11 listopada 2014

Rozjaśniacz ze spożywczaka, czyli jak zrobiłam refleksy bananem

Moja włosowa historia jest bardzo długa, ale - jak zapewnia producent używanej przeze mnie farby - mój aktualny kolor włosów to złocisty jasny brąz. Jestem z niego zadowolona, jednak jasny wydawał mi się za mało jasny, a złocistości zbyt wiele nie dostrzegałam. Jakiś czas temu, zupełnie przypadkiem, udało mi się osiągnąć wymarzony efekt - jasny brąz jest w końcu jasny i dostrzegam delikatne refleksy. Nie wiem tylko czemu końcówki stały się lekko jaśniejsze od reszty. Nawet moja przyjaciółka która farbuje mi włosy spytała mnie ostatnio czy zrobiłam sobie ombre czy coś w tym stylu. Słyszałam również pytania o to, czy zmieniłam farbę, bo mam te włosy jakieś inne. Porównując zdjęcia z początku i końca września - ciężko zaprzeczyć.




Oba zdjęcia zostały wykonane przy świetle dziennym, podczas ładnej pogody. To po lewej stronie zostało zrobione 7 września podczas Summer Cars Party, natomiast po prawej stronie - w okolicy 20-21 września w Zakopanem. Choć patrząc na zdjęcia ciężko w to uwierzyć, naprawdę między zrobieniem obu zdjęć nie farbowałam włosów.


Efekt delikatnych refleksów i sprowadzenia brązu do jasnego brązu udało mi się osiągnąć przy pomocy... banana. Zmiksowałam go z miodem, oliwą z oliwek i żółtkiem i przez przypadek trzymałam na głowie dłużej niż zwykle. Zazwyczaj domowym maskom pozwalam działać przez 30-40 minut, ale pewnego dnia przytrzymałam ją 5 godzin. Po czym kolor mnie zadziwił. Kilka razy powtórzyłam i jestem pozytywnie zaskoczona przypadkowym odkryciem rozjaśniających właściwości mikstury która miała jedynie wzmocnić moje włosy.

A oto jak powinien wyglądać mój kolor włosów według producenta farby:


Jak widać, moje włosy potrzebowały delikatnego bananowo- miodowego rozjaśnienia, by zbliżyć się do koloru z opakowania.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Banan, ale koniecznie z innymi składnikami o których wspomniałam ;) Polecam zmieszać wszystko w blenderze, żeby uniknąć grudek które później ciężko wypłukać z włosów.

      Usuń
  2. taaak... najistotniejsze w całym wpisie o farbie są info, że pierwsze zdjęcie było zrobione na Summer Cars Party a drugie w Zakopanem. niesamowite jak to miejsce przebywania wpływa na kolor ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wydał się mój sekret! Zmiana koloru to nie zasługa maski bananowej, a zmiany miejsca pobytu.

      Usuń