1 listopada 2014

Nowa Isana do brązów - jeden z moich faworytów

Niezależnie od swojej woli jestem częstym gościem w Rossmannie, ponieważ mieści się on w tym samym pasażu co moje biuro. Jeśli nie zaglądam tam z własnej woli, to zdarza mi się z konieczności ponieważ to tam - ze względu na odległość - najczęściej kupuję ręczniki czy mydło do pracy. Dlatego mam to szczęście lub nieszczęście, że z promocjami i nowościami jestem na bieżąco.

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła nowa odżywka do brązów marki Isana. Miałam już szampon z tej firmy i niezbyt byłam z niego zadowolona, ale że wielokrotnie przekonałam się, iż szampon z danej serii odżywce z danej serii nierówny, więc postanowiłam wykorzystać promocję i przetestować nowość. Zdecydowanie była to dobra decyzja.




Opakowanie odżywki (w przeciwieństwie do szamponu i starej wersji odżywki) jest w miarę estetyczne i kojarzy mi się z kosmetykami marki John Frieda czy Balea. Jednak w porównaniu z JF odżywka Isany jest o wiele tańsza, a w porównaniu z kosmetykami marki Balea - dostępna w Polsce.



Producent zapewnia, że kosmetyk zawiera ekstrakty z karmelu, kakao oraz orzechów a także pigmenty farby i - co ważne - jest wolny od silikonów. Odżywka posiada również kompleksy nabłyszczające kolor.
Zapach jest niezwykle przyjemny, ciężko mi go jakoś konkretnie sklasyfikować, ale wydaje się taki... deserowy. Konsystencja również całkiem niezła. Według zaleceń producenta należy nałożyć kosmetyk na umyte włosy i po chwili spłukać. U mnie ta chwila trwa średnio 3-5 minut. O ile szampon Isany do brązów nie zrobił na mnie specjalnie dobrego wrażenia, o tyle nowa odżywka Isany jest jednym z moich kosmetycznych faworytów. Jeśli chodzi o starą odżywkę tej marki (bo takowa jest w Rossmannie odkąd tylko pamiętam) to jeszcze jej nie testowałam i chyba - znając nową wersję - po poprzednią sięgać nie będę.

Od idealnej odżywki oczekuję odżywienia (jak sama nazwa wskazuje) i wzmocnienia, a także podkreślenia koloru włosów. Nowa Isana ma niewielkie właściwości odżywcze (nie zauważyłam, by po jej stosowaniu kondycja moich włosów się poprawiła), jednak w przeciwieństwie do szamponu z tej serii jakąś pielęgnację zapewnia. Włosy są po niej delikatnie lśniące i przyjemne w dotyku. Niestety trzeba uważać by nie przesadzić z ilością kosmetyku i czasem działania, bo włosy mogą być obciążone i szybko sprawić wrażenie tłustych. Jeśli chodzi o wpływ kosmetyku na kolor to jedyne co zauważyłam to to, że gubi on odrost i delikatnie podkreśla brąz. Jednak spektakularnego efektu jak po szamponie koloryzującym nie ma się co spodziewać. Jak dla mnie odżywka ta jest idealnym kosmetykiem pomagającym bardzo delikatnie zgubić odrost lub lekko pogłębić kolor włosów między jednym farbowaniem a drugim.



Podsumowując:

+ opakowanie
+ zapach
+ delikatne podkreślenie koloru
+ delikatnie gubi odrost, dzięki czemu łatwiej przetrwać do kolejnego farbowania
+ nadaje delikatny połysk 


- gdy przytrzymamy ją za długo to obciąża włosy

- w żaden sposób nie przyczynia się do wzmocnienia włosów

Ogólna ocena: 9/ 10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz