31 sierpnia 2015

Jesteś szczupła? Nie ruszaj się! - moje "ulubione" teksty które słyszę odkąd pamiętam

Większość społeczeństwa wciąż żyje w świadomości, że sport jest dla koksów lub ludzi chcących zgubić zbędne kilogramy. Osoby które od dziecka zmagały się z niedowagą - jak ja - w opinii innych powinny siedzieć na tyłku i dużo jeść. I unikać stresu.



Dziś mam dla Was pytania i opinie samozwańczych ekspertów w dziedzinie sportu, odżywiania i mojej figury. Do tego mój komentarz. Jeśli jesteś kimś z moich znajomych koniecznie zostań i przeczytaj do końca. Może odkryjesz, że tutaj Cię cytuję? ;)

Ty czasem coś jesz?
Gdy moje BMI było poniżej normy, co raczej było widoczne, wielokrotnie słyszałam to pytanie. Jeśli było zadawane z troską i na poważnie to muszę przyznać, że osoby je zadające były równie mądre jak to pytanie. Wszystko wskazuje na to, że ich zdaniem... da się przeżyć ponad 20 lat nie jedząc kompletnie nic, a funkcje życiowe zapewne ich zdaniem były u mnie napędzane przez wdychane powietrze. 

Musisz łączyć produkty. Ziemniaki jeść z mięsem, a wędlinę z chlebem.
Poważnie - kilka osób uświadomiło mnie o tym. Nie wiem tylko czy zjadłam przy nich wędlinę z mięsem a ziemniaki z chlebem, że pomyśleli że nie wiem jak łączyć podstawowe produkty.

Jedz dużo słodyczy i fast-foodów
Jak bardzo musisz mnie nie lubić, że zalecasz mi ładowanie w siebie dużej ilości cukru, konserwantów lub soli i przepalonego tłuszczu? Osobom naprawdę wierzącym, że takie produktu pozwolą sensownie przybrać na wadze (lub jadających je nałogowo bo lubią) polecam zbadać sobie cholesterol i/lub wykonać badania pod kątem nowotworu żołądka. I wyszukać w Internecie porady dla otyłych. 

Nie biegaj bo schudniesz!
Albo będę gruba tak jak jeden z troskliwych ekspertów, gdy mój metabolizm zwolni. Od dłuższego czasu już po prostu nie mam ani siły, ani ochoty tłumaczyć każdemu po kolei (a niejednemu nawet po kilka razy) że sport można uprawiać dla zdrowia niezależnie od swojej wagi bo ma on wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Poza tym jakoś nie chce mi się wierzyć by ktokolwiek był w stanie schudnąć lub przytyć samym sportem - dochodzi jeszcze dieta.



Ty myślisz że przytyjesz jak będziesz ćwiczyć? Chyba schudniesz!
Tekst który słyszałam w ubiegłym roku od wielu osób-  począwszy od znajomych i kuzynostwa a skończywszy na sezonowcach z siłowni, których po trzech tygodniach już więcej na oczy nie widziałam (bo stali bywalcy siłowni znają się na rzeczy i takich głupot nie gadają). Wbrew opinii tylu różnych i niezależnych od siebie ekspertów moja waga przy regularnych treningach podskoczyła do góry i w ciągu niecałego roku przybrałam ok.10 kg. Niedawno trochę spadła, ale to kwestia diety - jest lato, nie chce mi się za dużo jeść. Najważniejsze że BMI i wyniki badań mam w porządku :P Poza tym zastanawia mnie jak w dobie Internetu i zasypu artykułami o wpływie sportu na nasze zdrowie nikt nie wpadł na to, że mogę ćwiczyć także dla zdrowia a spalone kalorie nadrobić odpowiednim posiłkiem.Poniżej zdjęcie dowodowe sylwetki po jakichś 4 miesiącach regularnego chodzenia na siłownię.


Po co chodzisz na siłownię jak masz taką figurę?
Właśnie po to, by ją taką mieć. Albo lepszą. Figurę mam jaką mam, jednym się podoba a innym nie - to oczywiste. Nie dostałam jej jednak na gwiazdkę. Ogólnie jestem zadowolona, znam jednak swoje słabe punkty nad którymi muszę jeszcze popracować. Owszem, jestem z natury szczupła i mam szybki metabolizm i tego drugiego niektórzy mi zazdroszczą. Ale gdybym nie trenowała zapewne byłabym wiotkim badylem (a gdyby udało mi się przytyć samą dietą to wyglądałabym jak obtłuszczony chudzielec) a tego bym nie chciała.

Napij się wina/ ziółek. Przetrawi Ci
Moja wisienka na torcie durnych tekstów, a zarazem sformułowanie które doprowadza mnie do szału. Serio. Jak słyszę, że coś mi przetrawi to mam ochotę w pierwszej kolejności strawić samozwańczego eksperta w dziedzinie odżywiania. Problemy z trawieniem mają osoby dużo starsze ode mnie to raz, a dwa - skoro ktoś jest szczupły, to chyba logiczne, że taka funkcja jak trawienie funkcjonuje bez zarzutu, a nawet można pozazdrościć. A wina lub uspokajającej melisy napić się mogę... żeby łatwiej było mi znosić głupie opinie i porady domorosłych fachowców w dziedzinie zdrowia.

