8 kwietnia 2015

Kolejne zalety masła karite

Jak część Was wie, przechodzę kosmetyczną rewolucję w przypadku produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. W styczniu pisałam Wam o rewelacyjnym kosmetyku jakim jest masło karite, dziś przyszła pora na kontynuację wpisu, ponieważ kolejne tygodnie stosowania odkryły przede mną jego pozostałe zalety.



Wszystko wskazuje na to, że masło karite stanie się jedynym produktem którego tak naprawdę potrzebuję.
 Jak udało mi się ustalić, masło zawiera duże ilości witamin A i E. Ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Pełni również funkcję naturalnego filtru blokującego promieniowanie słoneczne (ochrona SPF 6-10). Działa przeciwzmarszczkowo, stymuluje produkcję kolagenu, natłuszcza skórę, a jednocześnie nie zatyka porów. Same widzicie, że ten jeden produkt jest w stanie zastąpić kilka kremów i balsamów.

W swojej kolekcji mam jeszcze dwa balsamy shea kupione na wagę - o zapachu magnolii i grecki. Są naprawdę rewelacyjne, ale jak dla mnie mają jedną wadę - intensywny zapach. Wiem, że większość kobiet uwielbia gdy kosmetyki obłędnie pachną, ja jednak toleruję to tylko w przypadku produktów które z siebie zmywam (czyli np. szampon albo mydło). Dla mnie kosmetyk który wcieram w skórę nie ma prawa intensywnie pachnieć, bo wychodzę z założenia, że zapach mają nadawać mi perfumy a nie balsamy.

Masło karite ma tę przewagę nad balsamami shea z mydlarni, że nie pachnie tak intensywnie. Smaruję się nim i jedyne co czuję to nawilżenie na skórze. Kosmetyk okazuje się tak wielozadaniowy, że jest niezastąpiony zarówno w pielęgnacji twarzy, jak i ciała. Poza plusami o których pisałam już Wam w innej notce, wciąż odkrywam kolejne zalety tego specyfiku:


Twarz - mniejsza skłonność do powstawania wyprysków
To jest dla mnie niezwykle zadziwiające, ponieważ masło karite jest tłuste, więc teoretycznie nie powinno pomagać cerze ze skłonnościami do wyprysków i przetłuszczania lecz szkodzić. Jednak odkąd stosuję ten produkt zauważyłam, że moja cera wygląda lepiej i a zaskórników powstaje mniej. Masło karite genialnie radzi sobie z moją kapryśną twarzą, nawet moja rodzina zauważyła że coś się zmieniło.

Łagodzenie reakcji uczuleniowych
Gdy najem się za dużo masła orzechowego (nie mam tu na myśli spożycia dużej porcji lecz konkretne okazjonalne obżarstwo) to następnego dnia w jednym miejscu na twarzy może mi wyskoczyć podrażnienie. Podobnie z lateksowymi rękawiczkami - gdy jednego dnia w nich sprzątam to drugiego już mnie piecze skóra (jednak ta dolegliwość nie ma zbyt wiele wspólnego z większym niezdiagnozowanym uczuleniem o którym wspominałam, ale... nie odbiegajmy zbyt od tematu ;) ). Kiedyś lekarka przepisała mi na to maść która okazała się sterydem. Dwa tygodnie temu znów zauważyłam podrażnienie i postanowiłam posmarować to miejsce masłem karite. Problemu pozbyłam się szybciej niż po sterydach i - co najważniejsze - w sposób nieinwazyjny.

Pomoc przy odmrożeniach
Niestety ostatnie anomalia pogodowe odbijają się na mojej skórze. Raz jest ciepło, następnego dnia nagle temperatura znacznie spada a z nieba sypie się śnieg. Na dodatek nieprzyjemny wiatr również robi swoje. I dorobiłam się małego odmrożenia na dłoni. Smarowanie masłem karite przyniosło ulgę i pomogło szybko "naprawić" skórę w tym miejscu.

Ciało - łagodzenie podrażnień po goleniu nóg
Po maszynkę do golenia staram się sięgać jak najrzadziej. Pierwszą w swoim życiu depilację wykonałam woskiem, przez całe życie stosuję tę metodę zamiennie z depilatorem. Niestety każda z nas ma takie dni gdy musi szybko przejechać po nagach maszynką do golenia, co pozostawia na pewien czas nieprzyjemne uczucie podrażnienia, spięcia i suchości skóry. Kiedyś próbowałam łagodzić te dolegliwości kremami i balsamami, ale było jeszcze gorzej - do tercetu nieprzyjemności dołączyło jeszcze pieczenie. Natomiast masło karite nie spowodowało dodatkowych podrażnień tylko wszystkie złagodziło.

Krem pod oczy
Do tej pory praktycznie nie używałam kremu pod oczy. W końcu jednak trzeba było się przemóc i zacząć smarować skórę pod oczami profilaktycznie, szczególnie przy zmiennych warunkach pogodowych. Skóra jest chroniona, a ja wierzę, że zawartość witamin A i E oraz stymulacja kolagenu robią swoje ;) Zauważyłam też, że zastosowanie masła karite jako kremu pod oczy lekko redukuje sińce pod oczami.


Usta - ochronny i natłuszczający balsam do ust

O wiele lepszy niż wszelkie ochronne bezbarwne pomadki, fajnie się rozprowadza, nie pozostawia tłustej warstwy i usta są mniej podatne na pierzchnięcie.

Odżywka do włosów
A konkretnie na końce, bo nie zawsze chce mi się nakładać na całe włosy. Skoro jedna z odpowiadających mi odżywek z Garniera ma w swoim składzie obok avocado masło karite, stwierdziłam że zastosuję masło zamiast odżywki. Efekt porównywalny do olejowania, a samo masło karite ogólnie służy moim włosom.

Składnik domowego peelingu
Peelingi kawowe i/lub cukrowe chyba każda z nas zna. Kiedyś - za sugestią dziewczyn z Mydlarni u Franciszka - oliwkę zastąpiłam stopionym masłem karite. Podobno połączenie go z kawą, cynamonem i brązowym cukrem tworzy mieszankę antycellulitową.



Jeśli zagłębimy się w temat, znajdziemy wiele innych zastosowań tego produktu. Ze swojej strony każdemu polecam, bo naprawdę jedno opakowanie masła karite jest w stanie zastąpić kilka kremów i balsamów, dzięki czemu oszczędzamy nie tylko pieniądze, ale i miejsce ;)


Jeśli zastanawiacie się gdzie zakupić masło, polecam Wam ten wpis, w którym zebrałam kilka miejsc oferujących kosmetyki naturalne.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Koniecznie sobie sprezentuj ;) Naprawdę zastąpi Ci wiele kosmetyków ;)

      Usuń
  2. Mam mały słoiczek tego masła i trudno mi go zużyć - takie jest wydajne. Niestety ciężko się rozsmarowuje i dla mnie trochę dziwnie pachnie. Jednak dla skóry jest rewelacyjne - tak jak to opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajność to również ogromny plus masła. W najbliższym czasie planuję kupić większe opakowanie bo bardziej się opłaci. Jeśli nie stosowałaś jeszcze balsamów shea to polecam - one rozprowadzają się o wiele łatwiej.

      Usuń