13 sierpnia 2015

Słoik wyrzeczeń

"Cukierek dziś albo dwa cukierki jutro" to jeden z moich ulubionych wpisów. Uświadamia nam nie tylko, że czasem warto poczekać na lepsze, ale też że czasami warto z czegoś zrezygnować by w przyszłości mieć więcej.


Wnioski z tekstu przekładają się u mnie na różne działania, m.in. na oszczędzanie. W myśl zasady "Cukierek dziś albo dwa cukierki jutro" zaczęłam oszczędzać stosując metodę dość wszystkim znaną. Sama dla siebie nazywam ją słoikiem wyrzeczeń.




Słoik jaki jest, każdy widzi - na początku pusty i to od nas zależy czy go napełnimy. Oczywiście nie trzeba być tu dosłownym i słoik można zastąpić puszką lub dodatkowym kontem oszczędnościowym.

Słoika (czy konta) nie zapełniamy jednak przypadkowymi pieniędzmi, które np. wydzieliliśmy sobie tuż po wypłacie, dodatkową premią lub pieniędzmi otrzymanymi na gwiazdkę. Mają to być tylko i wyłącznie pieniądze pochodzące z naszych wyrzeczeń.



Każdego dnia my i nasz budżet jesteśmy narażeni na różne pokusy. Jednak tak naprawdę wcale nie musimy codziennie jeść lodów czy pić latte macchiato. Nie chodzi o to, by na siłę rezygnować z pewnych przyjemności, ale trochę je ograniczyć, a pieniądze zaoszczędzone na odpuszczeniu sobie przyjemności wrzucić do słoika/ przelać na konto. W ten sposób już po kilku miesiącach uzbiera się fajna suma którą będziemy mogli przeznaczyć np. na jakiś wyjazd. To taki powrót do skarbonek z dzieciństwa, tylko z tą różnicą, że nasze oszczędności pochodzą z wyrzeczeń.

Tylko UWAGA! Jeśli rzeczywiście coś sobie darowaliśmy to jesteśmy konsekwentni i odkładamy równowartość. Poniżej kilka przykładowych sytuacji na tzw. odpuszczanie bez konieczności rezygnowania z przyjemności:
  • Jesteś na imprezie i masz w portfelu 200 zł. Pijesz jedno mojito w cenie 15 zł a później drugie. Twoi znajomi idą po trzecie, Ty sobie darujesz. Wracasz do domu, zostaje Ci 170 zł. Odkładasz tylko 15 - równowartość tego drinka, z którego rezygnujesz. A te 155 zł wykorzystaj jak chcesz - daj na inne konto oszczędnościowe lub wykorzystaj w codziennych wydatkach
  • Zawsze kupujesz 2 gałki lodów za co płacisz 5 zł. Pewnego dnia kupujesz tylko jedną, więc wydajesz 2,50 zł, a drugie tyle odkładasz
  • Co drugi dzień kupujesz mrożoną kawę na wynos w cenie 8 zł. Zacznij kupować tylko raz w tygodniu, a pieniądze za pozostałe dni odłóż
  • Jeśli rzucasz palenie to spróbuj chociaż przez miesiąc odkładać pieniądze które do tej pory wydawałeś/-aś na nałóg
  • Jeśli codziennie kupujesz kebaby, sałatki czy frytki - w niektóre dni odpuść sobie, a równowartość tego jedzenia odłóż
Przykładów na taką formę oszczędzania można znaleźć wiele, jak sami widzicie jest to oszczędzanie na drobnych rzeczach na które w życiu codziennym nie zwracamy uwagi. A jak wiadomo - najprościej oszczędzać na rzeczach małych.



By mieć z tego satysfakcję i rzeczywisty zysk ustal sobie termin takiego oszczędzania (np. pół roku) lub dolny limit (np. 1000 zł). Ze swojej strony polecam zbieranie pieniędzy dotąd, aż uskłada się przynajmniej 1000 zł (nieważne czy zajmie Wam to 3 miesiące czy półtora roku), a następnie zainwestowanie tych pieniędzy w nowy sprzęt, wakacyjny wyjazd lub wpłacenie ich na lokatę terminową.


By ułatwić sobie zadanie warto mieć w głowie jakiś cel i za każdym razem, gdy pojawia się pokusa, przypomnijmy sobie co pisze na blogu Volantification: 

Cukierek teraz albo dwa cukierki później[...]
Oszczędzanie dziś albo kredyt za pięć lat [...] 
Impreza dzisiaj albo harówka po godzinach, żeby za dziesięć lat móc imprezować na Hawajach przez miesiąc. Albo rok jeśli tak zechcesz[...]

analogicznie - codzienne jadanie dwudaniowego obiadu na mieście, czy weekend w górach za miesiąc lub dwa? Imprezowanie co tydzień w Katowicach czy dobra zabawa podczas urlopu nad morzem?

14 komentarzy:

  1. Łał, nigdy nie myślałam o słoiku w ten... sposób ;) ale naprawdę można zaoszczędzić. Super kreatywny pomysł. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najfajniejsze jest to, że oszczędzasz stopniowo i nie odczuwasz tego jakoś szczególnie :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe i mądre spojrzenie. Jak to się mówi "ziarnko do ziarnka", Polecam systematycznie oszczędzać wykorzystując np., fundusze inwestycyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co mi się nazbiera inwestuję na lokacie lub od razu w coś na co miałam w planach zbierać ;)

      Usuń
  3. Ale mnie zainspirowałaś! I wiesz co?! Chcę prawdziwy słoik - taki ładny z przykrywką, bo to fajny i namacalny symbol!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam słoik, ale trochę inny. Od dawna unikam wszelakich pokus, więc niewiele by się znalazło w ten sposób w słoiku. Ale za to do mojego codziennie wrzucam wszystkie monety dwuzłotowe jakie mam w portfelu. Czasem nie mam ani jednej, czasem mam trzy... różnie. Wrzucam zawsze. Braku dwójki w portfelu nie zauważam, ale w słoiku widać ją od razu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama kiedyś robiła podobnie tylko wrzucała po 5 zeta

      Usuń
  5. Ja nie mam słoika, ale mam pudełko ;) Tekturowe, żeby nie było widać co jest w środku, a nasza zasada jest taka: wrzucać co najmniej raz w tygodniu po jednym banknocie. Mieszkam w Hiszpanii - najmniejszy banknot to 5 euro, a że wrzucam i ja i mój chłopak - to mamy te min. 10 euro na tydzień. Majątek to to nie jest, ale każdy z nas wrzuca więcej niż trzeba, bo ostatnio otworzyliśmy pudełko przed wakacjami, to mieliśmy miłą niespodziankę, zarówno ja jak i mój chłopak wrzucaliśmy więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajny pomysł- przynajmniej nie widzisz ile masz w środku aż do "rozbicia banku" ;)

      Usuń
  6. Bardzo oryginalny sposób. Do tej pory odkładałam tylko jakąś część z wypłaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto połączyć oba sposoby - odkładać z wypłaty na konto a oprócz tego metoda słoika ;)

      Usuń
  7. ale super pomysł! zdecydowanie w najbliższym czasie spróbuję coś takiego zrobić :)
    http://dalenadaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;) Prawie do kolejnych wakacji się uzbiera ;)

      Usuń