, na temat zarobków samorządowców nie będę się tu wypowiadać. Zarobione pieniądze jakoś musi wydać. Mam to gdzieś czy zwiedzi za nie Chiny, Indie, zainwestuje w pastwisko czy przegra w kasynie. Jego pieniądze - jego sprawa. Podobnie jak pieniądze innych polityków i innych ludzi. Być może w złośliwych komentarzach były nuty zazdrości, jednak tak na dobrą sprawę czy naprawdę warto zazdrościć mu tych Chin? Gdyby poleciał do Ameryki Południowej to może bym trochę zazdrościła. Chiny mnie nie kręcą i życie prezydenta też. Mam swoje życie, swoje pragnienia i nie zamierzam porównywać ich z tym co robię inni. One Way, My Way jak to mówią ;)


Jedni żyją za najniższą krajową, inni za kilkanaście tysięcy miesięcznie, a są też tacy którzy potrafią lub muszą utrzymać się za niecały tysiąc pracując od ponad dwóch lat na zleceniu. Wiem że niektórym może być ciężko, szczególnie tym ostatnim. Ale porównywanie swojego życia z życiem innym niczego nam nie da. Jeśli jest to porównanie motywujące to bardzo dobrze, ale jeśli ma to budzić wiele negatywnych uczuć to lepiej sobie darować. I tego Wam życzę - pełnego skupienia na własnym życiu, własnych celach i ich realizacji bez potrzeby oglądania się za osiągnięciami innych. Bo przekonanie że nikt nie ma ani lepiej, ani gorzej naprawdę czyni nasze życie lepszym.

24 komentarze:

  1. Na szczęście jestem wolna od mysli typu, że ktoś ma lepiej. Nie ma we mnie ani grama zazdrości i podobnie jak Ty, mam to gdzieś, jak się wiedzie innym. Ewentualnie zdarza mi sie uronić łezkę wzruszenia, gdy ktoś ciężką pracą i pasją doszedł daleko. Każdy jest kowalem własnego losu. Ale nie każdy to rozumie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarzy mi się poczuć podziw dla czyjejś pracy oraz lekką pogardę dla karierowiczów wybijających się na cudzych plecach. Ale do porównywania się z nimi jest mi daleko.

      Usuń
  2. Na szczęście jestem wolna od mysli typu, że ktoś ma lepiej. Nie ma we mnie ani grama zazdrości i podobnie jak Ty, mam to gdzieś, jak się wiedzie innym. Ewentualnie zdarza mi sie uronić łezkę wzruszenia, gdy ktoś ciężką pracą i pasją doszedł daleko. Każdy jest kowalem własnego losu. Ale nie każdy to rozumie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis, bardzo poważne podejście do sprawy. Każdy musi naprawiać swój świat. Z tym to jeszcze bardzo ciężko w naszym kraju maruderów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Zgadzam się, że żyjemy w kraju maruderów i niestety jeszcze dużo czasu upłynie, zanim ludzie zaczną skupiać się na sobie a nie na innych.

      Usuń
  4. Leczę się z takiego myślenia bo nie pamiętam żeby kiedykolwiek coś mi dało, natomiast dużo zabrało: wiarę w siebie, czas, i racjonalizm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku trochę czasu minęło, zanim wyleczyłam się z tego negatywnego myślenia. Teraz marzę o tym, by wyleczyć moje najbliższe otoczenie. Bo niestety - moje podejście w starciu z ich typowo polskim pojmowaniem świata tworzy mały zgrzyt.

      Usuń
  5. Niestety wiele osób ma inaczej, taka nasza zawiść narodowa. Poza tym nauczenie się cieszenia się tym co mamy, nie porównywania się do innych też jest sztuką i to wcale nie taką łatwą. Ponieważ we mnie czasami siedzi taki zawistnik, wiem jak ciężko z tym walczyć. Ale da się i warto, bo porównywanie się do innych tylko w depresję może wpędzić. Bo zawsze będzie ktoś, kto ma niektóre rzeczy lepsze od nas: zdrowie, mądrzejsze dzieci, więcej pieniędzy, ładniejszy dom itp. Trzeba sobie też zdać sprawę, że inni też na nas patrzą i to my dla nich mamy coś, czego nam zazdroszczą. Uf, mam nadzieje, ze nie zaplatała się za bardzo w swój wywód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie tu leży źródło problemu - ludzie nie doceniają tego co mają i wiecznie wydaje im się że przecież zasługują na więcej, a nawet jeśli już mają więcej to nie potrafią dalej tego docenić.

      Usuń
  6. Czasami jak mnie najdzie to sobie pomyślę "ona ma lepiej", ale po chwili idę po rozum do głowy i stwierdzam, że nie można się do nikogo porównywać. Tym bardziej, że ludzie najczęściej pokazują tylko tę dobrą część siebie (na profilach społecznościowych), a my dorabiamy sobie ideologie, że żyją jak pączki w maśle. A często za maską kryją się smutne przeżycia, porażki życiowe, tragedie rodzinne. Nigdy nie powinno się nikomu zazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sporą rolę odgrywają tu portale społecznościowe, szczególnie Facebook i Instagram. To po części naturalne, że każdy z nas chce się prezentować z jak najlepszej strony, ale czasem ten obraz wydaje się innym wyidealizowany. Tu mogę podać swój przykład - w 2013 roku w grudniu byłam w Niemczech, a dwa tygodnie później witałam Nowy Rok w Pradze. Wiele osób mówiło mi "Ale ci fajnie", "Ale super", "Zazdroszczę". Nikt jednak nie wziął pod uwagę:
      1. Ceny i warunków - z każdy z wyjazdów zapłaciłam po 160 zł, były to wyjazdy jednego dnia w nocy, na miejscu był cały dzień ze zwiedzaniem a powrót kolejnej nocy. Czyli tanio i bez szału. Mi takie warunki nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie - lubię ekspresówki ze zwiedzaniem. Ale w oczach niektórych wyglądało to tak, że się "bujam po świecie" i jak to się powodzi
      2. Coś kosztem czegoś - tak się złożyło, że żeby pozwolić sobie na dwa wyjazdy (nawet w taki niskiej cenie) musiałam z czegoś zrezygnować.

      Ja wiem jak było, a ktoś oglądając fotki na fejsie pomyślał sobie swoje.

      Dodatkowo tak jak mówisz - na fejsie raczej nie wypisujemy tego co nas smuci, dobija itp. Nie jest to odzwierciedlenie naszego prawdziwego życia tylko tablica z tym, co chcemy pokazać. Nikt tak naprawdę nie wie co czuje i przeżywa druga osoba, a ocenia.

      Usuń
  7. Mi kilka osób mówiło, że mam za dobrze, za łatwo... Zawsze mnie to bardzo wkurzało, bo brak problemów takich jak rozmówca nie oznacza ich zupełny brak. Z resztą oprócz posiadania takowych istotne jest jeszcze podejście do nich.
    Nie rozumiem stwierdzeń, że ktoś ma "za dobrze, że mu się nie należy"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam uważam, że zamiast rozwodzić się nad tym, że ktoś ma za dobrze i psuć sobie tym sposobem krew, lepiej zastanowić się "co ja mogę zrobić, by było mi lepiej" :). Oczywiście, zdarzają się czasem sytuacje, gdy można stwierdzić "to niesprawiedliwe", ale co to da? Lepiej skupić się na sobie niż na innych. Zresztą nigdy tak naprawdę nie wiemy, ile trud ktoś włożył w to, co osiągnął. Coś, co w naszym uznaniu było niesprawiedliwym darem od losu, tak naprawdę mogło być efektem czyjejś ciężkiej pracy. :)

