23 czerwca 2015

Nawilżające mleczko do ciała Le Petit Marseillais

Wpis powstał przy współpracy z marką Le Petit Marseillais od której otrzymałam kosmetyki do przetestowania. Tym razem była to wygrana w konkursie.

Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego produktu marki Le Petit Marseillais. Kosmetyk, który podarowałam moim koleżankom do testowania w postaci próbek, a następnie sama otrzymałam jako nagrodę w jednym z konkursów zorganizowanych na Facebooku przez markę Le Petit Marseillais.



Mleczko podbiło bez wyjątku serca każdej z nas. W końcu trudno się dziwić ;)

W paczce, którą otrzymałam na początku kampanii znalazłam dwa żele pod prysznic, opaskę na oczy oraz dużo próbek do rozdania moim koleżankom wraz z kartami z hasłem do kolejnej kampanii. Wśród produktów do podarowania przyjaciółkom znalazły się próbki nawilżającego mleczka w skład którego wchodzą słodkie migdały, masło shea i olej arganowy. Próbki zostały przekazane w dobre ręce, ale sama też postanowiłam przetestować to mleczko. A całkiem niedawno, bo w ubiegłym tygodniu, otrzymałam od Le Petit Marseillais całe opakowanie jako nagrodę w faceookowym konkursie. (Dostałam też kolejne opakowanie żelu pod prysznic cytryna i werbena, o którym pisałam tutaj )

Zawartość paczki ambasadorskiej, którą otrzymałam pod koniec kwietnia >>klik<<

Największe zalety kosmetyku to działanie - naprawdę świetnie nawilża pozostawiając skórę gładką oraz lekkość - szybko się wchłania i nie klei się na skórze. A jak zapewne większość z Was już wie, strasznie nie lubię być lepka po zastosowaniu jakichkolwiek kosmetyków nawilżających.


Według producenta mleczko przeznaczone jest do bardzo suchej skóry. Masło shea ma właściwości odżywcze i optymalnie nawilżające, natomiast olejek arganowy wygładza skórę. Słodkie migdały mają za zadanie wspomagać działanie wymienionych składników. Nie wiem jak mleczko sprawdza się w przypadku bardzo suchej skóry ponieważ ani ja, ani moje koleżanki nie borykamy się z tym problemem (no, chyba że któraś z nich nie chce mi się do czegoś przyznać :P). Swoją skórę określiłabym raczej jako normalną (za wyjątkiem cery, która jest mieszana) oraz wrażliwą. Wprawdzie jeśli po jednej z kąpieli zdarzy mi się pominąć balsamowanie czy kremowanie ciała to tragedii nie ma - rzadko narzekam na uczucie suchości czy ściągnięcia skóry. Jednak stosując mleczko zauważyłam kilka pozytywów.

Po pierwsze, mleczko bardzo ładnie pachnie i - co w moim przypadku bardzo ważne - jest to zapach przede wszystkim dla mnie. Nie zauważyłam by utrzymywał się jakoś intensywnie w ciągu dnia czy nocy (w zależności od tego, kiedy się posmaruję), bo zapewne już wiecie: ZAPACH MAJĄ MI NADAWAĆ PERFUMY, A NIE KOSMETYKI PIELĘGNACYJNE. Kosmetyki pielęgnacyjne mają pieścić mój nos tylko podczas stosowania!

Po drugie, mleczko jest wydajne. Podobnie zresztą jak żele pod prysznic tej marki.

Po trzecie, mleczko posiada bardzo fajne opakowanie - pojemniczek z pompką. Jak dla mnie używanie takich kosmetyków jest bardzo wygodne, w przeciwieństwie do popularnych i wszechobecnych zakrętek czy otwierania na zatrzask.

Po czwarte, nawilża i odżywia pozostawiając skórę na długo miękka w dotyku, ale nie pozostawia na skórze tłustego filmu i nie klei się.

Po piąte, stanowi połączenie kilku składników (nota bene uwielbianych przeze mnie) o różnych działaniach, dlatego można zaoszczędzić trochę czasu działając w kilku aspektach jednocześnie.

Po szóste, mleczko mnie nie podrażnia. A to również ogromny plus. Mam wrażliwą skórę i wielokrotnie smarując się różnymi kosmetykami robiłam sobie więcej krzywdy niż pożytku. Dlatego m.in. przerzuciłam się na kosmetyki naturalne, o czym już kiedyś Wam pisałam. Mleczko Le Petit Marseillais nie robi mojej skórze żadnych szkód, wręcz przeciwnie - bardzo dobrze nawilża i odżywia, a do tego nie podrażnia i nie uczula.


Mleczka te są dostępne m.in. w Rossmannie a ich cena jest całkiem przyzwoita. Polecam zakupić, bo naprawdę warto. 

Zachęcam również do śledzenia marki Le Petit Marseillais na Facebooku, dzięki czemu dowiecie się o kolejnych konkursach i - w końcu - o następnej kampanii ambasadorskiej.

4 komentarze:

  1. cudnie, bo kupiłam je jako balsam po opalaniu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajny pomysł na wykorzystanie ;) Ja stosuję je standardowo - po kąpieli.

      Usuń
  2. Super, że mleczko tak dobrze się sprawdza :) Kiedyś na pewno się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jakieś próbki tego mleczka. Chcesz? ) ;> To pisz na Facebooku na priv ;) Oddam za darmo :P

      Usuń