15 lipca 2015

Kosmetyki na wakacjach - bez czego (nie) mogę się obejść?

Sezon urlopowy rozkręca się w najlepsze, więc i ja nakręcam się na coraz więcej letnich wpisów. Tak jak obiecałam tydzień temu - mam dziś dla Was kilka porad i refleksji dotyczących urlopowej kosmetyczki.



Temat niezwykle popularny na innych blogach czy kanałach na YT, mam jednak nadzieję że i u mnie uda się Wam znaleźć coś pożytecznego ;)
Po pierwsze - jak najmniej makijażu
Bo chyba podczas urlopu można się obejść bez korektora, rozświetlacza czy całej paletki cieni do powiek? Jak wiecie, na co dzień bardzo rzadko wykonuję pełny makijaż, więc w ciągu wakacji tym bardziej unikam stosowania podkładu, pudru, różu czy rozświetlacza. W mojej wakacyjnej kosmetyczce musi obowiązkowo znaleźć się tusz do rzęs oraz dwie szminki lub błyszczyki - w kolorze czerwonym i innym, jaśniejszym. Jeśli chodzi o pozostałe produkty to na wszelki wypadek w kosmetyczce może znaleźć się krem BB lub puder w kremie, róż i kredka do oczu, ale jeśli zdarzy mi się użyć tych produktów podczas 2 wieczorów wyjazdu to można mówić o sukcesie. Podczas urlopu z kolorówki stosuję tylko wspomniany tusz i szminkę. Jeśli zabieram coś więcej to na zasadzie "na wszelki wypadek" i w minimalnej ilości - najczęściej w postaci odlewki do malutkiego słoiczka z Rossmanna lub w postaci próbek.

Po drugie - małe opakowania i odlewki
W Rossmannie można dostać kosmetyki w wersji mini, jednak często ich cena jest bardzo zbliżona do opakowań o większych rozmiarach. Dlatego też kilka lat temu zainwestowałam w butelki i słoiczki (dostępne również w tej drogerii) do których przelewam produkty które chcę zabrać na urlop.

Po trzecie - pielęgnacja i ochrona są najważniejsze
Chyba ten punkt powinien znaleźć się jednak na pierwszym miejscu. Najważniejsze kosmetyki podczas wakacji to w moim przypadku kremy/ mleczka do opalania (najczęściej dwa opakowania - jedno z wyższym a drugie z niższym filtrem), mleczko łagodzące podrażnienia słoneczne i jakiś spray do włosów - zazwyczaj odżywka z olejkami i/lub zawierająca filtr UV. Jeśli muszę kupić przed wyjazdem jakiś szampon to inwestuję w ten z filtrami UV.

Po czwarte - kosmetyki wielofunkcyjne
Staram się mieć na wyjeździe produkty typu 2w1 lub 3w1. Np. szampon z odżywką, żel pod prysznic o działaniu nawilżającym lub też krem który mogę stosować do pielęgnacji zarówno twarzy, jak i całego ciała. Zapewnia to nie tylko oszczędność miejsca, ale też czasu.


W tym roku w mojej kosmetyczce wakacyjnej na pewno znajdzie się:
  • krem/ mleczko do opalania z wysokim filtrem UV (40 lub 50) - małe opakowanie, ponieważ chodzi tylko o przyzwyczajenie skóry do słońca przez pierwsze 2-3 dni
  • krem/ mleczko do opalania ze słabszym filtrem UV (najlepiej 25)
  • krem do twarzy z filtrem UV (25 lub 30)
  • mleczko łagodzące po opalaniu
  • szampon lub szampon z odżywką (produkt typu 2w1) - odlewka do małej buteleczki
  • olejek do włosów od Garniera (wersja termoochronna) - odkąd zakochałam się w olejkach z Garniera nie ma możliwości bym nie zabrała ich ze sobą. Chociaż na upartego mogłabym się bez nich obejść
  • pomadka ochronna do ust
  • żel pod prysznic - odlewka do małej buteleczki oraz próbki
  • antyperspirant - małe opakowanie lub w wersji w chusteczkach
  • pasta do zębów w wersji mini
  • tusz do rzęs
  • dwie szminki - czerwona i różowa lub koralowa
  • miniaturka perfum  (tylko jednych!)