9 komentarzy:

  1. Masz całkowitą rację z tymi wszystkimi komentarzami. Też spotkałam sie z czyms podobnym. Moje ulubione to te z silownia 😂

    Zapraszam do mnie mój blog. Klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo niestety większość ludzi zamyka swoje myślenie o sporcie w stereotypie, że jest on tylko sprzymierzeńcem osób z nadwagą, no bo skoro się ruszasz to spalasz kalorie. O czymś takim jak rozwój mięśni czy pobudzenie apetytu najwyraźniej mało kto słyszał, stąd takie "mądre" teksty i bieganiu i siłowni.

      Usuń
  2. Mam dokładnie kropka w kropkę to samo! Jeszcze babcie można było zrozumieć, babcie zawsze się martwią ale "koleżaneczki" z klasy i teksty typu "weź zjedz jakiegoś hamburgera to może chociaż w cycki Ci pójdzie". Szlag człowieka trafia... Ja jem to na co mam ochotę, czasem hamburgera, kebaba, pizzę, a czasem sałatkę z pieczoną rybą. Lubię dużo chodzić, ale ćwiczyć nie za bardzo i powiem Ci, że nawet całkowity cholesterol mam za mały! Ostatnio mi to wyszło. Kiedyś próbowałam zdrowiej jeść i trenować w domu, ale niestety poddałam się za szybko. Zaczęłam po tym, jak przeczytałam że z odpowiednimi treningami i dietą można przytyć. Mam niedowagę, chyba od czasów gimnazjum utrzymuje mi się waga, moja mama ma taką wagę już z 30 lat, więc to pewnie po niej... Tylko, że ja nie chcę wyglądać w kostiumie jak deska w dodatku prostokątna bez wcięcia w talii bo biodra mam bardzo wąskie... :/
    Także gratuluję przybranych kilogramów, bo wiem jak jest ciężko! Z jakich treningów korzystałaś na początku, czy od razu zapisałaś się na siłownię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze sportem wyglądało to u mnie tak, że kiedyś trenowałam modern jazz i zumbę, ale po kontuzji musiałam pożegnać się z modern jazzem a pewnego dnia po prostu odpuściłam zumbę. Gdy zdecydowałam się skupić na swojej sylwetce to najpierw zaczynałam treningi z Mel B, te dziesięciominutowe dostępne na YT, ale zbyt dużych efektów to nie dawało. Dopiero jak zaczęłam na siłowni ćwiczyć z obciążeniem to zauważyłam, że coś się zmienia w sylwetce. Do tego odpowiednia dieta ale bez wpadania w paranoję. Co do sportu to szczerze polecam jak najszybciej siłownię, bo tam znajdziesz sporo odpowiedniego sprzętu i ciężarów. Podobno bardzo dobre są też zajęcia ze sztangami, ale ja wolę trenować sobie indywidualnie a nie dostosowywać się do tempa grupy.

      Usuń
  3. Ja od pięciu lat wazne 53 kg przy wzroście 167cm i mimo ze nie odmawiam sobie niczego. Mcdonald najlepiej to oferta śniadaniowa :) parówki na kolacje - why not.
    Po co sobie odmawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja staram się zdrowo odżywiać, ale co jakiś czas pozwalam sobie na jakieś spożywcze szaleństwo. Jednak w Macu rzadko jadam, po prostu nie mam zbyt wielu okazji to raz, a dwa - jednak tego typu posiłki do mnie nie przemawiają. Od czasu do czasu sobie pozwalam bo nie chcę być nazbyt restrykcyjna w stosunku do samej siebie, ale staram się jeść w miarę możliwości zdrowo. Co do wagi właśnie samo ładowanie w siebie fast foodów nie gwarantuje przytycia. Długi temat ;)

      Usuń
  4. Mi przez alergię zmieniła się dieta o 180 stopni - nie mogę jeść konserwantów, cukrów i wiele więcej. Nawet przypraw nie mogę, tylko sól i ewentualnie jakieś zioła. Muszę nosić ze sobą swoje jedzenie albo przeprowadzać dokładną selekcje restauracji i za każdym razem słyszę "po co się tak tego pilnujesz, zjedz ziemniaków (nie mogę warzyw bulwiastych), przecież to nic ci nie zaszkodzi" tylko niestety, to potem ja będę cierpiała z powodu bólu brzucha i okropnych plam na twarzy, a nie oni. Strasznie to denerwuje i przygnębia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już niestety jest - jak ktoś nie jest na Twoim miejscu to łatwo mu mówić a czasem i rzucać zgryźliwymi uwagami. Sama to przerabiałam z niektórymi osobami - czy to w przypadku odżywiania, zdrowia czy innych dziedzin życia.

      Usuń
    2. Niestety, ludzie mają problem z tym jak ktoś z jakiegoś powodu się "wyróżnia".

      Usuń