8 lipca 2015

Kawa inaczej – L’Orient Coffee Butter



Dziś mam dla Was recenzję kolejnego produktu marki L’Orient zakupionego jak zwykle w Mydlarni u Franciszka. Jak pewnie zdążyłyście (zdążyliście) zauważyć, jestem tam częstym gościem, a marka L’Orient zaczyna powoli rządzić wśród moich kosmetyków pielęgnacyjnych.




Tym razem zachwycam się cudnie pachnącym masłem kawowym. 


Za opakowanie zawierające 50 g produktu zapłaciłam 36 zł. Nie wiem czy to drogo czy nie, ale widziałam takie kosmetyki (oferowane przez innych producentów) za 15 zł. Jednak większość z Was wie jakie zaczynam mieć podejście do drogeryjnych kremów czy balsamów. Po moich uczuleniowych przebojach i mojej wrażliwej skórze po prostu się ich boję (nie wiem co zrobię gdy podczas urlopowego plażowania przyjdzie mi posmarować się kremem z filtrem. Swoją drogą jeśli znacie jakieś warte polecenia mleczka i kremy do opalania idealne do wrażliwej skóry to podzielcie się ze mną nazwą ;) ). Zakupu dokonałam zwabiona przepięknym zapachem oraz zapewnieniami producenta. Kosmetyk ze względu na zawartość kofeiny poprawia krążenie w naskórku, dzięki czemu ma działanie silnie ujędrniające, zwalcza wolne rodniki a zastosowane na skórę głowy pobudza cebulki do wzrostu włosów. Podobno zwalcza cellulit, pomaga w walce z tkanką tłuszczową (której póki co nie mam – kto mnie czyta regularnie ten wie, że chudzina ze mnie), rozjaśnia blizny i rozstępy, nawilża i zmiękcza skórę.

Kosmetyk można stosować tak jak każde masło do ciała – poprzez wcieranie, lub wrzucić odrobinę produktu do wanny i korzystać z dobrodziejstw i pięknego zapachu podczas kąpieli. Ja akurat stosuję masło tak jak balsam do ciała i czasem jako krem do twarzy.
Obok pięknego zapachu i świetnego nawilżenia należy wymienić szybkie wchłanianie się kosmetyku. A to jest dla mnie bardzo ważne i powtarzam to notorycznie (i będę to robić do znudzenia, a nwet dłużej ;) ). Po zastosowaniu masła kawowego skóra jest miękka i delikatnie napięta (ale w dobrym znaczeniu tego słowa, w sensie że ujędrniona ;) ) i nie lepi się jak to w przypadku większości balsamów czy olejków.
Jeśli skusicie się na masło, polecam zastosować je przy depilacji nóg. Wprawdzie staram się używać depilatora, jednak czasem trzeba sięgnąć po maszynkę. I tutaj stosuję mój mały rytuał: po ogoleniu nóg wykonuję peeling cukrowy (mieszam cukier z oliwką) a po zmyciu go ponownie golę nogi. Odkąd w mojej łazience jest masło kawowe, na koniec smaruję nogi właśnie nim. W ogóle nie czuję (i nie widzę) żadnych podrażnień po maszynce, a nogi są naprawdę miękkie i nieziemsko gładkie w dotyku.

Ciekawa jestem czy znacie opisywany przeze mnie produkt, czy może stosowałyście masło kawowe z innej firmy? ;)

17 komentarzy:

  1. Chyba nie spotkałam się wcześniej z masłem kawowym - ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To które ja mam - z MuF - to nowość, na sklep u nas dali może 6 opakowań, ja po znajomości miałam na zasadzie "towaru spod lady". Wcześniej miałam krem do twarzy z masłem kawowym z Ziaji, ale z tym które teraz stosuję miało to niewiele wspólnego. To z firmy L'Orient można kupić albo w MuF albo przez ich stronę internetową ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mnie ciekawi to masełko zapach musi być cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach rzeczywistości piękny. W opakowaniu pachnie jak słodka dawa z mlekiem a podczas smarowania i już na skórze to jak taka mocna palona kawa ;)

      Usuń
  4. Ciekawe :)
    http://szafazapachow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba kupiłabym dla samego zapachu, żeby mi poprawiał humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po porannym posmarowaniu twarzy rzeczywiście pozytywnie nastraja ;)

      Usuń
  6. Lubię takie kosmetyki o zapachu kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz wypróbować to masło ;) Ja ze swojej strony polecam to z L'Orient kupione w Mydlarni u Franciszka, jednak z tego co się orientuję to inne firmy oraz sklepy z kosmetykami naturalnymi mają je w swojej ofercie. Kiedyś miałam pięknie pachnący kawą żel pod prysznic z Yves Rocher, idealny do zastosowania przy porannym prysznicu ;)

      Usuń
    2. Witam L'orient dostalam od kuzynki jest rewelacyjny i szukam już gdzie kupić następny A żel pod prysznic z Yves Rocher jest też meg!!POLECAM OBYDWA PRODUKTY😊

      Usuń
    3. Miałam żel pod prysznic z YR, kupiłam go będąc we Włoszech, zapach niesamowity.

      Usuń
  7. Mówisz, że do twarzy też się nadaje? Pytam, bo mam skłonność do alergii, a szukam czegoś do twarzy, z nadzieją, że mnie nie podrażni. Zapach kawy uwielbiam:) Pozdrawiam.

    literackaewka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku nie powoduje podrażnień, też jestem alergiczką i wiele produktów podrażnia mi skórę. Masło które tu zaprezentowałam stosuję zamiennie z olejem kokosowym i masłem karite zamiast kremu do twarzy. Polecam. Wprawdzie kosztuje 36 zł, ale jednak produkt naturalny. Jeśli masz w pobliżu Mydlarnię u Franciszka to spytaj czy mają tester tego masła i poproś o odrobinę do posmarowania buzi żeby sprawdzić czy nie uczuli ;)

      Usuń
  8. Jestem szalenie ciekawa jego zapachu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz w pobliżu Mydlarnię - koniecznie tam zajrzyj i powąchaj ;) Mnie zapach tak urzekł, że musiałam kupić ;)

      Usuń
  9. Jeszcze nie miałam okazji używać tego produktu, nie używałam nawet innych kawowych kosmetyków. Jedyne co w pielęgnacji stosuję to kawowy peeling robiony własnoręcznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często robię sobie taki kawowy peeling, ale kiedyś postanowiłam wypróbować gotowy z Mydlarni i powiem Ci, że zapach obłędny. Ale nie przerzuciłam się jednak na kupny - zapach był wynikiem odpowiedniego olejku eterycznego, a działanie takie samo jak w przypadku domowego. Po co więc przepłacać, skoro można zrobić sobie praktycznie za darmo (fusy - i tak zostają po kawie, cukier i olej - i tak mamy w domach). Ale masło polecam wypróbować, jednak nie do całej twarzy, jedynie pod oczy i do ciała.

      Usuń