Możliwe, że jeszcze zabiorę, ale nie mam pewności czy zastosuję:
  •  lekki krem BB - odlewka do małego słoiczka. Tak na wszelki wypadek, gdybym poczuła potrzebę pomalować się wieczorem na imprezę
  • kredka do oczu - jeśli ją zastosuję, to tylko wieczorem
  • róż do policzków - tak na wszelki wypadek, podobnie jak przy kremie BB
Na pierwszy rzut oka moja lista obowiązkowych kosmetyków może wydawać się jednak spora. Ale gdy część produktów trafi do mniejszych buteleczek, wcale nie będzie tego aż tak dużo.Wprawdzie do mojego dłuższego urlopu trochę czasu zostało, a w międzyczasie czekają mnie krótsze wypady, więc może jakieś modyfikacje list nastąpią. Mam nadzieję, że będą to modyfikacje redukujące liczbę produktów ;)

A jak wygląda Wasza wakacyjna kosmetyczka? Zabieracie ze sobą na urlop kolorówkę, czy rezygnujecie z makijażu na rzecz prezentowania światu opalonej twarzy?

20 komentarzy:

  1. Ja to miałam tak, że jak jestem w drogerii, to wydaje mi się, że bez większości zobaczonych kosmetyków nie mogę się obejść, i tworzyły się duże ilości kosmetyków o których używaniu zapominałam... Teraz wyzbywam się "zapasów" i staram się nie kupować na przyszłość... ale na bieżące użytkowanie :)

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi takie zapasy tworzą się podczas wizyt w Mydlarni ;)

      Usuń
  2. Po ostatnich wakacjach, na które zabrałam minimalną ilość kosmetyków do makijażu, stwierdziłam, że może tak zostać:) Od tej pory mniej znaczy więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) ja podczas wakacji staram się zastępować ewentualny podkład opalenizną. Ewentualnie wykonuję "makijaż" jednym ruchem - zakładając okulary przeciwsłoneczne :)

      Usuń
  3. Ciekawy post.
    http://justine-and-nicole.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, mam nadzieję że będzie przydatny podczas wakacyjnego pakowania się

      Usuń
  4. Ja za to nie wyobrażam sobie wakacji bez korektora! Podkład, róż, nawet puder mogą w tym czasie czekać w szufladzie, pomadki i cienie czy kredki do oczu raczej też leżą nieużywane, ale korektor jest obowiązkowy (jeśli jest potrzebny, oczywiście).
    Co do pielęgnacji, zgadzam się, jest bardzo ważna latem, kiedy szczególnie trzeba dbać o dobre nawilżenie.
    TeoriaKobiety.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja korektora w mojej wakacyjnej kosmetyczce nie uwzględniałsm nigdy i w ogóle bardzo rzadko go używam.

      Usuń
  5. Bardzo lubię mini opakowania kosmetyków w wakacyjnej kosmetyczce. Na wakacjach preferuję raczej szybki i delikatny makijaż.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubiony wakacyjny makijaż to.... ciemne okulary ;)

      Usuń
  6. Sporo tych kosmetyków jak na zwykły wyjazd. Ja jeśli już muszę coś gdzieś ze sobą zabrać z kosmetyków, to ograniczam się do niezbędnego minimum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się zawsze wydawało, że wcale nie jest tego tak dużo ;)

      Usuń
  7. zgadzam się z tym co piszesz- małe opakowania i minimalny arsenał do makijazu to też mój wakacyjny must have :)
    dodam od siebie- ostatnio kupiłam fajne, naturalne mydło z oliwek i glinki, testuję je w domu i sprawdza się świetnie do twarzy, ciała i jak na razie również do włosów- mam zamiar zabrać je na wakacyjny wyjazd zamiast arsenału żeli i kosmetyków myjących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z tym mydełkiem. Koleżanka też mi wspominała, że lubi zabierać jakieś naturalne mydełko, którym myje twarz, ciało i włosy.

      Usuń
  8. krem BB koniecznie, lepiej zabra niż później żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) Nawet gdybym miała go nie użyć (co jest bardzo prawdopodobne podczas urlopu) to jednak wolę mieć. Ale najlepiej w wersji mini - próbki bądź odlewka do słoiczka z Rossmanna.

      Usuń
  9. Ja biorę ze sobą zdecydowanie mniej rzeczy, ale zgadzam się, że grunt to pielegnacja i minimum makijażu. Bardzo go lubię, ale latem przy tych upałach wszystko spływa, szkoda więc czasu i kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja ;) Szczególnie, że latem chcę poopalać swoją twarz, a nie upiększać ją make-upem ;)

      Usuń
  10. Uff uff mi w tym roku taka lista odpada, ponieważ mój Gajowy zabiera mnie tylko do lasu lub na ryby, ewentualnie pod namioty, więc nie będę miała po co się malować = mniej pakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wypad ma swój ogromny plus, nie tylko mniej pakowania - odcięcie się od reszty świata i brak potrzeby przykładania się do makijażu, fryzury etc. W końcu przez chwilę można pobyć sobą ;)

      Usuń