13 lipca 2015

Tania pielęgnacja włosów

Już kiedyś wspominałam na blogu, że "tanie" wcale nie musi oznaczać "gorsze". Dziś pragnę polecić Wam dwa produkty zakupione w Biedronce, ale dostępne też w innych sklepach.



Ponieważ swoje włosy określiłabym jako mieszane, produkty normalizujące spisują się u mnie bardzo dobrze.
O ile moje włosy mają skłonność do przetłuszczania się u nasady, o tyle końce wciąż wołają o nawilżenie, odżywienie, jakikolwiek ratunek. Mimo, że swoją prostownicę sprzedałam na allegro 5 lat temu, a nowej lokówki nie kupiłam odkąd spaliłam starą (poważnie, nie posiadam w domu tych narzędzi. Jeśli potrzebuję ich użyć to idę do fryzjera lub pożyczam), to jednak moje włosy wciąż nie chcą mi wybaczyć krzywdy jaką im robiłam stylizując je na gorąco nawet 3 razy dziennie. Na dodatek farbowanie od 17 roku życia, w tym 6 lat w blondzie, też swoje zrobiło. Właśnie przez to, że są one mieszane, ciężko mi dobrać odpowiednią pielęgnację, która z jednej strony nie przesuszy, a z drugiej nie przetłuści mi włosów.

Zdecydowałam się więc na wypróbowanie szamponu łopianowego marki Farmona zakupionego w Biedronce. Produkt dobrze się pieni, oczyszcza włosy i nawilża, a robi to wszystko w taki sposób, że moje włosy wyglądają... normalnie. Nie przetłuszczają się tak szybko, a końce wyglądają na zdrowsze. Efekt ten potrafi utrzymać się przez 2-3 dni (nie wiem czy utrzymałby się dłużej, nie odważyłam się sprawdzić :) ).



Po tym jak dobrze sprawdził się szampon, postanowiłam przetestować odżywkę. A ponieważ wiosną i latem często sięgam po różnego rodzaju pielęgnacyjne "psikacze", wersja w spray'u bardzo przypadła mi do gustu. Nie obciąża włosów, mimo że często aplikuję ją w ciągu dnia, na sucho i bez wątpienia wspomaga działanie szamponu.



Oba produkty sprawiają, że włosy wyglądają na świeże poprzez normalizację pracy gruczołów łojowych. Na początku ich specyficzny zapach może lekko zniechęcać, ale po pewnym czasie można się przyzwyczaić. Gdy wykończę czekające na swoją kolej pozostałe szampony na pewno ponownie kupię kosmetyki z Farmony. 

5 komentarzy:

  1. Produkty Farmony do włosów się u mnie nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja znam tylko te łopianowe i są ok. Nie wiem jak inne linie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzisz, a u mnie totalna klapa z tą odżywką ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy włos jest inny ;) U mnie znowu klapą okazała się odżywka z awokado z Avonu, podczas gdy wiele moich koleżanek chwali ją sobie. A paradoksalnie - Garnier z awokado i domowe maski z dodatkiem awokado spisują się rewelacyjnie.

      Usuń
  4. Po ziołowych szamponach mam siano na głowie, nie mogę ich rozczesać. Mam włosy niefarbowane, gęste, ale bardzo cienkie i delikatne, ze skłonnością do przetłuszczania. I paradoksalnie najlepiej spisują się szampony: Herbal Essensces (niedostępny od kilku lat w Polsce) oraz Alterra (Rossman) dodający objetości + olejek araganowy.

    OdpowiedzUsuń