      Usuń
  8. Super wpis. Nie możemy patrzeć na kogoś, ważne by zająć się sobą samym. Zazdrość nic dobrego nie przyniesie, przecież każdy z nas ma takie same prawa-każdy może zarabiać sporo pieniędzy, ale trzeba się ogarnąć i zacząć DZIAŁAĆ a nie narzekać. Najgorsi są ci, którzy siedzą przez tv, nie robią nic konstruktywnego i potrafią tylko krytykować innych, Bo przeciez ten kto się dorobił sporych pieniędzy to pewnie je ukradł w myśl polskiej zasady, ze "pierwszy milion trzeba ukraść". Przykre to, że nasze społeczeństwo tak reaguje na ludzi, którzy ciężką praca wypracowli sobie sukces. No ale co zrobic...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja już dawno dojrzałam do tego, żeby nie chcieć się z nikim zamieniać na życia. może ktoś lepiej zarabia, ale za to ma gorsze zdrowie. zawsze jest coś za coś. i myślę, że najlepiej nam się żyje w naszym życiu. dokładnie o tym mówiła taka przypowieść religijna. że każdy ma swój krzyż i on jest najlepszy. a jak się ludzie pozamieniali to było jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce "Bóg nigdy nie mruga" jest taki fragment, że gdybyśmy poznali prawdziwe problemy innych, to nigdy byśmy się nie chcieli zamienić na sytuacje, czy jakoś tak ;)

      Usuń
  10. No właśnie z porównywaniem to jest tak, że pewnie znajdzie się zawsze ktoś od nas lepszy i ktoś gorszy. A tak naprawdę żeby porównanie było adekwatne, to 2 osoby musiały by mieć bardzo podobne życie i różnić się tylko tą jedna porównywaną cechą. Najlepiej odnosić się do samego siebie sprzed jakiegoś czasu i sprawdzać czy stoi się w miejscu czy rozwija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, tak naprawdę nasze życia bardzo się od siebie różnią i naprawdę ciężko jest porównywać kto ma lepiej a kto gorzej.

      Usuń
  11. Tak, ale jednak czasem ciężko nie porównać się z kimś. Albo powiedzieć "to niesprawiedliwe", nawet jeśli tak naprawdę nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ale najważniejsze to nie myśleć w ten sposób zbyt długo, tylko po prostu skupić się na sobie. Podam Ci przykład z mojego doświadczenia - przez pewien czas miałam problem ze znalezieniem pracy w swoim mieście, bo zarówno konkursy w urzędach, jak i do spółek miejskich (a nawet etaty w szkole) poustawiane. Trzeba po prostu mieć znajomości, bo bez nich - nawet jak masz dobre CV i świetnie wypadniesz na rozmowie kwalifikacyjnej - nie masz najmniejszych szans wygrać jakiegoś konkursu. Przez jakiś czas narzekałam na to, żaliłam się, złościłam, podkreślałam jakie to nie fair. W końcu jednak zastanowiłam się, co mogę zrobić dla siebie, by sobie pomóc. Skupiłam się na sobie, tym co potrafię i czego jeszcze muszę się nauczyć, no i w końcu znalazłam inną pracę u mnie w mieście. Wiele rzeczy może być niesprawiedliwych, jednak najważniejsze to skupić się na sobie a nie innych, bo porównywaniem się niczego nie zdziałamy. :)

      Usuń
  12. Wszędzie dobrze, gdzie mnie nie ma, a inni zawsze mają lepiej – istnieje ogromna grupa osób prezentujących tego typu postawę. Najczęściej są to ci ludzie, którzy nie potrafią poradzić sobie z własnym życiem, ale nigdy przenigdy nie przyznają, że problem leży w nich. Zawsze winę za swoje niepowodzenia zrzucają na otoczenie i wrogi świat, który nieustannie rzuca im kłody pod nogi. I nic z tym nie zrobią, bo a nuż okazałoby się, że muszą wziąć za siebie odpowiedzialność i zacząć decydować. A tego boją się panicznie. I najgorsze, że takim ludziom nie da się pomóc, bo nikt nie jest w stanie spełnić ich oczekiwań i roszczeń.
    Pozdrawiam
    Ida
    www.zapiskinamarginesach.pl

    OdpowiedzUsuń