11 sierpnia 2015

Zrezygnuj z urodzin

Mam nadzieję, że wpis ten nie zostanie odebrany jako chwalenie się czymś, lecz zostanie potraktowany jako inspiracja dla innych osób. Dziś opowiem Wam dlaczego w tym roku otrzymałam mniej prezentów na urodziny i dlaczego tak bardzo mnie to cieszy.




Brzmi dziwnie? Jeśli zostaniecie dziś ze mną na dłużej i przeczytacie ten wpis do końca to wszystko zrozumiecie. I mam nadzieję, że w przyszłym roku (a może jeszcze w tym, jeśli urodziny dopiero przed Wami) postąpicie podobnie.

Swoje urodziny obchodziłam 29 lipca, jednak ze względu na tę datę życzenia i prezenty przyjmowałam czasem wcześniej, czasem później. W tym roku osoby, które zdążyły kupić mi prezent wyjątkowo świetnie trafiły - darując mi m.in. akcesoria rowerowe oraz kosmetyki z Mydlarni u Franciszka. Było też trochę gadżetów przydatnych osobie, która lubi pisać.


W dniu moich urodzin, jak zwykle, posypała się fala życzeń na Facebooku. Często towarzyszyły im słowa "Musimy się spotkać", "Co by sprawiło Ci przyjemność"? itp.

Tylko problem polega w tym, że ja mam dość specyficzny gust. Z jednej strony lubię czytać, więc teoretycznie książki by mnie ucieszyły. Praktycznie - mam swoje upodobania literackie więc wolę kupować je sobie sama. Kosmetyki? Tu też pojawia się problem, bo kolorówkę wolę wybierać sama, a w pielęgnacji stawiam na te naturalne i trochę głupio naciągać kogoś na koszty. Alkohol i słodycze? Mieszkamy w Polsce, każdy ma to w swoim domu. Ubrania? Też wolę kupować je sobie sama.Jak zatem rozwiązać coroczny problem z odpowiedzią na pytanie co bym chciała dostać?



Facebook przyniósł mi jednak inspirację co do prezentu - od pewnego czasu moja przyjaciółka udostępniała posty z prośbą o wsparcie finansowe dla córeczki znajomych, która walczy z nowotworem i czeka ją kolejne drogie leczenie. Pieniądze wpłaciłam, zdając sobie jednak sprawę że to kropla w morzu. I mimo, że serce naprawdę mi się kraje od świadomości ilu ludzi (szczególnie dzieci) potrzebuje naszej pomocy, to nie jestem w stanie każdemu pomóc. I nie mogę wymagać, by inni pomagali komuś ot tak. Dlatego też zdecydowałam się... zrezygnować z urodzin. 


Swoich znajomych powiadomiłam, że prezenty na pewno sprawiłyby mi przyjemność, jednak wolałabym by zamiast je kupować przelali pieniądze na rzecz małej Amelki. Taką informację zamieściłam również na moim prywatnym profilu na Facebooku. Książkę kiedyś się przeczyta i pójdzie w kąt, alkohol się wypije a kosmetyki się zużyją. Lepiej zatem uczcić urodziny pomagając komuś, komu pieniądze które mamy wydać na prezent przydadzą się bardziej.


Podejmując taką decyzję otrzymałam coś równie wspaniałego - świadomość, że w jakiś sposób przyczyniłam się do wsparcia finansowego chorego dziecka oraz wiele miłych słów, nie tylko od osób znających się z rodzicami dziewczynki. Was również zachęcam do wybrania sobie jednej fundacji i wskazania znajomym konkretnego podopiecznego, by zamiast kupować Wam prezent na urodziny przelali dowolną sumę na jego leczenie. Satysfakcja z działania jest naprawdę wspaniałym prezentem.

5 komentarzy:

  1. Naprawdę ogromne brawa za takie zachowanie. :) Ja czasem robię przelewy dla zwierzaków, bo jakoś zawsze bardziej łapią mnie za serce niż ludzie, nie wiem czemu. Ale nieważny jest cel, najważniejsze, żeby pomóc komuś, kto jest w potrzebie! :)
    robertakaaa.blogspot.com : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również w tym roku zrezygnowałam z urodzin :) Szkoda że nie pomyślałam o takim rozwiązaniu, ale myślę, że ten szlachetny sposób wykorzystam w przyszłym roku. :))

    http://www.moniquerehmus.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post i pomysł
    http://justine-and-nicole.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna nie obchodzę urodzin :) Dzień jak co dzień, a świętowanie tego, że się starzeję uważam za bez sensu odkąd skończyłam osiemnaście lat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Iza za inspirację co mam zrobić na moje 30 urodziny!
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń