15 marca 2015

Zeszyt dobrych myśli (o sobie)

Zadanie, które początkowo może wydać się głupie, jednak na dłuższą metę jest bardzo fajnym wyzwaniem. Może nawet być trochę krępujące w momencie rozpoczęcia, jednak z czasem będzie o wiele łatwiej. Pomysł świetnie pasuje do kultywowania uwielbianego przeze mnie zdrowego egoizmu, dlatego chętnie się z Wami nim podzielę. Potrzebne będą nam dwie rzeczy: notes i długopis.

O metodzie tej dowiedziałam się z aktualnie podczytywanej przeze mnie książki, którą wkrótce Wam bliżej zaprezentuję. Bycie miłym to przekleństwo to świetna propozycja dla osób, które czują, że za dużo dają innym zapominając przy tym o sobie oraz dla tych, którzy postanowili postawić siebie na pierwszym miejscu i chcieliby uniknąć poczucia winy z tego powodu. Książka ma także za zadanie pomóc nam naprawdę polubić samych siebie.
W jednym z rozdziałów autorka proponuje ćwiczenie, które ma pomóc nam uwierzyć w siebie i przekonać nas o własnej wartości. Zadanie nazwała dzienniczkiem trzech dobrych rzeczy proponując, by każdego dnia zapisywać w notesie trzy pozytywne fakty na swój temat. Jak zauważa autorka (i co zapewne każdy z nas potwierdzi) wielu z nas jest przyzwyczajonych do krytycznego myślenia o sobie, nie zauważając przy tym swoich dobrych uczynków. Dlatego - w celu lepszego poznania swoich dobrych stron (które następnie uświadczy nas co do własnej wartości, a w konsekwencji pomoże nam uniknąć wyrzutów sumienia przy uwalnianiu się od przekleństwa bycia miłym, o czym na blogu będzie później) - proponuje by każdego dnia dostrzec swoje trzy dobre uczynki i zapisać je w notesie. Dodatkowo, przy każdym z nich należy napisać cechy osobiste, którymi wykazaliśmy się w danej sytuacji. Czyli swojego zapisu nie ograniczamy do "Posprzątałam mieszkanie" lecz otwarcie przyznajemy: "Posprzątałam mieszkanie, jestem osobą odpowiedzialną, dbam o swoją własność potrafię zatroszczyć się o swoją przestrzeń".

Bardzo często, od najmłodszych lat, jesteśmy bombardowani oczekiwaniami wobec nas i krytyką, jeśli ich nie spełnimy. I niestety często odbija się to na naszej psychice w dorosłym życiu, gdyż mamy zakorzenione w podświadomości, że czegoś nam brakuje, bo nie potrafiliśmy kiedyś czemuś sprostać. Wychodzę z założenia, że jesteśmy w stanie zmienić nasze przekonania, które powstały przez wpływ innych osób. Skoro potrafiliśmy uwierzyć w Świętego Mikołaja, Boga czy Kubę Rozpruwacza, to tym bardziej powinniśmy być zdolni do szczerej wiary w swoją wartość. Tylko trzeba pomóc tej wierze się rozwinąć i ją pielęgnować, podobnie jak w przypadku dbania np. o rozwój religijny.

Pamiętam, że podobne ćwiczenie wykonywałam w liceum w ramach zajęć z przedsiębiorczości. Przez pewien czas naszym zadaniem było zapisywać 5 rzeczy, z których danego dnia byliśmy dumni. Na początku było ciężko dostrzec nawet trzy, aż w końcu pojawił się problem, bo takich pozytywów dostrzegaliśmy o wiele więcej, a należało ograniczyć się do pięciu. I podobnie rzecz ma się z wyzwaniem zaproponowanym przez Jacqui Marson - na początku będzie trudno uznać niektóre nasze zachowania za dobre uczynki, ponieważ wcale nie myślimy o nich w tych kategoriach. Często trwamy w przekonaniu, że to co robimy to po prostu oczywiste sprawy. Jednak z czasem zauważymy, że coraz bardziej doceniamy swoje postępowanie i siebie samych, a to uczyni nas bardziej szczęśliwymi i mniej podatnymi na krytykę innych. Mam oczywiście na myśli ten rodzaj krytyki, który wynika ze złości drugiej strony, ponieważ nie spełniliśmy jej oczekiwań. Autorka twierdzi, że prowadząc taki notes nie tylko lepiej poznamy siebie, ale gdy sięgniemy po niego w trudniejszym momencie i przeczytamy nasze zapiski, będzie nam o wiele łatwiej odzyskać wiarę w siebie.


Ponieważ nigdy takiego notesu nie prowadziłam (pomijając lekcje przedsiębiorczości), kwalifikuję to zadanie do mojego wyzwania #12na12 ;)

34 komentarze:

  1. Brzmi ciekawie :) Może się zabiorę za prowadzenie takiego notesu.

    Zapraszam do mnie:
    naomotions
    PullorumTv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba też taki notes założę ;)

      Usuń
    2. Polecam ;) Całkiem fajna sprawa ;)

      Usuń
  2. Bardzo fajna książka, o której wspomniałaś :) z miłą chęcią ją przeczytam, a o dzienniku pomyślę :)
    zapraszam : http://misieeek-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki jeszcze nie skończyłam czytać, bo ostatnio mam bardzo napięty grafik, więc podczytuję w międzyczasie. Jednak już dziś z czystym sumieniem mogę ją każdemu polecić.

      Usuń
  3. Podoba mi się taki Twoje podejście do zdrowego "egoizmu" :) i z pewnością taki zeszyt pomoże komuś w podniesieniu samooceny :) całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) Najważniejsze to szczerze uwierzyć w swoje mocne strony, szczególnie dziś, w dobie wszechobecnej krytyki, gdy potrafimy sobie i innym wytykać najmniejsze głupoty, a pozytywów jakby nie dostrzegamy.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe zadanie :) Chętnie poczytam o tej książce, tytuł ma bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka sama w sobie jest ciekawa, tak naprawdę wiele uświadamiająca.

      Usuń
  5. Najważniejsze to mieć świadomość swoich zalet, ale również wad. Nie po to żeby się za nie nie lubić, tylko po to żeby nad nimi pracować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry sposób na zbudowanie wysokiej samooceny, bombardowanie się pozytywami powinno być naszą codziennością.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich zachowań powinni już uczyć od szkoły podstawowej. Ale nie przechwalania się byle czym, ale właśnie doceniania siebie i umiejętności uzasadnienia tego, z czego jesteśmy dumni. Niestety jednak nasze społeczeństwo wciąż jest nastawione na naukę zachowań stawiających nas zawsze w pozycji gorszej, uległej względem innych. A budowania jakiejkolwiek samooceny to mało gdzie uczą, i dopiero człowiek uświadamia sobie pewne rzeczy w dorosłym życiu i to na dodatek z książek. Ćwiczenie z przedsiębiorczości o którym wspominam w tym wpisie zapamiętałam, bo było to jedno takie zadanie podczas całej mojej edukacji.

      Usuń
  7. Kochana, pod żadnym pozorem nie jest to zadanie, które wydaje się głupie :) Taki zeszyt to doskonała okazja, by poznać siebie, podwyższyć swoją samoocenę! Psychologia szczęścia opiera się na podobnych ćwiczeniach i to naprawdę działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dłuższym czasie praktykowania twierdzę to samo ;)

      Usuń
  8. Faktycznie wydaję się z początku trochę głupie, ale może...ja też założę taki zeszyt?! :) Może to jakoś faktycznie pozwoli wydobyć z siebie to, co najlepsze i docenić samą siebie?! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwsze słyszę, ale podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na to, że to książka w sam raz dla mnie :D choć prawdę mówiąc, nie takich sposobów próbowałem, aby zmienić postrzeganie samego siebie i jakoś ani przez moment nie odnotowałem znaczącej poprawy w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja zauważam wpływ podświadomości i świadomości na tę kwestię. :)

      Usuń
  11. Czasem dobrze się rozliczyć samemu ze sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się rozliczyć i powiedzieć sobie coś miłego, spojrzeć na siebie od tej pozytywnej strony. :)

      Usuń
  12. Przyznam, że niemal codziennie wykonuję takie ćwiczenie, ale nie na papierze zaś w myślach, po wyliczeniu kilku natychmiast nasuwa mi się myśl, że był to produktywny dzień, a mnie udało się czymś wykazać, coś zmienić w swoim podejściu do siebie i codzienności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W myślach też jest ok ;) Ważne, by każdego dnia pomyśleć dobrze o sobie :)

      Usuń
  13. Ciekawe :) Ja od lat prowadzę swego rodzaju dziennik w którym zapisuję ważne dla mnie rzeczy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, na pewno miło później wracać do tych wspomnień.

      Usuń
  14. Ja znam takie powiedzenie "Każdy Twój dobry uczynek zostanie ukarany". Wracając do notesu, wolę jak inni oceniają mnie po czynach niż jakbym siebie sama miała oceniać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zdrowy egoizm jest bardzo ważny dla własnej higieny psychicznej!
    w końcu nawet mówi się, że altruista dba o innych, nie zapominając o sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) a egoista to nie ktoś, kto pasożytuje na innych, lecz osoba pamiętająca, że jej potrzeby dą równie ważne. :) Niestety egoizm ma w naszym kraju słaby PR. Szkoda.

      Usuń
  16. :) Książka na naszej liście "Do przeczytania"

    OdpowiedzUsuń