1 grudnia 2014

"Co dwa tusze..."

Jakiś czas temu pisałam o mojej ulubionej maskarze, czyli Lovely Curling Pump Up. W swojej recenzji zwróciłam uwagę, że tusz byłby idealny pod każdym względem, gdyby jeszcze pogrubiał rzęsy. Dlatego by nadać rzęsom dodatkowej objętości czasem stosuję drugi tusz - pogrubiającą maskarę Extreme Volume Lashes od Wibo.

W pojedynkę daje radę, jednak gdy użyjemy tej maskary w duecie z innymi, osiągniemy naprawdę fajny efekt na rzęsach. 

Na co dzień raczej używam jednego tuszu, bardziej kombinuję gdy czeka mnie jakieś wyjście. Najczęściej Wibo Extreme Volume Lashes łączę z takimi tuszami jak Lovely Curling Pump Up lub Wibo Dolls Lash Ultra Volume.

Maskarę Wibo Extreme Volume Lashes zawsze nakładam jako drugą, głównie ze względu na jej kolor jakim jest głęboka, nasycona czerń. Tusz jest dostępny w Rossmannie za niecałe 10 zł, więc nie jest to drogi interes, a w połączeniu z maskarą o innych właściwościach możemy uzyskać na rzęsach naprawdę fajny efekt, czasem nawet lepszy niż ten, który zapewnia kilkakrotnie droższy tusz.

4 komentarze:

  1. Ciekawy pomysł z łączeniem dwóch tuszy. Zawsze trzymam się tylko jednego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy trudno nam znaleźć tusz w 100% idealny, warto próbować łączenia ;)

      Usuń
  2. Widzę, że lubimy te same tusze! ;-)
    Pozdrawiam!
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pozostanę im już wierna, bo Wibo i Lovely jako jedne z niewielu nie podrażniają mi oczu po kilku godzinach.

      Usuń